Wczoraj poszedłem na spacer i skąpo ubrana laska zaczepiła mnie mówiąc, że za 200 euro zrobi wszystko. Strzelaj, kto będzie mi jutro kładł nowe panele podłogowe.
Wczoraj poszedłem na spacer i skąpo ubrana laska zaczepiła mnie mówiąc, że za 200 euro zrobi wszystko. Strzelaj, kto będzie mi jutro kładł nowe panele podłogowe.
- Co to jest apatia? - Stosunek do stosunku po stosunku!
- Które instrumenty są najbardziej spoko? - Klawesyny.
Jadą dwie blondynki na rowerze. Jedna nagle zsiada z roweru i majstruje. - Co ty robisz? - Mam za wysoko siodełko. Dlatego zrzucam powietrze z opon. Nagle druga odkręca kierownicę i przekręca ją z tyłu. - A ty co robisz? - Wracam do domu. Nie będę jechać z taką wariatką.
Jasio zauważył na półce mamy książkę znanego filozofa i zaciekawiony zaczął czytać. Mama, zdziwiona, że jej czteroletni syn czyta tak poważne dzieło, spytała: - Rozumiesz coś z tego? - Nie rozumiem Nietzschego.
Rozmawiają dwie koleżanki. - Jak tam babcia po imprezie na Dzień Babci? - Babcia już drugi dzień haftuje...
Wojna Finlandii z ZSRR, 1940.Wojna Finlandii z ZSRR, 1940. Sowiecki dowódca słyszy głos z lasu: - Jeden Fin jest wart dziesięciu Rosjan! Wysyła do lasu 10 Rosjan, by dowiedzieli się, kto tak krzyczy i zastrzelili go. Słychać strzały, po kilku minutach z lasu dobiega krzyk: - Jeden Fin jest wart 100 Rosjan! Rusek wysyła 100 swoich żołnierzy do walki z krzyczącym Finem. Słychać strzały, wybuchy, walkę na całego - lecz po kilku minutach dowódca ponownie słyszy głos z lasu: - Jeden Fin jest wart 1000 Rosjan! Wkurzony na całego wysyła 1000 żołnierzy, żeby zmietli Fina z powierzchni ziemi. Znowu strzały, wybuchy, walka - mija kilkanaście minut. Do dowódcy wraca tylko jeden sowiecki żołnierz, ciężko ranny. Zrozpaczony śmiercią kolegów, wydobywa z siebie ostatnie słowa: - Towarzyszu... ci Finowie oszukują. Ich tam jest dwóch!
Przychodzi Jezus do prefekta. - Kim ty jesteś by mnie sądzić? - Piłatem! - Z Kałaibów?
Rozmowa w autobusie: - Czy widzi Pan tamte brzydkie dziecko? - Ej, to mój syn!! - Przepraszam, nie wiedziałem, że jest Pan ojcem. - Ej, ja jestem matką!!
Przychodzi garbaty do lekarza. Lekarz: - Co pan się tak skrada?
Kawiarnia, młoda piękna kobieta popija kawę, nagle podchodzi do niej zalany lump, podpiera się na krześle, chwieje się i mówi do kobiety: - Bardzo mi się spodobałaś. Nie spierdol tego.
Do samotnie mieszkającego małżeństwa przyjechał dziennikarz, który miał napisać artykuł z okazji zbliżającej się "okrągłej rocznicy ślubu". Rozmawia z panem domu. - Proszę mi opowiedzieć, jak wygląda przeciętny dzień waszej rodziny. - Hmmmm... Dziadek zastanowił się chwilę i mówi: - Budzimy się około siódmej, aktywność seksualna, idziemy do kuchni na śniadanie, aktywność seksualna, ja czytam gazetę, a żona sprząta. - Przed obiadem aktywność seksualna i wychodzimy na zakupy. - Po powrocie aktywność seksualna i ja oglądam telewizję, a żona przygotowuje lekkostrawny obiad. - Później zasiadamy do obiadu, kieliszek czerwonego wina, aktywność seksualna i robimy małą poobiednią drzemkę. - Po godzinie idziemy do ogrodu na świeże powietrze, aktywność seksualna, coś tam robimy z krzewami i kwiatami i wracamy zanim zrobi się chłodno. - Przed kolacją aktywność seksualna i siadamy do stołu. - Po kolacji, która czasem trochę się przeciąga, aktywność seksualna i kładziemy się do łóżka. - Podziwiam pana muszę przyznać! - Nie wiem za co? Każdy dzień podobny do innych! - Podziwiam za to, że pomimo pańskiego wieku jest pan tak aktywny seksualnie! - Mówi pan o mnie? Zdziwił się jubilat. - Tak! Bo jak inaczej mam odczytać pańskie słowa - aktywność seksualna? - Normalnie! Żona coś pierdoli i dupę zawraca!
W restauracji rodzina posila się promocyjnym obiadem. Zostaje sporo jedzenia, więc ojciec prosi kelnera: - Czy może Pan nam zapakować te resztki? Wzięlibyśmy dla pieska. - Hurrrrra! - woła Jasio - Będziemy mieć pieska!!!
Kanarki są naturalnymi detektorami czadu. Facet kupił sobie takiego kanarka. Pewnego dnia kanarek zdechł. Facet krzyczy: - Jasiu, szybko! Wołaj teściową!
Policjanci wezwani na miejsce zdarzenia oglądają ciało kobiety w wieku mocno zaawansowanym. Ciało znajduje się w ubikacji z głową w sedesie i przytrzaśniętą deską klozetową. Policjanci postanawiają przepytać gospodarza domu na okoliczność zdarzenia. - Czy znał Pan denatkę? - Tak, to moja teściowa. - Mieciu, sprawa jasna, pisz! Przyczyna zgonu, śmiertelne zatrucie domestosem podczas czyszczenia toalety.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się