menu

Strona powstała z powodu braku alternatyw w polskim Internecie. Dowcipów w sieci jest w trzy dupy, tylko jakieś takie na siłę i bez wyrazu. Chciałbym tutaj zebrać tzw. Perełki: najlepsze dowcipy, kawały. Nie cytaty z IRC’a czy GG a dowcipy z prawdziwego zdarzenia, dowcipy opowiadane werbalnie, dowcipy których trzeba się nauczyć! Każdy kawał z oceną mniejszą niż –10 będzie usuwany automatycznie! Mam nadzieje, że mi w tym pomożecie ;)


sknerus

Nie bądź sknerus!

Wyłącz adblock - szanuj naszą pracę ;*
Nie wiesz jak wyłączyć? zobacz jak to zrobić

Stare ale jare

Zatrudnili blondynkę przy malowaniu pasów. W pierwszym dniu namalowała 15 km pasów, w drugim dniu 3 km pasów a w trzecim tylko 1 km pasów.
W tym samym dniu wzywa ją szef i mówi:
- Co się z panią dzieje?? - pyta się szef - Coraz gorzej pani pracuje
Na co blondynka odpowiada:
- To nie ja gorzej pracuje tylko, że do wiadra z farbą mam coraz dalej.
Dowcip: 5006 oceń: czy ocena: 113 dodano: 15.01.2012 dodał: Aerts

Pyta pani Jasia:
- Jasiu, co to jest Unia Europejska?
Jasiu bez chwili zastanowienia odpowiada:
- Owad? Mucha jakaś ?
- Skąd ci to przyszło do głowy ?
A Jasiu na to:
- Bo mi tata mówi, że ta cała unia to mu koło chuja lata...
Dowcip: 10934 oceń: czy ocena: 91 dodano: 17.10.2018 dodał: JadziaG

W warszawskim ZOO padł goryl.
Jako, że sprowadzenie nowego zajmuje sporo czasu, kierownictwo
postanowiło umieścić ogłoszenie w gazecie, że przyjmą pracownika.
Gdy zgłosił się pewien student, dyrektor ZOO przedstawił mu całą sytuację.
Zadaniem jego miało być siedzenie w klatce w przebraniu goryla, huśtaniu się na huśtawce itd.
Praca dosyć prosta, więc student się zgodził.
Jakoś po tygodniu od rozpoczęcia pracy podczas zabawy na huśtawce
trochę przesadził z huśtaniem i przeleciawszy nad ogrodzeniem wpadł do klatki z lwem.
Cały spanikowany biega od kraty do kraty i wrzeszczy:
- Lew! Lew! Ratunku!
Lew patrzy na niego z zainteresowaniem, aż w końcu nie wytrzymuje:
- Zamknij się, bo nas obu z tej roboty wywalą!
Dowcip: 10933 oceń: czy ocena: 130 dodano: 16.10.2018 dodał: Mireczek

nie uciekaj jeszcze Perełko ;)

Trzech sowieckich robotników siedzi w celi. Pierwszy z nich się odzywa:
- Przyszedłem do pracy o pięć minut za wcześnie i oskarżyli mnie o szpiegostwo.
Drugi mówi:
- Przyszedłem do pracy spóźniony o pięć minut i oskarżyli mnie o sabotaż.
Na to trzeci:
- A ja przyszedłem do pracy na czas i oskarżyli mnie o kupienie zegarka na zachodzie.
Dowcip: 10932 oceń: czy ocena: 91 dodano: 16.10.2018 dodał: Mireczek


Mąż pyta żony:
- Pobawimy się w gwałt?
- Nie! - odpowiada żona.
- I o to właśnie chodzi!
Dowcip: 10931 oceń: czy ocena: 60 dodano: 15.10.2018 dodał: JadziaG

Akademik AGH, impreza na całego. Na środku korytarza leży nachlany, zarzygany student.
Obok dwóch jego kolegów z pokoju przygląda mu się paląc papierosy:
- Widzisz jaki cham - bełkocze jeden - przysięgał, że to nie on zjadł cały makaron.
Dowcip: 10930 oceń: czy ocena: 31 dodano: 15.10.2018


Pewnego ranka kobieta otwiera drzwi a przed nimi mężczyzna, którego nigdy wcześniej nie widziała, ten pyta ja uprzejmie czy umie dawać dupy. Kobieta trzaska drzwiami ze złością ale po chwili znów ten natręt dzwoni i znów zadaje to samo pytanie. Sytuacja powtarza się również następnego ranka - kobieta nie wytrzymuje i prosi męża by trzeciego dnia pojechał później do pracy, a gdy nieproszony gość znowu przyjdzie - ten spuści mu łomot. Mąż z bejzbolem czeka w pokoju a żona otwiera drzwi.
- Przepraszam Panią, ale czy umie Pani dawać dupy ?
- Tak, umiem jeśli już Pan taki ciekawy!
- Świetnie, to niech Pani da trochę mężowi to może przestanie przyłazić do mojej żony!
Dowcip: 10923 oceń: czy ocena: 126 dodano: 14.10.2018 dodał: JadziaG

Zajęcia z savoir-vivr. Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie. Pani zadaje pytanie:
- Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową nieobecność.
- Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
- No niestety - odparła prowadząca, słowo "wysikać" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie.
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik.
- No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji
Dowcip: 10922 oceń: czy ocena: 145 dodano: 13.10.2018 dodał: JadziaG


- Ile jest potrzebnych murzynów do wycięcia lasu?
- Jeden i niech zapierdala.
Dowcip: 10921 oceń: czy ocena: 57 dodano: 13.10.2018

