Mały Jasio ogląda z ojcem telewizję. Nagle pojawia się plansza ?Film tylko dla dorosłych?. - Tatusiu - pyta Jasio - dlaczego tego filmu nie mogą oglądać dzieci? - Cicho bądź! Zaraz zobaczysz.
sesja tylko na teraz
Mały Jasio ogląda z ojcem telewizję. Nagle pojawia się plansza ?Film tylko dla dorosłych?. - Tatusiu - pyta Jasio - dlaczego tego filmu nie mogą oglądać dzieci? - Cicho bądź! Zaraz zobaczysz.
- Jak już będziemy małżeństwem - mówi dziewczyna do narzeczonego - będziemy mieli trzy śliczne dzieciaczki. Słodką blondyneczkę z dołkiem w brodzie i dwóch zabawnie sepleniących urwisów. - Skąd Ty to tak dokładnie wiesz!? - dziwi się narzeczony. Kobieca intuicja? Dziewczyna uśmiecha się tajemniczo i dodaje: - Nie, na razie są u moich rodziców...
Przychodzi facet do apteki i pyta: - Czy są kondomy? - Tak! A jakie pan chce? - A jakie są? - Czarne, w kształcie Myszki Miki, czerwone... - Poproszę czarnego... Facet się kocha z panną, ale po dziewięciu miesiącach rodzi się dziecko, murzyn. Dziecko dorasta i pewnego dnia pyta: - Tatusiu, dlaczego ty z mamusią jesteście tacy biali, a ja taki czarny? - Synek, ty się ciesz, że nie jesteś Myszką Miki!
Pani w szkole pyta: - Dlaczego dzieci nie powinny pić coca-coli? A Jasiu: - Tata mówił że dlatego, bo coca-cola jest do drinków?
Ksiądz pyta dzieci kto w domu modli się przed jedzeniem. Wstaje Jasio i mówi: - Mój tatuś. - A jak twój tatuś się modli? - O Boże, znów mielone!
- Dzieci, dzisiaj będziemy się uczyć odmiany czasowników przez osoby - mówi pani. - Jasiu powiedz nam, jak byś powiedział o sobie, używając czasownika: "śpiewać"? - Ja śpiewam. - Świetnie, a gdyby Twoja siostra śpiewała, to co byś powiedział? - Zamknij się idiotko!
W szkole na lekcji historii pani zadała dzieciom pytanie: - Kto wie coś o Napoleonie? Parę dzieci zgłosiło się, a wśród nich Jasiu. Pani nie dowierzała, bo Jasiu zawsze taki spokojny nigdy niezgłaszający się, a teraz wyrwał się do odpowiedzi: - No proszę Jasiu, powiedz co wiesz o Napoleonie. - Najtańszy Napoleon jest w Czechach.
Przyjechali rodzice chłopaka do rodziców dziewczyny w swaty. Gospodarze zachwalają: - Nasza córka i gotować może i prać i dzieci rodzić... - O, to świetnie się dobrali, bo nasz syn tylko je, brudzi i bzyka...
Premier w trakcie objazdu kraju odwiedza przedszkole: - Ile wynosi dzienna stawka żywieniowa? - pyta. - Piętnaście złotych. - Za dużo, obniżyć do siedmiu. Następnie odwiedza więzienie: - Ile wynosi stawka żywieniowa? - Czterdzieści złotych. - Za mało, proszę podwyższyć do osiemdziesięciu. Minister nie wytrzymuje i się go pyta: - Słuchaj, jaka w tym logika, że zabierasz dzieciom, a dajesz więźniom? - A Ty myślisz, że jak nas zdejmą to do przedszkola poślą?
Żona mówi do męża: - Kochanie! Już niedługo będzie nas troje! - To najwspanialsza nowina jaką kiedykolwiek usłyszałem! - odpowiada mąż - Byłaś u lekarza? Wiadomo już jaka płeć? Synuś czy córeczka? - Och głuptasku! Moi rodzice się rozwiedli i mamusia będzie mieszkać z nami...
Późna noc na koloniach letnich, wychowawczyni sprawdza czy wszyscy podopieczni są w swoich łóżkach i czy śpią. Widzi, że Jasiu kręci się na posłaniu, przewraca z boku na bok i jako jedyny z grupy nie zasnął. Podchodzi do niego i pyta szeptem, by nie obudzić pozostałych dzieci: - Co Jasiu, nie możesz zasnąć? - Tak, proszę pani. Kiedy jestem domu, wieczorem mamusia kładzie się koło mnie, ja wkładam jej paluszek do pępuszka i szybko zasypiam. - Posuń się trochę, ja położę się przy tobie, włóż mi do pępuszka paluszek i zaśniesz. Po chwili: - Jasiu, to nie jest pępuszek! - Proszę pani, to nie jest paluszek!
Kobieta w ciąży mówi do czteroletniego synka Jasia: - W moim brzuszku jest ktoś, o kim od dawna marzyłeś. Synek na to: - Hurra! Będę miał pieska!
Spotykają się dwaj milionerzy: - Słuchaj, takiego słonia żem kupił. - Słonia? Na cholerę? - Posłuchaj. On mi trawę kosi koło willi każdego ranka. Dzieci do szkoły odprowadza. Przywozi je potem z powrotem. Lekcje za nie odrabia. Czaisz? Śniadanie, obiad, się rozumie, robi. Nocą domu pilnuje. - Niemożliwe. - No, to Ci mówię. Taki jest ten słoń i już. - Słoń? - Słoń. - To sprzedaj mi go! - Chybaś z byka spadł. Takiego słonia? - No! - No, nie wiem. Sześć melonów. - Powaliło Cię. Cztery. - Ciebie powaliło. Pięć. - Dobra, niech będzie pięć. - Stoi. Tydzień później. - Słuchaj. Coś nie tak z tym słoniem. - Co niby? - A wiesz, on jest dziwny jakiś. Cały trawnik, kwiaty, wszystko podeptał. Nocą ryczy jak potłuczony, spać nie daje. Rozpierdzielił w drobny mak letni domek dla gości. A dziś, od rana, zabrał się za demontaż mojej willi. - No, coś Ty.. Po jakiego grzyba Ty tak o nim źle mówisz? - A czemu by nie? - Nie sprzedasz go później!
Do lekarza przychodzi facet o wyglądzie zaniedbanym: - Panie doktorze, odeszła ode mnie żona zabierając dzieci, straciłem pracę, wyeksmitowali mnie z mieszkania, strasznie się rozpiłem, w oczach mi się dwoi, ręce mi się trzęsą, no co robić panie doktorze, co robić? - Ojoj! - Jako lekarz stanowczo zalecam rzucić picie, ale jako człowiek to nie radzę...
W gabinecie rentgenologiczny, dwóch techników ogląda, wykonane przed trzema zaledwie minutami, zdjęcie klatki piersiowej nałogowego palacza. - Marian - pyta jeden - Co to za małe szkieleciki stojące jakby w szeregu na całym lewym płucu tego gościa?! Marian przygląda się dłuższą chwilę, podnosi się, otwiera drzwi, wystawia głowę na zewnątrz, potem podchodzi do konsolety sterującej aparatem i mówi: - Trochę za dużą moc promieni nastawiliśmy. To dzieci z przedszkola czekające na szczepienie w gabinecie obok - czekają na korytarzu.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się