sesja tylko na teraz

Dowcipy z tematu #sklep

155 żartów · strona 5 z 11

ID: 11029

Pewna kobieta na 50 urodziny postanowiła zafundować sobie operację plastyczną. Wydała 15,000 dolarów, odmłodziła twarz, poprawiła wygląd piersi i była zachwycona swoim nowym wyglądem? W drodze do domu wstąpiła do kiosku po gazetę. Zanim wyszła, zapytała ekspedientki: - Mam nadzieję, że nie ma Pani nic przeciwko, że zapytam, ale jak Pani myśli - ile mam lat? - Jakieś 32 - odpowiedziała - Nie! Mam dokładnie 50! - odpowiedziała szczęśliwa kobieta Postanowiła jeszcze coś przekąsić. Wstąpiła więc do McDonalda i zadała kasjerce dokładnie to samo pytanie. - Wydaje mi się, że jakieś 29? - Nie, mam 50 lat. - odpowiedziała z szerokim uśmiechem. Poczuła się o wiele pewniejsza siebie, piękniejsza i z dobrym nastrojem wstąpiła jeszcze do apteki. Podeszła do lady, by kupić kilka drobiazgów? Nie mogła się powstrzymać i zadała aptekarzowi to samo pytanie. - Powiedziałbym, że jakieś 30 - odpowiedział - Mam 50, ale bardzo dziękuję! ? powiedziała z dumą Podczas, gdy czekała na przystanku z zamiarem powrotu do domu, zapytała jeszcze starszego pana, który stał obok. - Proszę Pani, mam już 78 lat, mój wzrok już nie ten. Jednak kiedy byłem młody, był taki niezawodny sposób aby precyzyjnie określić wiek kobiety. Wiem, że to może źle zabrzmieć, ale musiałbym Pani włożyć ręce pod stanik. Potem powiem ile DOKŁADNIE ma Pani lat - odpowiedział. Czekali chwilę w ciszy na kompletnie pustej ulicy dopóki jej ciekawość nie wygrała. W końcu nie wytrzymała: - A co mi tam! Dawaj Pan! Starszy mężczyzna wsunął jej ręce pod luźną bluzkę i zaczął delikatnie dotykać ją powolnymi, okrężnymi ruchami - bardzo dokładnie i ostrożnie. Zważył w dłoni każdą z piersi, podrzucał i lekko uszczypnął sutki. Ścisnął je do siebie i potarł jedną o drugą. Po kilku minutach takiego określania wieku powiedziała: - Okej, okej. To ile mam lat?!? Ostatni raz ścisnął jej biust, wyciągnął ręce i powiedział: - Szanowna Pani, ma pani dokładnie pięćdziesiątkę! Kobietę zamurowało. Zszokowana zapytała: - To było niewiarygodne, jak Pan to określił? - Może Pani obiecać, że się nie zdenerwuje? - Obiecuję, że nie będę się gniewać - powiedziała. - Stałem za Panią w aptece!

#lekarze #sklep #urodziny
ocena 332
ID: 11026

Był sobie facet, którego od jakiegoś czasu strasznie bolała głowa. Na początku wytrzymywał, jechał na tabletkach, ale po jakimś czasie już nie mógł. Poszedł do lekarza. Ten go zbadał i mówi: - No cóż, wiem jak pana wyleczyć, ale będzie to wymagało usunięcia jąder. Ma pan bardzo rzadki przypadek naciskania jąder na podstawę kręgosłupa. Nacisk powoduje ból głowy. Jednym sposobem przyniesienia panu ulgi jest usunięcie jąder. Co pan na to? Facet zbladł i myśli. Jak to będzie bez jąder i w ogóle. Jednak doszedł do wniosku, że z takim bólem głowy to nie da rady żyć i postanowił "iść pod nóż". Mija kilka dni po zabiegu i głowa już go nie boli. Jednak czuł, że bezpowrotnie stracił coś ważnego. Postanowił sobie to, przynajmniej tymczasowo, zrekompensować nowym ubraniem. Wchodzi do sklepu i mówi: - Poproszę nowy garnitur! Sprzedawca zmierzył go wzrokiem i mówi: - Rozmiar 41? - Tak, skąd pan wiedział? - To moja praca. Facet przymierzył i pasowało idealnie! - Może do tego nowa koszula? - Niech będzie. - Rozmiar 39? - Tak, skąd pan wiedział? - To moja praca.. Gościu założył koszule i leżała jak ulał. - To może jeszcze nowe buty? - A niech będą nowe buty. - Rozmiar 44? - Tak, skąd pan wiedział? - To moja praca. Przymierza buty i są idealnie dopasowane. - No to może nowe slipki? - Jasne, przecież przydadzą mi się nowe slipki. - Rozmiar 36? - Ostatnio nosiłem 34. - Nie mógł pan nosić 34. Powodowałyby ucisk jąder na podstawę kręgosłupa i miałby pan cholerny ból głowy.

