Spotykają się dwie znajome: - Co Ci się stało? Masz bandaż na głowie. - Spadłam z konia. - Na ziemię ? - Nie na szafkę nocną..
sesja tylko na teraz
Spotykają się dwie znajome: - Co Ci się stało? Masz bandaż na głowie. - Spadłam z konia. - Na ziemię ? - Nie na szafkę nocną..
Nauczyciel prezentuje dzieciom obrazki zwierząt i pyta, jak zwierzęta się nazywają. - To jest kot - mówi Małgosia. - Bardzo dobrze. A to? - To jest piesek - odpowiada Marek. - Świetnie. A to? - pyta nauczyciel Jasia, prezentując zdjęcie misia. Jasio milczy. Nauczyciel postanawia zażartować: - Być może mamusia tak czasami nazywa tatusia. - Nienasycony buhaj?
Facet rozmawia przez telefon: - Halo! Towarzystwo ochrony zwierząt? - Tak, słucham. - Na drzewie siedzi listonosz i denerwuje mojego psa...
Facet z jamnikiem idzie do Domu Jana Matejki w Krakowie. Pracownik: - Nie może pan tutaj wejść z psem. - Ale to jest mój pies przewodnik! A jamnik: - Znajduje się tutaj wystawa czasowa, wkomponowana w stałą ekspozycję muzeum biograficznego Jana Matejki, zbudowana została wokół opowieści będących tematem ośmiu szkiców olejnych i obrazów artysty-kameralnych kompozycji historycznych, szkiców do wielkich płócien, wizerunków postaci historycznych i portretów, powstałych w różnych okresach twórczości artysty.
Weterynarz uczy pomocnika, jak należy koniowi podawać środek przeczyszczający: - Bierzesz tę rurkę, wsuwasz ją koniowi do pyska, tak do połowy, wkładasz kilka tabletek Purgenu i dmuchasz... Zrozumiałeś? Idź i tak zrób... Po godzinie, zataczając się, pojawia się pomocnik w spodniach w brązowe freski i z wytrzeszczem oczu. - No i co? Dałeś? - Nie zdążyłem, koń dmuchnął pierwszy...
Szukam nowego domu dla psa. Taki mały sympatyczny terierek, ale sporo szczeka. Jeżeli ktoś jest zainteresowany, to proszę dać znać, skoczę na posesję sąsiada i przyniosę.
Siedzi w kinie dwóch kolegów. Siedza dość daleko od ekranu. Przed nimi, rząd nizej siedzi łysy dres; złoty łańcuch jak u krowy, karku ni ma. W pewnej chwili jeden z kolegów zagaduje do drugiego: - Ty, dam Ci stówe jak łysemu strzelisz "glanę" w łysą pałę! Kolega zastanawia się chwile, po czym wali łysego aż klasnęło i mówi! - Zbychuu?! Siemanko co u Ciebie stary? Łysy, dość spokojnie odwraca się i mówi: - Koleś, nie jestem żaden Zbychu i dowal się ode mnie! Zaskoczony kolega wypłaca obiecane sto złotych. Mija kilka solidnych minut a ten zaczyna znowu: - Ty, ale założę się, że drugi razm byś mu tak nie przywalił. Płacę 500zł! I znów chwila zastanowienia i potężna glana ląduje na glacy łysego! - Zbychuu?!! No stary, ale Ty się nie wygłupiaj, przecież widzę, że to Ty! Drech już nieźle podirytowany odwraca się i mówi: - Gościu, odp.... się ode mnie bo się doigrasz. Mówiłem Ci, że nie jestem żaden Zbychu! Po czym facet zawija się i idzie do pierwszego rzędu. Film powoli zbliża sie do końca, a kolega zaczyna znowu: - Ale założe się, że trzeci raz to juz byś mu nie wypalił. Normalnie dam Ci 1000zł. Drugi z kolegów zastanawia się krótką chwilę idzie i siada w drugim rzedzie tuż za łysym. W pewnym momencie wycedził łysemu siarczystego glana i wrzeszczy! Zbychuuu??!! To Ty tutaj siedzisz, a ja tam ku...wa na górze jakiegoś gościa zaczepiam!
