sesja tylko na teraz

Dowcipy o zwierzętach

300 żartów · strona 6 z 20

ID: 12665

W klasie Jasia miała odbyć się wizyta dryektora. Z racji tego, że Jasio był bardzo niegrzeczny i wulgarny, jego wychowawczyni bardzo się bała, że zrobi coś złego przed dryektorem. Dała mu więc wiaderko i łopatkę i zaprowadziła do piaskownicy. Podczas lekcji dryektor zadawał dzieciom zagadki o zwierzętach. - Dzieci, jakie zwierzę jest bardzo duże i szybko biega? - Koń! - Odpowiadają dzieci. - A co jest małe i tworzy pajęczyny? - To pająk! - A co jest małe, zielone i skacze? W tym momencie Jasio wchodzi do klasy. - Żaa Żaa - zaczyna Jasiu - Tak tak Jasiu, dokończ - odpowiada wychowawczyni. - Żajebali mi wiaderko.

#dzieci #jasiu #konie
ocena 84
ID: 12077

Pewnego dnia Tygrys przechodził sobie w dżungli i usłyszał smutne trąbienie. To Słoń wpadł do jamy wykopanej przez kłusowników. Tygrys szybko pobiegł po Jaguara i wspólnie jakoś wyciągnęli biednego Słonia z opresji. Minęło parę dni i Słoń usłyszał smutne nawoływanie o pomoc. Pobiegł w to samo miejsce i jakżeby inaczej - Tygrys wpadł do tej samej jamy. Słoń szybko wyjął przyrodzenie, wpuścił je do jamy, a Tygrys wdrapał się po nim aż do wyjścia i został uratowany. Jaki morał tej historii? Jak masz duże przyrodzenie, to Jaguar ci nie jest potrzebny.

#zwierzęta
ocena 109
ID: 11938

W pubie przy piwie rozmawiali sobie Francuz, Polak i Anglik. W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat jabłek. - U nas we Francji, jabłka są najpiękniejsze i najdorodniejsze. Takie duże jak dwie pięści. Podczas zbioru wszyscy obowiązkowo muszą nosić kaski na głowach - chwali się Francuz. - To jeszcze nic - wtrącił się Anglik - U nas jest zakaz parkowania samochodów pod jabłoniami, ponieważ spadające owoce miażdżą karoserię. Na to spokojnie Polak. - Ja wam powiem tylko tyle. Kiedyś, jak u nas spadło jabłko to wylazł z niego robak i zjadł psa.

#kierowcy #psy #zwierzęta
ocena 96
ID: 11899

Trzy laseczki rozmawiają o swoich ulubionych pozycjach seksualnych. Ruda najbardziej lubi na pieska, brunetka na jeźdźca, a blondynka twierdzi, że jej ulubiona pozycja to rodeo. - Ty jakaś głupia jesteś, nie ma takiej pozycji "rodeo" - koleżanki patrzą ze zdziwieniem. - Jest, i to jest moja ulubiona - upiera się blondynka. - No a jak to jest na rodeo? - Normalnie, facet leży na plecach, ręce i nogi ma przywiązane do łóżka, ja siadam na nim okrakiem i po trzecim ruchu mówię, że mam hiva, no i teraz trzeba utrzymać się przynajmniej 8 sekund.

#blondynki #psy #zwierzęta
ocena 180
ID: 11884

Pewien koleś od dłuższego czasu przemierzał pustynię na wielbłądzicy i nagle naszła go wielka ochota na sex. Pomyślał, że użyje sobie z wielbłądzicą. Zatrzymał się, zlazł z wielbłądzicy i stanął za nią. Rozpiął rozporek i zorientował się, że jednak wielbłądzica jest za wysoka. Zapiął rozporek i usypał sobie za nią górkę z piasku. Wszedł na tę górkę, rozpiął rozporek i w tym momencie zwierzę ruszyło się i odeszło parę kroków. Koleś doszedł do wielbłądzicy, usypał za nią nową górkę a wielbłądzica znowu ruszyła się i odeszła parę kroków dalej. Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy, gdy nagle pojawiła się nie wiadomo skąd piękna, pół naga kobieta, zataczająca się z pragnienia po pustynnym piasku. Podeszła do człowieka z wielbłądem i powiedziała: - Zrobię co tylko zechcesz jeżeli dasz mi trochę wody... Koleś zdjął bukłaki z wodą z wielbłąda i podał półnagiej piękności. Kobieta napiła się i zaspokoiwszy pragnienie rzekła: - A teraz możesz żądać ode mnie czego tylko chcesz. Koleś popatrzył na kobietę, na jej wspaniałe, prawie całe odsłonięte ciało, pomyślał chwilę i odpowiedział: - Dobrze, w takim razie przytrzymaj mi wielbłądzicę.

#zwierzęta
ocena 66
ID: 11800

Młody Amerykanin spędza wakacje na Syberii u swojego rosyjskiego kolegi. Chodzą razem na polowania, piją wódkę i ogólnie fajnie spędzają czas. No ale wszystko co dobre kiedyś się kończy, czas wracać do domu. Rusek mówi do przyjaciela: Musisz przywieźć jakaś fajną pamiątkę do Stanów, zapolujemy na niedźwiedzie będziesz miał co położyć w salonie. Daje mu strzelbę, sam bierze swoją i idą w las, idą i idą a po drodze napotykają wielką budę zamkniętą na cztery spusty, Rusek bierze klucze i otwiera wszystkie kłódki, a tam ogromna włochata bestia. Amerykanin wystraszony patrzy na warczące bydlę A Rusek mówi: spokojnie, to jest mój pies Kropa i bierzemy ją na polowanie. No więc idą i idą przez głusze. Nagle Rusek staje i mówi szeptem do Amerykanina: Ciii.. na drzewie przed nami jest niedźwiedź, ja wejdę na drzewo i zrzucę go na dół a Kropa go zarucha na śmierć. Amerykanin zdziwiony pyta: to na chuj daleś mi strzelbę?? Rusek: bo jak ja spadnę pierwszy to zastrzel Krope!!

#alkohol #myśliwi #psy
ocena 203
ID: 11790

Idą sobie dróżką trzej przyjaciele: miś, łoś i ryś. Ten pierwszy oznajmia: - Wkurza mnie to "ś" na końcu. Takie "ś" jest pedalskie, ciotowate i w ogóle!... Od dzisiaj koniec z misiem. Jestem Niedźwiedź! Bo powiadam wam: kto ma "ś" na końcu, ten fujara i gej. Łoś, zorientowawszy się w beznadziei sytuacji, bo wszak łoś to łoś i nic nie poradzisz, w panice szarpie za ramię Rysia: - Ej, powiedz coś, Ryś. Przecież my nie geje, prawda?! No powiedz coś... Ryś...! Na to ryś dostojnie: - Ryszard, pedale, Ryszard!

#zwierzęta
ocena 171
ID: 11657

Przychodzi facet do dyrektora cyrku z psem na smyczy i niedużym pudełkiem w ręku. Twierdzi, że jest w stanie pokazać niesamowity numer, potrzebne jest mu tylko pianino. Przechodzą do pomieszczenia z pianinem. Facet sadza psa przy instrumencie, a na nim stawia jeża, którego przed chwilą wyjął z pudełka. Pies zaczyna grać, a jeż pogwizduje do rytmu. Dyrektor cyrku jest zachwycony. - Zatrudniam pana od razu, ale muszę wiedzieć na czym polega trick. - Tak naprawdę to pies gra i gwiżdże, jeż tylko udaje.

#praca #psy #zwierzęta
ocena 116