Mąż z żoną oglądają film pod tytułem: Morderstwo doskonałe. W pewnym momencie żona mówi, że zaczyna się bać. - Chodzi o film? - pyta mąż. - Nie, po prostu przestań robić notatki...
Mąż z żoną oglądają film pod tytułem: Morderstwo doskonałe. W pewnym momencie żona mówi, że zaczyna się bać. - Chodzi o film? - pyta mąż. - Nie, po prostu przestań robić notatki...
Mój szef dał mi dzisiaj do wypełnienia ankietę o nim i powiedział, że jest anonimowa. Pracuję w dużej korporacji, więc postanowiłem nie owijać w bawełnę i napisać mu zupełnie szczerze, co o nim myślę, korzystając z tego, że nigdy się nie dowie, kto to napisał. Podczas przerwy na lunch zapytałem paru kolegów, co napisali w ankiecie? Wszyscy zgodnie zapytali: - W jakiej ankiecie?
Mąż mówi do żony: - Czy zdjęłaś już majtki bo zaraz hydraulik przyjdzie ? - A co nie mamy już pieniędzy ? - Pytam czy z kaloryfera zdjęłaś ?
Ja pierdole tę służbę zdrowia! Już nigdy w życiu więcej nie pójdę oddać krwi. Tyle debilnych pytań zadawali: - A czyja to krew? - A skąd? - A dlaczego w wiadrze?...
Lekarz wchodzi do zapełnionej poczekalni i mówi: - Jako, że obowiązuje RODO i nie mogę wołać po nazwisku: Zapraszam do gabinetu pana z syfilisem ...
Wczoraj wybrałam się na imprezę z moimi koleżankami. Powiedziałam mojemu mężowi, że wrócę o północy. - Obiecuje Ci kochanie, nie wrócę ani minuty później - powiedziałam i wybyłam, ale impreza była cudowna! Drinki, balety, znów drinki, znów balety i jeszcze więcej drinków. Było tak fajnie, że zapomniałam o godzinie... Kiedy wróciłam do domu była 3 nad ranem. Wchodzę do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę tę wściekłą kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowałam, że mój mąż się obudzi przy tym kukaniu, dokończyłam sama kukać jeszcze 9 razy... Byłam z siebie bardzo dumna i zadowolona, że chociaż pijana w trzy dupy, to nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do głowy - po prostu uniknęłam awantury z mężem... Szybciutko położyłam się do łóżka, myśląc, jaka to ja jestem sprytna i inteligenta! Ha! Rano, podczas śniadania, mąż zapytał, o której wróciłam z imprezy?, więc mu powiedziałam, że o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam. Najpierw nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego. Oh, jak dobrze, jestem uratowana... - Pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła. Mój mąż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: - Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką. Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem: - Taaaak? a dlaczego kochanie? A on na to: - Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła "O ku.wa!" Znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nadepnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie. Później powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz - puściła sobie głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać.
Przychodzi baba do okulisty. Lekarz podchodzi do tablicy i pyta: - Jaką literę pokazuję? - A gdzie pan jest?
Terapeuta kazał mi napisać listy do osób, których nienawidzę, a potem je spalić. Tylko nie powiedział mi co mam zrobić z listami?
Weterynarz uczy pomocnika, jak należy koniowi podawać środek przeczyszczający: - Bierzesz tę rurkę, wsuwasz ją koniowi do pyska, tak do połowy, wkładasz kilka tabletek Purgenu i dmuchasz... Zrozumiałeś? Idź i tak zrób... Po godzinie, zataczając się, pojawia się pomocnik w spodniach w brązowe freski i z wytrzeszczem oczu. - No i co? Dałeś? - Nie zdążyłem, koń dmuchnął pierwszy...