Pastor Miller i młoda organistka z parafii wracali razem wozem z miasta. Nagle rozpętała się burza nad nimi, pioruny zaczęły walić wokół. W pewnym momencie piorun uderzył, zabijając konia. Przerażeni schowali się pod wozem tuląc się do siebie. Bardzo szybko pastorowi przyszły złe myśli do głowy. Uchylił spodni, wskazał dziewczynie na dół i z namaszczeniem mówi: - Ten oto narząd dany od Boga potrafi dać życie. Dziewczyna na to: - To niech pastor zapakuje go w konia, to pojedziemy do domu.
Schodzi dziadek do piwnicy i zaczyna sprzątać. Przekłada jakieś szpargały i dostrzega butelkę, całą zakurzoną. Przeciera ja i widzi KONJAK, wypija całą. Po chwili czuje ogromne sztywnienie w spodniach i leci do babci, bierze ja raz, drugi, trzeci. Babcia zdziwiona: Stary co się z Tobą dzieje, nigdy nie mogłeś, a tu już było 3 razy a Ty dalej chcesz. Dziadek na to: Wypiłem koniak, który znalazłem w piwnicy. B: Pokaz co to za koniak. Schodzą do piwnicy, dziadek pokazuje butelkę, babcia patrzy, przeciera całą, a na etykiecie: KOŃ JAK NIE MOŻE TO 3 ŁYŻKI NA WIADRO.
Pastor Miller i młoda organistka z parafii wracali razem wozem z miasta. Nagle rozpętała się burza nad nimi, pioruny zaczęły walić wokół. W pewnym momencie piorun uderzył, zabijając konia. Przerażeni schowali się pod wozem tuląc się do siebie. Bardzo szybko pastorowi przyszły złe myśli do głowy. Uchylił spodni, wskazał dziewczynie na dół i z namaszczeniem mówi: - Ten oto narząd dany od Boga potrafi dać życie. Dziewczyna na to: - To niech pastor zapakuje go w konia, to pojedziemy do domu.
Na budowie majster mówi do nowego: - Idź młody, kup małpkę. Nowy: - A co to jest małpka? - Masz rację, weź pół litra...
Król lew zarządził, że teraz można będzie załatwiać fizjologiczne potrzeby tylko w ToiToi. Jeżeli ktoś załatwi się w lesie, spotka go kara. Pewnego razu idzie sobie niedźwiedź przez las i zachciało mu się - niestety, wc było daleko. Nie wytrzymał i załatwił się w lesie. Nagle zza krzaków wychodzi król lew, więc niedźwiedź szybko zasłonił kupę rękoma. - No, niedźwiedź, co tu robisz? - Tak sobie wyszedłem na spacerek. - A co tam masz w rekach? - Motylka złapałem przed chwilą. - No to pokaż mi go. Niedźwiedź rozchyla łapy i ze zdziwieniem mówi: - Ale nasrał!
- Dobry wieczór, mam na imię Wanda, jestem pana nową sąsiadką. - Miło mi, Dawid. - Chcę dziś poszaleć: popić, popalić i dymać się całą noc! Masz wolny wieczór? - TAK! - Uff, wspaniale. To zostawię ci mojego pieska.
Mama: Jak mu powiemy? Ojciec: Coś wymyślę... *idzie do pokoju synka* - Cześć tato! - Cześć synku. Co robisz? - Rysuję naszą rodzinę, pani w szkole kazała. - Zetrzyj psa.
Idzie Jaś z tatą po ulicy i widzi dwa trykające się psy. Pyta: - Tato? Co te pieski robią? - Ech.. mm.. widzisz - ten piesek na dole zranił sobie przednie łapki i nie może iść. A ten na dole był dla niego tak dobry, że pozwolił żeby tamten się o niego oparł... Jasio pod nosem: - Jak w życiu. Dobrych to zawsze wyruchają...
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się