sesja tylko na teraz

Dowcipy o szkole

569 żartów · strona 7 z 38

ID: 14506

Spotykają się dwaj milionerzy: - Słuchaj, takiego słonia żem kupił. - Słonia? Na cholerę? - Posłuchaj. On mi trawę kosi koło willi każdego ranka. Dzieci do szkoły odprowadza. Przywozi je potem z powrotem. Lekcje za nie odrabia. Czaisz? Śniadanie, obiad, się rozumie, robi. Nocą domu pilnuje. - Niemożliwe. - No, to Ci mówię. Taki jest ten słoń i już. - Słoń? - Słoń. - To sprzedaj mi go! - Chybaś z byka spadł. Takiego słonia? - No! - No, nie wiem. Sześć melonów. - Powaliło Cię. Cztery. - Ciebie powaliło. Pięć. - Dobra, niech będzie pięć. - Stoi. Tydzień później. - Słuchaj. Coś nie tak z tym słoniem. - Co niby? - A wiesz, on jest dziwny jakiś. Cały trawnik, kwiaty, wszystko podeptał. Nocą ryczy jak potłuczony, spać nie daje. Rozpierdzielił w drobny mak letni domek dla gości. A dziś, od rana, zabrał się za demontaż mojej willi. - No, coś Ty.. Po jakiego grzyba Ty tak o nim źle mówisz? - A czemu by nie? - Nie sprzedasz go później!

#dzieci #pieniądze #politycy
ocena 138
ID: 14461

Dzień po Świętach ksiądz robi obchód kościoła. Staje przed szopką i z przerażeniem stwierdza, że zniknęło Dzieciątko! Wybiega przed kościół i po chwili zauważa Jasia w czerwonym ferrari na pedały, zaś obok Jasia siedzi Dzieciątko. Ksiądz zatrzymuje Jasia i pyta: - Skąd wziąłeś swojego pasażera, mój przyjacielu? - Z kościoła. - A dlaczego go zabrałeś? - No bo na tydzień przed Świętami modliłem się do Jezuska o ten samochód i obiecałem mu, że jak go dostanę, to go przewiozę dookoła kościoła.

#dzieci #jasiu #kierowcy
ocena 177
ID: 14351

Studentka zdaje egzamin z botaniki. Profesor pyta o budowę łodygi. Studentka odpowiada: - No więc tak: węzły, między węzłami te... No... - zacięła się i nie może sobie przypomnieć o kolankach. Profesor próbuje ją naprowadzić: - To może pytanie pomocnicze? Ma pani chłopaka, albo narzeczonego? - No mam. - Chodzicie do kina? - No tak, czasem. - A kiedy siedzicie w kinie, to za co łapie panią chłopak? - No... - dziewczyna lekko się rumieni. - No to, co takiego jest jeszcze w tej łodydze? - Szparka?...

#studenci #szkoła
ocena 96
ID: 14265

Dwóch żonatych mężczyzn opowiada o tym, jak to ich połowice są naiwne. Pierwszy: - Moja żona chodzi na lekcje jazdy. To trwa i trwa, ale ona nie daje za wygraną. A jest tak naiwna, że myśli, że gdy zrobi prawo jazdy, ja dam jej samochód do prowadzenia. Drugi: - To jeszcze nic. Oto moja żona jedzie sama na wakacje. Pakuje się. Ja widzę, że wkłada do walizki kilkanaście prezerwatyw. To przecież szczyt naiwności! Ona myśli, że ja będę do niej dojeżdżał?

#kierowcy #małżeństwo #szkoła
ocena 161
ID: 14241

Na lekcji pani pyta dzieci kto udźwignie najwięcej arbuzów... Mówi Małgosia: - Ja udźwignę 2! Pani pyta: - A w jaki sposób? - Po jednym w każdej ręce... Henio podnosi rękę i woła, że uniesie trzy. Pani zaskoczona pyta: - Heniu... a w jaki sposób chcesz to zrobić? - No... dwa pod ręce, a trzeci na dzidę... - Heniu! Jak możesz takie wulgarne rzeczy mówić?!! Tymczasem na końcu sali Jasio woła, że uniesie 5 arbuzów. Pani znów zaskoczona pyta w jaki sposób Jasio to zrobi. Na to Jasio mówi: - Dwa pod ręce i Henia na dzidę.

#dzieci #jasiu #szkoła
ocena 115