- Panie doktorze, do niedawna nie mogłem nic jeść, a teraz zjadam wszystko! - Świetnie. A co ze stolcem? - Też
sesja tylko na teraz
- Panie doktorze, do niedawna nie mogłem nic jeść, a teraz zjadam wszystko! - Świetnie. A co ze stolcem? - Też
Pewien Szkot naprawiał dach. Jeden nieostrożny ruch sprawił że poleciał w dół. Przelatując obok okna kuchni zdążył krzyknąć do żony: - Ugotuj tylko dla jednej osoby, ja zjem w szpitalu!
Przyszedł dziadek z wnuczkiem do lekarza. Lekarz zbadał dziadka i mówi do wnuczka: - W zasadzie wszystko w porządku, ale dziadek musi zostawić jeszcze do analizy próbkę moczu, kału i spermy. Dziadek nie dosłyszał i pyta się wnuka: - Heeeee, co łon powiedzioł? - Nic dziadku, musisz tylko zostawić u niego swoje gacie.
Jasiu pracował w tartaku i pewnego dnia trajzega odcięła mu wszystkie dziesięć palców u rąk. Pobiegł Jasiu do szpitala i mówi: - Panie doktorze proszę mi pozaszywać te rany bo się wykrwawię. - Co się stało? pyta lekarz. - Trajzega mi ucięła wszystkie palce. - A dlaczego Pan ich nie przyniósł ze sobą? Teraz mamy takie technologie, że przyszylibyśmy palce i miałby Pan w 100% sprawne dłonie. - A czym se je kur...a miałem pozbierać????
Do kliniki dentystycznej przychodzi Niemiec, wchodzi do gabinetu jednego ze stomatologów i pyta: - Ile kosztuje wyrwanie zęba bez znieczulenia? - 30 euro. - A ile ze znieczuleniem? - 50 euro. - Poproszę w takim razie ze znieczuleniem. Dentysta aplikuje Niemcowi znieczulenie i prosi, by ten poczekał przed gabinetem 10 minut, aż znieczulenie zacznie działać. Ponieważ mija pół godziny, a pacjent się nie pojawia, wyrwiząb wychodzi zdziwiony przed gabinet i spotyka tam swojego kolegę, dentystę z gabinetu obok, który mu opowiada: - Wyobraź sobie, miałem przed chwilą pacjenta. Ależ to był twardziel! Uparł się, że chce rwać zęba bez znieczulenia, a kiedy mu go rwałem, nawet się nie skrzywił!
Blondynka u lekarza - Niech mi pan pomoże! Trzmiel mnie użądlił! - Spokojnie, zaraz posmarujemy maścią? - A jak go pan doktor złapie? Przecież on już poleciał! - Nie! Posmaruję to miejsce, gdzie panią użądlił! - Aaaa! To było w parku, przy fontannie, na ławce pod drzewem. - Kretynko! Posmaruję tą część ciała, w którą cię uciął! - To trzeba było od razu tak mówić! W palec mnie użądlił. Boże, jak to boli! - Który konkretnie? - A skąd mam wiedzieć? Wszystkie trzmiele wyglądają podobnie
Przychodzi koleś do lekarza cały pogryziony. -Co się panu stało? -Wróciłem do domu trzeźwy i pies mnie nie poznał.
Budzi się facet w szpitalu, lekarz do niego mówi: - Mam dla pana dwie wiadomości: dobrą i złą, która najpierw chce pan usłyszeć? - Złą. - Musieliśmy uciąć panu obie nogi. - A ta dobra ? - pyta z nadzieją pacjent - Sąsiad z łóżka obok chce kupić pana kapcie.
Do lekarza przybywa matka z nastoletnią córką cierpiącą na częste bóle brzucha. - Pańska córka jest w 5 miesiącu ciąży- mówi lekarz. - Ależ to nie możliwe, moja córka nigdy nie robiła tego z żadnym facetem! Prawda, Monika? - Tak, nawet się z nikim nie całowałam. Lekarz odwraca się w kierunku okna i uważnie czegoś wypatruje. - Co pan robi? - pyta matka - Wypatruję gwiazdy. - Gwiazdy? Jakiej gwiazdy? - Betlejemskiej. Bo to jest k***a cud.
Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość pyta ordynatora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie. Ordynator odpowiedział: - Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę. - Aha, rozumiem ? powiedział gość ? normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek. - Nie - powiedział ordynator - normalna osoba pociągnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?