#lekarze #praca #sklep
ocena 183
ID: 10982

W pewnym mieście na Śląsku przychodzi facet, aby spytać się o pracę na kopalni. Mężczyzna ten był bardzo napakowany, więc zadowolony kierownik mówi: - Bardzo się cieszymy, że chce pan u nas pracować. Proszę tylko podpisać umowę i może pan od jutra pracować. - Ale ja nie umiem pisać. - W takim razie pracy nie będzie. Zmartwiony facet wyszedł. Minęło parę lat. Do największego jubilera na Wall Street wchodzi dokładnie ten sam facet i mówi: - Poproszę te dziesięć Rolexów, pięć złotych naszyjników... Mężczyzna wymienia dalej i w końcu kasjerka mówi: - Dobrze to razem będzie 150 tysięcy dolarów. Facet otwiera swoją walizkę i rzuca jej garściami setki dolarów. Kasjerka liczy, liczy aż uzbierała cała kwotę. Po wszystkim mówi: - Wszystko się zgadza tutaj jest towar. Zastanawia mnie tylko czy nie łatwiej by Panu było czek wypisać? - Pani! Jak ja bym umiał pisać to do teraz bym na kopalni robił!

#górnicy #praca #sklep
ocena 139
ID: 10832

Przychodzi czarnoskóra gwiazda rapu do sklepu obuwniczego, który realizuje najdziwniejsze zamówienia. Mają renomę sklepu, który jest w stanie każdą zachciankę spełnić. Podchodzi do najlepiej ubranego sprzedawcy i zagaja: - Proszę pana, szukam czegoś naprawdę wyjątkowego. Chcę buty jakich nigdy nikt nie miał, cena w ogóle nie gra roli? Sprzedawca pomyślał i zaczyna: - Mogę panu zaproponować te przepiękne buty ze skóry czarnej kobry, ta odmiana węża jest właściwie na wyginięciu, więc cena nie będzie mała? 1500$ - No niby ładne, nawet mi się podobają, ale za mało odjechane, może coś lepszego, cena nie gra roli? - Możemy zaproponować panu te? (sięga na wyższą półkę i wyciąga buty ze złotą podeszwa, wyszywane diamentami. Sznurówki także pozłacane, coś niesamowitego). - Przepiękne, ile? - 5000$ - Jednak potrzebuję czegoś bardziej odjechanego, moi koledzy mają podobne, ja potrzebuję ich przebić. Sprzedawca zasępił się cały, myśli, myśli i zaczyna bardzo po cichu? - Jest jedna para butów, absolutny unikat. Jedyna taka na świecie, bardzo droga bo i z kontrowersyjnego materiału - wyjmuje dość pospolicie wyglądające jasne buty - to buty z ludzkiej skóry, rozumie pan powagę i to, że cena nie będzie mała? Raper uśmiechnął się jedynie, takich to na pewno nikt nie będzie miał, oczy mu się zaświeciły i pyta: - Ile? - 250 000$ i nie negocjujemy? Raper pomyślał dłuższą chwilę? - No coś niesamowitego, ale za 250 000$? Nie macie tańszych? - Mamy czarne za 9,99$

#sklep
ocena 69
ID: 10779

Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierząt: niedźwiedzie, lisy, wilki, jeże itp. Przez kolejkę przepycha się zając. Rozpycha inne zwierzęta łokciami, wreszcie jest na początku kolejki! W tym momencie łapie go niedźwiedź i mówi: - "Ty zając, gdzie się wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zając znowu się przepycha, ale znowu łapie go niedźwiedź i odrzuca na koniec. Zając powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za każdym razem niedźwiedź wyrzuca go na koniec. Wreszcie obolały Zając otrzepuje się z kurzu i mówi do siebie: - "Aaaaa, pierdole. Dzisiaj sklepu nie otwieram!"

#sklep #zwierzęta
ocena 185
ID: 10658

Wchodzi facet do sklepu zoologicznego i stwierdza, że chcę kupić zwierzątko. Właściciel informuje go, że ma gadającą stonogę. - Naprawdę, za ile? - Jak dla pana... 200 zł. Zachwycony facet kupuje stonogę i bierze ją do domu. Po dotarciu na miejsce kładzie pudełko po zapałkach ze stonogą w środku na stole, otwiera je i mówi: - Panie Stonogo, masz ochotę na kielonka? Stonoga nic nie odpowiedział. Facet stwierdził, że pewnie jest zmęczony po podróży, więc może później sobie z nią pogada. Po godzinie znowu otwiera pudełko i rzecze: - Panie Stonogo, kielonka? Stonoga znowu nic nie opowiedziała. Facet robi się podejrzliwy i stwierdza, że jak za godzinę stonoga się nie odezwie, to pójdzie do sklepu zoologicznego i złoży reklamację. Po godzinie znowu otwiera pudełko i rzecze: - Panie Stonogo, kielonka? - Słyszałem cię za pierwszym razem kretynie, buty zakładam.

#sklep #zwierzęta
ocena 131