sesja tylko na teraz

Dowcipy o dzieciach

362 żarty

Dziecko w dowcipie mówi to, co dorosły tylko myśli, i nie widzi w tym nic dziwnego. Stąd cała kategoria żyjąca z jednego pytania zadanego o jedno za dużo.

ID: 17063

Młode małżeństwo u ginekologa dowiaduje się, że będą mieli dziecko. Mąż pyta: - Panie doktorze, a jak z "tymi" sprawami w czasie ciąży? Można czy nie? Lekarz odpowiada: - W pierwszym trymestrze można bez obaw, normalnie, po bożemu. - W drugim trymestrze proponuję na pieska, od tyłu - to bezpieczniejsze dla przyszłej mamusi. - A w trzecim trymestrze to już tylko i wyłącznie na wilka. - A jak to jest "na wilka"? - Leży pan koło nory i wyje!

#dzieci #lekarze #małżeństwo
ocena 19
ID: 16883

Nauczycielka w 3. klasie pyta dzieci, kim chcą zostać w przyszłości. Jasio powiedział, że seksuologiem. - Ależ, Jasiu, ty nawet nie rozumiesz, co to znaczy! - Rozumiem bardzo dobrze. - Seksuolog na przykład leczy obsesje seksualne. - Tego tym bardziej nie rozumiesz! - mówi nauczycielka. - To wytłumaczę na przykładzie: Idą ulicą trzy panie i jedzą lody. Jedna liże loda, druga gryzie loda, trzecia ssie loda... - Jak zgadnąć, która jest mężatką? - Jasio, do dyrektora! Jasio w drzwiach, z ręką na klamce: - Proszę pani, mężatką jest ta, która ma obrączkę, a to, co pani chodzi po głowie, to są właśnie obsesje seksualne!

#dzieci #jasiu #małżeństwo
ocena 79
ID: 16337

W klasie Jasia była wizytacja na lekcji przyrody. Pani przygotowała sobie tablice ze zdjęciami różnych warzyw. - No, które z was, dzieci, powie mi jak nazywa się to warzywo? - zapytała pani i nachyliła się żeby pokazać na tablicę z pomidorem. Kiedy tak się nachyliła spódnica uniosła jej się nieco do góry... - Ale dupa! - powiedział dyrektor do wizytatora. Wstaje Jasio i mówi: - Ja wiem! To jest dupa. - Jasiu, jak ty się wyrażasz, natychmiast marsz do dyrektora! A Jasio podchodzi do dyrektora i mówi: - Jak nie umiesz to nie podpowiadaj!

#dzieci #jasiu #praca
ocena 75
ID: 16312

Dzisiaj przed pracą w stałem w kolejce do kasy w sklepie. Starszy pan przede mną trzymał chleb, masło i kilka plasterków wędliny. Sprzedawca: - 17,20 zł. Pan odliczał drobne, przeliczał je kilka razy, w końcu powiedział cicho: - To może zostawię masło, dzisiaj tylko chleb? Za nim jeszcze młoda dziewczyna. - Proszę nie zabierać. Ja zapłacę. Starszy pan spojrzał zaskoczony. W oczach ogromne wzruszenie. - Dziękuję, dziecko? dawno nikt nie był dla mnie taki dobry. Dziewczyna tylko kiwnęła głową i powiedziała: - Może kiedyś ktoś zrobi to samo dla mnie. Kasjerka się uśmiechnęła. Kilka osób w kolejce nagle przestało się spieszyć. Nikt nic nie powiedział, ale wszyscy poczuli, że byli świadkami czegoś ważnego. Krótką ciszę przerwał starszy pan, który zwrócił się do kasjerki: - A wie pani co? To w takim razie wezmę jeszcze pół litra Żołądkowej.

#dzieci #praca #sklep
ocena 78