W piaskownicy rozmawiają Franek z Antkiem.
- Tata zabrał mnie wczoraj na paintball. Ale było fajnie!
- Eee to nic. My się z moim tatą ostatnio bawiliśmy w ruskich żołnierzy.
- Niby jak?
- Zaszliśmy do sąsiadki, tata ją wyruchał, a ja jej zegarek zajebałem.
Dowcip: 10920 oceń: czy ocena: 70 dodano: 12.10.2018 dodał: JadziaG

Siedzi dwóch facetów w barze. Sączą drinki. Nagle jeden zaglądając w szklankę mówi:
- Patrz stary, pierwszy raz widzę kostkę lodu z dziurką!
Na to drugi ze stoickim spokojem odpowiada:
- To ty mało w życiu widziałeś... Ja z taką żyję od 15 lat!
Dowcip: 10919 oceń: czy ocena: 50 dodano: 12.10.2018

Ojciec od jakiegoś czasu podejrzewał swojego syna o branie narkotyków.
Pewnej nocy syn wrócił późno do domu i szybko położył się spać.
Ojciec wstaje i przeszukuje wszystkie kieszenie w jego kurtce.
Po chwili znajduje torebeczkę z białym proszkiem.
Już miał zamiar obudzić całą rodzinę i robić awanturę synowi, ale zżerała go
straszna ciekawość, więc pomyślał, że nie zaszkodzi trochę spróbować.
Wziął ze sobą narkotyki i zamknął się w łazience.
Wciąga pierwsza kreskę.
Pojaśniało, pociemniało i nic.
Wciąga drugą kreskę.
Znowu pojaśniało, pociemniało i nic.
Pomału zaczyna się irytować, ale wali po raz kolejny.
Pojaśniało, pociemniało i nic.
Nagle słyszy walenie do drzwi łazienki i głos żony:
- Janusz co ty robisz?!
Na co odpowiada:
- Golę się!
- Kurwa, trzy dni?!
Dowcip: 10918 oceń: czy ocena: 159 dodano: 11.10.2018 dodał: Mireczek

Pierwsza połowa XVIII wieku.
Płynie sobie statek piracki straszliwego kapitana Rudobrodego.
Nagle na horyzoncie pojawia się statek towarowy.
Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Do abordażu! Podajcie moją czerwoną koszulę!
Kapitan założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Płyną dalej.
Nagle na horyzoncie pojawia się drugi statek towarowy.
Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Do abordażu! Podajcie moją czerwoną koszulą!
Znów założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich.
Po kilku takich akcjach, jeden z nowo zwerbowanych marynarzy pyta:
- Kapitanie! Dlaczego na akcje zawsze zakłada pan czerwoną koszulę?
- Bo jak napadamy na statek, to mogą mnie przecież ranić, a na czerwonej koszuli nie widać
plam krwi. A gdy nie widać, że kapitan jest ranny, to duch załogi nie upada i wszyscy walczą jak lwy!
W tym momencie majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie 12 brytyjskich statków wojennych!
- Do abordażu! Podajcie moje brązowe spodnie!
Dowcip: 10917 oceń: czy ocena: 33 dodano: 11.10.2018 dodał: Mireczek


Wraca facet do domu i od progu krzyczy:
- Tygrałem w totka, jest udało się! Szóstka! - wydziera sie zadowolony z siebie.
Patrzy, a tu żona siedzi smutna i płacze.
- Co się stało - pyta.
Na to żona:
- Moja mamusia dziś umarła.
Facet:
- O kurwa! Kumulacja!
Dowcip: 10916 oceń: czy ocena: 48 dodano: 10.10.2018 dodał: JadziaG

Pewien proboszcz posiadał niesamowitego egzotycznego ptaka, który mówił co mu kazano, znał na pamięć wszystkie ewangelie.
Pewnego razu wraca z mszy, wchodzi na plebanie, patrzy ptaka nie ma. Klatka otwarta, okno otwarte, pewnie uciekł.
No nic, zapytam parafian, z pewnością ktoś go widział...
Msza się kończy, wszyscy wstają do wyjścia.
Proboszcz:
- Poczekajcie jeszcze chwilę, usiądźcie. Mam do was parafianie pytanie: czy ktoś widział ptaka?
Wszystkie kobiety wstały.
- Nie, nie o to mi chodzi: kto ma ptaka?
Wszyscy mężczyźni wstali.
- Nie, nie, inaczej: kto widział mojego ptaka?
Wstają wszyscy ministranci.
Dowcip: 10915 oceń: czy ocena: 40 dodano: 10.10.2018


Spotyka się dwóch gości w barze. Nie widzieli się pare lat. Siedli przy ladzie i pija piwo.
- Słuchaj stary. Widzę ze Ty nie masz problemu z podrywaniem dziewczyn, ja to nawet jak jakaś ma się spodoba to nie wiem co mam do niej powiedziec.
- A widzisz ta blondyne co wchodzi do kibla?
- No widzę.
- Fajna?
- No zajebista.
- To podejdz pod kibel, jak wyjdzie powiedz "Cześć", a potem pierwsze co ci przyjdzie do głowy i rozmowa jakoś się sklei...
Tak tez zrobil. Wychodzi blondyna, a gość ją zatrzymuje:
- Cześć.
- No Hej - odpowiada blondyna.
- Srałaś?
Dowcip: 10914 oceń: czy ocena: 87 dodano: 09.10.2018 dodał: JadziaG

123456789101112131415161718192021222324252627282930313233343536373839404142434445464748495051525354555657585960616263646566676869707172737475767778798081828384858687888990919293949596979899100101102103104105106107108109110111112113114115116117118119120121122123124125126127128129130131132133134135136137138139140141142143144145146147148149150151152153154155156157158159160161162163164165166167168169170171172173174175176177178179180181182183184185