Miał facet bardzo brzydką żonę nie mógł się z nią nigdzie pokazać. Poszedł więc do chirurga plastycznego z pytaniem, ile będzie kosztować operacja plastyczna. - Dziesięć tysięcy - odpowiada chirurg. - Panie doktorze, nie mam tyle... Mam tylko trzy tysiące - mówi facet. - Za trzy tysiące to na pewno nie zrobię. Facet wyszedł załamany. Chirurg skończył pracę, wychodzi z ośrodka, patrzy, a na przystanku stoi ten gość, co u niego był, a obok niego tak strasznie brzydka kobieta, że aż nie można na nią patrzeć. Żal się zrobiło lekarzowi tego faceta, zawołał go na bok i mówi: - Wie pan co... Ta pana żona jest naprawdę bardzo brzydka. Zrobię jej tą operację za trzy tysiące. - Teraz to się pan w dupę pocałuj! Znalazłem myśliwego, co ją za dwie dychy zastrzeli.
Trafił ruski żołnierz do polskiego szpitala polowego. A że był poparzony napalmem, obandażowali go od stóp do głowy. Leży taki zabandażowany na łóżku, przychodzi pielęgniarka, a on do niej: - Siestra, pamiszaj jajca. Pielęgniarka oburzona, spojrzała tylko na niego i poszła. Przechodzi drugi raz a ten znowu z prośbą: - Siestra, pamiszaj jajca. Siostra tylko go obrzuciła spojrzeniem i poszła. Sytuacja powtórzyła się jeszcze dwa razy. Pielęgniarka zdenerwowana opowiedziała wszystko lekarzowi. - Wiesz co, biedny chłop, nie wiadomo, czy dożyje jutra... Co ci zależy? Weź mu ulżyj. Przechodzi po raz kolejny koło jego łóżka i po raz kolejny Rusek do niej z błaganiem w głosie: - Siestra, pomiszaj jajca. Podeszła do niego rozsunęła bandaże, miesza, miesza, a Rusek się śmieje i mówi: - Wot siestra figlarka. Ja chciał kogli mogli a siestra ło.
W izolatce rozlega się dzwonek telefonu komórkowego. Mężczyzna podnosi się z łóżka i sięga do szafki. - Czy pan Kowalski ? ? rozlega się głos w słuchawce - Tak. - Mówi ordynator oddziału zakaźnego prof. Kwiatkowski. Drogi panie mam już wyniki pańskich badań. Jest pan chory na błonicę, boreliozę, cholerę, dur brzuszny, czerwonkę bakteryjną, gruźlicę, kampylobakteriozę, kiłę, krwotoczne zapalenie jelit, ospę wietrzną, chlamydiozę, krztusiec, promienicę, pryszczycę, nosaciznę, odrę, tularemię, rzeżączkę, wąglik, włośnicę, wszawicę, wściekliznę i AIDS. - O Boże ? krzyczy pacjent ? ale chyba będziecie mnie leczyć ? - Aaa ? Tak, tak, oczywiście, będziemy. Już nawet wyznaczyliśmy panu specjalną dietę naleśnikową. - A ta dieta mi pomoże ? - Pomoże albo nie. Skąd mam wiedzieć ? ? odpowiada zły jak diabli profesor ? ale naleśniki to jedyna potrawa, która zmieści się w szparę pod drzwiami.
98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada: - Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną. Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna. Doktor myśli chwilę i mówi: - Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię: Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił. I wie pan co stało się potem? - Nie ? odpowiada staruszek. - Niedźwiedź padł martwy jak kłoda. - Niemożliwe! ? wykrzyknął staruszek. ? Ktoś inny musiał wystrzelić! - I do tego punktu właśnie zmierzałem.
Na ostry dyzur przywiezli faceta ktoremu podczas wypadku w pracy urwalo przyrodzenie. Niestety nie udalo sie przyszyc jego klenotow, a szpital nie posiadał tych organow do przeszczepu. Lekarz wola posz kodowanego na bok i mowi: - Proponuje Panu przyszycie traby mlodego slonia. Niech Pan tylko pomysli jakie bedzie mial Pan powodzenie u kobiet!! Facet niewiele myslac zgodzil sie. Operacja przeszla pomyslnie a facet mial sie pojawic za 2 tygodnie do kontroli. Po dwoch tygodniach facet stawia sie w szpitalu. Lekarz pyta: - No i jak sie Pan czuje?? jak sie sprawuje Pana nowy przyjaciel?? - Ogolnie jest wszystko Ok, powodzenie u kobiet itd. jest tylko pewien problem....kiedy ide przez park ten bydlak zrywa liscie z drzew i wklada mi do dupy!!!
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się