Teściowa leży na łożu śmierci, wokół cała rodzina czeka aż dokona żywota. Nagle umierająca spogląda przez okno i mówi: - Patrzcie dzieci jaki piękny zachód słońca. Zięć odpowiada: - Mamo, niech się mama nie rozprasza.
sesja tylko na teraz
Dziecko w dowcipie mówi to, co dorosły tylko myśli, i nie widzi w tym nic dziwnego. Stąd cała kategoria żyjąca z jednego pytania zadanego o jedno za dużo.
Teściowa leży na łożu śmierci, wokół cała rodzina czeka aż dokona żywota. Nagle umierająca spogląda przez okno i mówi: - Patrzcie dzieci jaki piękny zachód słońca. Zięć odpowiada: - Mamo, niech się mama nie rozprasza.
Młode małżeństwo u ginekologa dowiaduje się, że będą mieli dziecko. Mąż pyta: - Panie doktorze, a jak z "tymi" sprawami w czasie ciąży? Można czy nie? Lekarz odpowiada: - W pierwszym trymestrze można bez obaw, normalnie, po bożemu. - W drugim trymestrze proponuję na pieska, od tyłu - to bezpieczniejsze dla przyszłej mamusi. - A w trzecim trymestrze to już tylko i wyłącznie na wilka. - A jak to jest "na wilka"? - Leży pan koło nory i wyje!
Rozmowa w autobusie: - Czy widzi Pan tamte brzydkie dziecko? - Ej, to mój syn!! - Przepraszam, nie wiedziałem, że jest Pan ojcem. - Ej, ja jestem matką!!
Nauczycielka w 3. klasie pyta dzieci, kim chcą zostać w przyszłości. Jasio powiedział, że seksuologiem. - Ależ, Jasiu, ty nawet nie rozumiesz, co to znaczy! - Rozumiem bardzo dobrze. - Seksuolog na przykład leczy obsesje seksualne. - Tego tym bardziej nie rozumiesz! - mówi nauczycielka. - To wytłumaczę na przykładzie: Idą ulicą trzy panie i jedzą lody. Jedna liże loda, druga gryzie loda, trzecia ssie loda... - Jak zgadnąć, która jest mężatką? - Jasio, do dyrektora! Jasio w drzwiach, z ręką na klamce: - Proszę pani, mężatką jest ta, która ma obrączkę, a to, co pani chodzi po głowie, to są właśnie obsesje seksualne!
Sprawdzając wiadomości religijne dzieci idących do I komunii, siostra katechetka usłyszała taką wersję przykazania: - Nie pożądaj żadnej żony bliźniego swego! - Pomyśl, Damianku! Coś ci się pomyliło. Damian po chwili. - Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno!
Synek pyta ojca: - Tato, a czy ty bijesz mamusię? - No co ty, Stasiu... Skąd ci to przyszło do głowy. - Bo słyszałem, jak wczoraj wieczorem mama sapała, że już nie chce w du*ę...
Sędzia pyta bacę: - Poznajecie tę kobietę z dzieckiem? - Tak. - A czy to dziecko jest wasze? - Tak. - To co z płaceniem pieniędzy? - Ależ wysoki sądzie, ja za to nic nie chcę.
- Rozmawiają dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali: - A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to się tak jakosik nazywo... ugryź - nie, nie ugryź! Uzar - nie, nie uzar. A! Wim - UJOT!
Biskup przyjeżdża do szkoły specjalnej. Pyta dzieci kim chciałyby być w przyszłości. Nagle Jasio: - Ja to bym chciał być biskupem. - No ale to trzeba do takiej specjalnej szkoły chodzić. - No to chodzę.
W klasie Jasia była wizytacja na lekcji przyrody. Pani przygotowała sobie tablice ze zdjęciami różnych warzyw. - No, które z was, dzieci, powie mi jak nazywa się to warzywo? - zapytała pani i nachyliła się żeby pokazać na tablicę z pomidorem. Kiedy tak się nachyliła spódnica uniosła jej się nieco do góry... - Ale dupa! - powiedział dyrektor do wizytatora. Wstaje Jasio i mówi: - Ja wiem! To jest dupa. - Jasiu, jak ty się wyrażasz, natychmiast marsz do dyrektora! A Jasio podchodzi do dyrektora i mówi: - Jak nie umiesz to nie podpowiadaj!
Dzisiaj przed pracą w stałem w kolejce do kasy w sklepie. Starszy pan przede mną trzymał chleb, masło i kilka plasterków wędliny. Sprzedawca: - 17,20 zł. Pan odliczał drobne, przeliczał je kilka razy, w końcu powiedział cicho: - To może zostawię masło, dzisiaj tylko chleb? Za nim jeszcze młoda dziewczyna. - Proszę nie zabierać. Ja zapłacę. Starszy pan spojrzał zaskoczony. W oczach ogromne wzruszenie. - Dziękuję, dziecko? dawno nikt nie był dla mnie taki dobry. Dziewczyna tylko kiwnęła głową i powiedziała: - Może kiedyś ktoś zrobi to samo dla mnie. Kasjerka się uśmiechnęła. Kilka osób w kolejce nagle przestało się spieszyć. Nikt nic nie powiedział, ale wszyscy poczuli, że byli świadkami czegoś ważnego. Krótką ciszę przerwał starszy pan, który zwrócił się do kasjerki: - A wie pani co? To w takim razie wezmę jeszcze pół litra Żołądkowej.
Synek do tatusia: - Tatusiu, zrób, żeby słoniki biegały. - Syneczku, słoniki są zmęczone. - Tatusiu, błagam, zrób, żeby słoniki biegały. - Syneczku, słoniki są naprawdę bardzo zmęczone. Cały dzień biegały na twoją prośbę. - Tatusiu proszę! Proszę ostatni raz. - No dobra, ale na dzisiaj ostatni raz, bo słoniki padną! - Kooompaniaaaaa! Maski włóż! 3 okrążenia dookoła poligonu!
Dzieciństwo kończy się z chwilą, gdy zaczynasz pragnąć, by twoje marzenia spełniła Julka a nie Święty Mikołaj.
Rodzina siedzi przy stole. Mały Jasiu pyta się taty: - Tatusiu dlaczego ożeniłeś się z mamą? Tata odkłada widelec i patrząc na żonę mówi: - Widzisz, nawet dziecko tego nie rozumie...
Irlandia, Dublin stadion koncert U2. Po odegraniu kolejnego utworu Bono pokazuje że prosi o ciszę, i zaczyna miarowo klaskać: klask... klask... klask... Zaczyna mówić: - Podczas każdego klaśnięcia w Afryce umiera dziecko... cisza, tylko klask... klask... klask... Nagle z tłumu : - Przestań klaskać ty chory skurwysynu!
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się