Dwie panie po czterdziestce w przychodni: Patrz, kochana, jaki postęp. Dawniej, kiedy byłam młoda, trzeba było u lekarza całkowicie się rozebrać podczas wizyty. A teraz, do czego to doszła medycyna, wystarczy pokazać język.
sesja tylko na teraz
Dwie panie po czterdziestce w przychodni: Patrz, kochana, jaki postęp. Dawniej, kiedy byłam młoda, trzeba było u lekarza całkowicie się rozebrać podczas wizyty. A teraz, do czego to doszła medycyna, wystarczy pokazać język.
Nauczycielka w klasie pyta: - Dzieci, czy możecie nam powiedzieć, gdzie pracują wasi tatusiowie? Cała klasa szemrze o strażakach, inżynierach, lekarzach i pilotach. Tylko Jasiu milczy na ostatniej ławce, rumieniąc się. Nauczycielka: - Jasiu, powiedz mi, w jakim zawodzie pracuje twój tata? Jasiu wstaje, cały czerwony: - Tańczy nago na rurze w klubie i dają mu za to pieniądze. Jak mu dobrze zapłacą, to pójdzie do łóżka z każdą. Rozpłakał się. Nauczycielka wyprosiła wszystkie dzieci z klasy i usiadła z Jasiem: - Jest aż tak źle? - Jest jeszcze gorzej, proszę pani, zmyśliłem to, po prostu wstydzę się przyznać przed chłopakami, że mój tata jest politykiem i pracuje w Sejmie.
- Wieczorem, gdy będzie się pan szykował do snu, proszę zostawić za drzwiami wszystkie swoje troski i zmartwienia - radzi psychoterapeuta swojemu pacjentowi. - I myśli pan, że żona z teściową zgodzą się spać na klatce schodowej?
Przychodzi baba do lekarza cała w muchach i lekarz się pyta: - Co panią do mnie sprowadza? - Zostałam zmuszona.
Dla lekarza dobrze, kiedy jesteś chory. Dla adwokata dobrze, kiedy wpadłeś w tarapaty. Policja zadowolona, kiedy dzięki tobie może sobie poprawić statystyki. Mechanik się cieszy, jak ci samochód padnie. I tylko skarbówka życzy ci bogactwa i dobrobytu.
Kobieta została wypchnięta z przepełnionego autobusu. Oburzona skarży się do obcego na przystanku: - Widział pan?! I jeszcze krzyknął za mną: "Ty kurwo"! - Wie pani, ja od 10 lat nie ordynuję, a wciąż mówią do mnie "Panie doktorze".
Studenci medycyny mają zajęcia z anatomii i pierwszy raz mają być świadkami sekcji zwłok. Stoją wokół łóżka z ciałem. Prowadzący zajęcia nagłym ruchem ściąga prześcieradło i oczom wszystkich ukazuje się topielec w drugim tygodniu rozkładu. Dłonie studenciaków wędrują w kierunku ust, a profesor ze stoickim spokojem zaczyna wykład: - Podczas tych zajęć dowiecie się jakie są dwie najważniejsze rzeczy #!$%@?ące lekarza. Po pierwsze: brak jakiegokolwiek obrzydzenia. Po tych słowach lekarz wpycha palec w dupę topielca, po czym go wyjmuje i, ku obrzydzeniu studentów, oblizuje. - Teraz - mówi - wszyscy, którym zależy na zaliczeniu mają to powtórzyć! Studenci medycyny to sami twardziele. Podchodzą i robią co im profesor kazał: palec w dupę, palec w buzię. Co drugi nie daje rady i po wszystkim wymiotuje. Gdy wszyscy skończyli profesor mówi: - I tak dochodzimy, do drugiej istotnej cechy dobrego lekarza: umiejętności obserwacji. Ja wsadziłem środkowy palec, a oblizałem wskazujący.
Przychodzi garbata baba do lekarza. Lekarz na to: - Co sie pani tak skrada.
Do weterynarza przychodzi człowiek z wielkim psem i prosi: - Panie doktorze, proszę coś zrobić z moim Azorem, bo ciągle biega za osobami jadącymi na hulajnodze. - A przeszkadza to panu? - Tak, bo on ich dogania, przynosi i zakopuje w ogrodzie.
- Panie doktorze, mam depresję. - Najskuteczniejszym lekarstwem na depresję jest zanurzyć się po uszy w robocie. - Ale ja beton mieszam.
- Panie doktorze, te leki na potencję które mi pan przypisał nie działają. - Ale tam pisze przecież w ulotce, że żeby zadziałały potrzebna jest stymulacja seksualna - czyli trzeba się podniecić. - Niby jak, przy żonie?!
Okulista do pacjenta: - Mam dla pana dwie nowiny, dobrą i złą. Dobra to ta, że niedługo będzie mógł pan czytać bez okularów. - To wspaniale, panie doktorze, cudownie! A zła? - Ma Pan tylko miesiąc na naukę Braille"a.
Romek ciężko zachorował i trafił do szpitala. Z wizytą wpadła do niego żona Grażynka. Zanim jeszcze mężczyzną zdążył zacząć narzekać na swój stan zdrowia, kobieta wykrzyczała od progu: - Romuś, skarbie, nawet nie wyobrażasz sobie, co mi się w drodze przytrafiło. Wsiadłam do taksówki, przejechaliśmy pół drogi do szpitala, a ja przypomniałem sobie, że zapomniałam pieniędzy z domu. Proszę więc taksówkarza, żeby zawrócił, bo inaczej nie będę miała mu jak zapłacić. A on mówi, wyobraź sobie Romuś, że nie ma takiej potrzeby, i że jakoś się dogadamy. Roman zaintrygowany poprawił się na łóżku i pyta: - No, i co było dalej? - No i kierowca w pewnym momencie skręcił w boczną uliczkę i powiedział, że zamiast pieniędzy to mogę mu loda zrobić albo mu coś wesołego zaśpiewać. - Co zaśpiewałaś? - Romuś, no jakże to tak... Ty w szpitalu, taki chory... Gdzie mi w głowie wesołe piosenki teraz...?
Szedł raz Fąfara ulicą i nagle zobaczył jak Kubal usiłuje wepchnąć sobie kanapkę do tyłka. - Panie Kubal, czy Pan zwariował - co Pan wyprawia?! - A nic, miałem usuwany ząb i dentysta kazał mi gryźć drugą stroną.
Lekarz pyta się pacjenta: - Czy męczą pana erotyczne sny? - Dlaczego zaraz męczą? - zdumiewa się pacjent.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się