sesja tylko na teraz

Dowcipy o małżeństwie

1 149 żartów · strona 35 z 77

ID: 11685

Spotyka się dwóch znajomych po latach i jeden namawia drugiego: - Chodź, idziemy się napić do baru. - Ale ja nie mam grosza przy duszy - odpowiada drugi. - Jest dobrze. Ja stawiam. Poszli do baru, wypili trochę alkoholu, ale godzina była późna i ten biedny naje*any mówi: - Już jest późno, nie będą już podawać alkoholu, zaraz zamykają. - Jest dobrze. Mam w domu jeszcze flaszkę. Na dwóch starczy. - Odpowiada spokojnie pijany bogacz. Poszli do niego do domu, gospodarz mówi: - Idź do salonu, rozgość się, ja zaraz przyniosę flaszkę i zagryzkę. Rozeszli się w dwie strony. Zaraz gość przybiega z salonu do kuchni zataczając się i mówi: - Stary słuchaj, w twoim salonie jest twoja żona z jakimś rudym w łóżku. Na co gospodarz odpowiada: - Jest dobrze. Rudy nie pije.

#alkohol #kuchnia #małżeństwo
ocena 115
ID: 11647

Stoi facet w autobusie i chce, żeby gość obok skasował mu bilet, ale nie wie, jak się do niego odezwać. Myśli: - Jedzie do mojej dzielnicy, bo nie wysiadł na poprzednim przystanku. Wiezie kwiaty, więc jedzie do kobiety. A że kwiaty ładne to i kobieta pewnie ładna. W mojej dzielnicy są dwie ładne kobiety. Moja kochanka i moja żona. Nie może jechać do mojej kochanki, bo ja tam jadę. Musi jechać do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków - Andrzeja i Piotra. Andrzej jest w delegacji. - Mógłby mi pan skasować bilet, panie Piotrze?

#małżeństwo #zdrada
ocena 226
ID: 11623

Wczoraj jechałem motocyklem, w pewnym momencie musiałem wykonać gwałtowny unik, żeby nie trafić jelenia. Straciłem kontrolę i wylądowałem w rowie, uderzając się mocno w głowę. Oszołomiony i zdezorientowany, wyczołgałem się z rowu na skraj drogi. W tym momencie zarąbisty kabriolet zatrzymał się obok i wysiadła z niego oszałamiająco piękna kobieta, która zapytała: - Wszystko w porządku? Kiedy podniosłem wzrok, zauważyłem, że ma na sobie bluzkę z głębokim dekoltem. Odparłem: - Myślę, że nic mi nie jest. - Wsiadaj, zabiorę cię do domu, aby wyczyścić i opatrzyć twoje rany i zadrapania. - To miło z twojej strony - odpowiedziałem - ale nie sądzę, żeby mojej żonie to się spodobało. - Och, daj spokój, jestem pielęgniarką - nalegała. - To mój zawodowy obowiązek i powołanie. Cóż, była bardzo piękna i bardzo przekonująca. Zgodziłem się, ale powtórzyłem: - Jestem pewien, że mojej żonie się to nie spodoba. Przybyliśmy do jej domu, który był zaledwie kilka kilometrów od miejsca wypadku i po kilku zimnych piwach i opatrzeniu niegroźnych, jak się okazało, ran, podziękowałem jej i powiedziałem: - Czuję się znacznie lepiej, ale wiem, że moja żona będzie bardzo zdenerwowana, więc lepiej już sobie pójdę. - Nie bądź głupi! - powiedziała z uśmiechem, rozpinając bluzkę i odsłaniając najpiękniejsze piersi, jakie kiedykolwiek widziałem. - Zostań na chwilę. Ona nic nie wie. A tak przy okazji, gdzie ona jest? - Myślę, że wciąż jeszcze w rowie, z moim motocyklem.

#alkohol #lekarze #małżeństwo
ocena 150
ID: 11597

Sprawa rozwodowa, sędzia pyta kobietę: - Proszę pani, co pani nie odpowiadało w domu? - Wszystko odpowiadało - mówi kobieta. - Jest bardzo ładny i poza miastem. O ile dobrze pamiętam, to jest tam też 10 hektarów gruntu. Sędzia nie daje za wygraną: - Pani mnie źle zrozumiała. Ja pytałem na jakiej podstawie? - Oj, solidnej, Wysoki Sądzie. Żelbeton i to na 4 metry w ziemię? Sędzia z lekka podłamany: - Ale ja pytałem jakie są wasze stosunki. - Oj, bardzo dobre, Wysoki Sądzie. Mamy mnóstwo przyjaciół, a co piątek chodzimy grać w brydża. Sędzia już dość mocno podirytowany: - Proszę panią, że się tak pospolicie wyrażę, czy coś w państwa małżeństwie nie grało? - Co prawda mamy dwie wieże hi-fi, fortepian, pianino, ale z reguły to nie słuchamy muzyki? ale sprzęt jest w jak najlepszym stanie. W końcu sędzia nie wytrzymuje: - Na boga kobieto! Czemu chcesz tego rozwodu!?!? - Ooo, to nie ja chcę rozwodu tylko mój mąż. Mówi, że nie może się ze mną dogadać?

#małżeństwo #prawnicy
ocena 192