sesja tylko na teraz

Dowcipy z tematu #sklep

155 żartów · strona 2 z 11

ID: 14784

Kowalski postanowił kupić jakieś drapieżne zwierzę, żeby zagryzło mu teściową, ale w sklepie były tylko pelikany. Sprzedawca powiedział, że są wyjątkowo groźne, wiec Kowalski kupił dwa. W domu postanowił je wypróbować. Postawił klatkę na podłodze, otworzył drzwiczki i wydał komendę: - Na stół, pelikany! Pelikany momentalnie wyfrunęły z klatki i z nieprawdopodobnym impetem rozwaliły stolik w drzazgi. Facet jest wniebowzięty i wypróbowuje ptaki po raz drugi: - Na krzesło, pelikany! Ptaki rzucają się na krzesło i po chwili zostają z niego tylko wióry. W tej chwili wchodzi teściowa i mówi: - Na ch.j ci pelikany?!

#kowalski #sklep #teściowa
ocena 180
ID: 14179

Kiedy kierownik sklepu wrócił z obiadu zauważył, że sprzedawca ma zabandażowaną rękę, lecz zanim zdążył go zapytać o ten bandaż, sprzedawca powiedział, że ma bardzo dobrą wiadomość. - Nie zgadnie Pan! - rzekł sprzedawca. - W końcu udało mi się sprzedać ten ohydny garnitur, który zalegał u nas na półkach tak długo! - To odpychające różowo-niebieskie gówno z tymi podwójnymi kokardami? - zapytał kierownik. - Właśnie to! - Świetnie! Myślałem, że nigdy się nie pozbędziemy tego szkaradztwa. To był najgorszy garnitur jaki mieliśmy. Ale czemu masz zabandażowaną rękę? - Pogryzł mnie pies przewodnik tego klienta, co kupił garnitur.

#praca #psy #restauracja
ocena 106
ID: 13867

Pogrzeb w małym miasteczku, chowany jest sklepikarz, wyjątkowo nieprzyjemny typ. Ksiądz zagaduje: - Może ktoś z obecnych powie kilka ciepłych słów o zmarłym? Zapada długa cisza, zebrani drapią się po głowach, patrzą jedni na drogich i kręcą z rezygnacją głowami. Cisza robi się doprawdy niezręczna. Na szczęście gdzieś z tyłu słychać stukanie laski, podchodzi do trumny starowinka, na oko 100 lat. Patrzy na zebranych, nabiera powietrza i mówi zdecydowanym głosem: - Jego brat był jeszcze gorszy!

#religia #sklep #śmierć
ocena 150
ID: 13767

Facet poszedł do supermarketu i zauważył, że atrakcyjna kobieta wodzi za nim wzrokiem. Podszedł do niej, a ona powitała go ciepło. Był zaskoczony, bo nie mógł sobie przypomnieć skąd ją zna. - Czy my się znamy? - zapytał - Myślę, że jest pan ojcem jednego z moich dzieci- odpowiedziała. Teraz, jego umysł cofnął się do czasu kiedy jeden jedyny raz nie był wierny swojej żonie i powiedział: - To ty jesteś tą striptizerką z mojego wieczoru kawalerskiego z którą kochałem się na stole bilardowym, a wszyscy moi koledzy gapili się stojąc wokół dopóki twój chłopak przywalił mi kijem w tyłek? Ona spojrzała mu w oczy i powiedziała spokojnie: - Nie, jestem nauczycielką pańskiego syna.

#dzieci #małżeństwo #sklep
ocena 187