Facet u lekarza zakładowego: - I co tam panu dolega? - Nie mam smaku i nie mam węchu. Może Pan mi wypisze jakieś zwolnienie? - Siostro proszę podać próbkę numer 19. Proszę. Niech pan posmakuje i powącha. - Łeee...Fuuuj....Ohyda... przecież to jest gówno! - No widzi pan. Smak i węch wróciły. Ten sam facet po tygodniu znowu próbuje dostać zwolnienie: - I co tym razem panu dolega? - A tym razem mam problemy z pamięcią. - Siostro proszę o próbkę numer 19. - Ależ Panie doktorze. Próbka numer 19 to gówno!!! - No widzi pan. Pamięć też wróciła.
Pani pyta dzieci w szkole, co robią ich ojcowie. Dzieci na wyrywki odpowiadają: Mój tata jest policjantem, a mój strażakiem, mój kucharzem, mój stolarzem... Tylko mały Jasiu siedzi cicho w kącie. Pani pyta: - A co robi twój tatuś, Jasiu? - Mój? Tańczy na rurze w klubie dla gejów, a jak klienci dobrze mu płacą, to jeździ z nimi do hotelu... Pani w szoku, wezwała Jasia na przerwie do siebie i pyta, czy to prawda i czy może mu jakoś pomóc... Jasiu odpowiada: - Tak naprawdę to ojciec jest selekcjonerem reprezentacji Polski w piłce nożnej, ale wstyd mi się przyznać...
Ściąłem drzewo. Zbudowałem z niego dom. Przekonałem kobietę, żeby miała ze mną syna. I pomyśleć, że to wszystko jedną siekierą !...
Wywiad ze 100-letnim jubilatem: - Może nam Pan zdradzić receptę na długowieczność? - Raz w roku urządzam organizmowi alkoholową terapię szokową. - I ile wtedy pan wypija? - Tego dnia nie piję wcale.
Dwóch dziadków (80+) przychodzi do domu publicznego. Mamuśka ich widzi i mówi: - Jolka, połóż do pokoju 1 i 2 gumowe lalki, oni i tak różnicy nie zauważą. Po pół godzinie dziadkowie spotykają się w parku. - No i jak było? - Hmm... Moja chyba była martwa, nie ruszała się, nie stękała, nic a nic. - Hmm, dziwne... Moja chyba była czarownicą. - Co? Dlaczego tak myślisz? - No... Najpierw ją pocałowałem, potem lekko ugryzłem w pośladek, a ta pierdnęła mi w twarz, pofrunęła do sufitu, zrobiła dwie rundki wokół żyrandola i wyleciała przez okno...
Dla lekarza dobrze, kiedy jesteś chory. Dla adwokata dobrze, kiedy wpadłeś w tarapaty. Policja jest zadowolona, kiedy dzięki Tobie może sobie poprawić statystyki. Mechanik się cieszy, jak Ci samochód padnie. I tylko złodziej życzy Ci bogactwa i dobrobytu.
Spadł śnieg: Dzieci ulepiły przed domem bałwana. Niestety rano znalazły bałwana rozjechanego przez samochód. Ponownie ulepiły bałwana, ale sytuacja się powtórzyła. Trzeciego bałwana ulepiły na hydrancie.
Wraca kobieta pracująca z zakupami. Siaty ciężkie, ręce jej się do ziemi wyciągnęły. Wchodzi na klatkę przez ciężkie drzwi do bloku, a tam wyskakuje przed nią ekshibicjonista. Staje przed nią i teatralnym gestem rozchyla płaszcz. A kobieta patrzy i mówi: - No masz! Jajek nie kupiłam...
- Jasiu, zawsze kiedy jest klasówka Ciebie nie ma z powodu chorej babci. - Proszę Pani my też podejrzewamy, że babcia symuluje...
Rozmawiają dwie koleżanki: - Wczoraj w restauracji musieliśmy długo czekać na stolik. - Ja z tym nie mam problemu. Wyjmuję telefon i głośno mówię do słuchawki: Kochana, przyjdź szybko, Twój mąż tu siedzi z jakąś babą! Zawsze zwalnia się kilka stolików...
Żona pyta się męża wracającego z pracy: - Zjesz coś? - A co jest do wyboru? - Tak albo nie.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się