W szkole: - Jasiu, podejdź do tablicy. - Nie mogę. - A dlaczego nie możesz? - Bo się modlę! - A o co się modlisz? - O to, żeby mnie Pani nie wzięła do tablicy!
sesja tylko na teraz
W szkole: - Jasiu, podejdź do tablicy. - Nie mogę. - A dlaczego nie możesz? - Bo się modlę! - A o co się modlisz? - O to, żeby mnie Pani nie wzięła do tablicy!
Jasiu dzwoni do dyrektora i mówi: - Jasiu nie przyjdzie dzisiaj do szkoły, bo zachorował. - A kto mówi? - Mój tata...
Idzie mały Jasiu z mamą i zobaczył łysego grubasa: - Mamo, mamo, ten pan jest gruby i łysy! - Cicho bo usłyszy! - To ten pan nie wie, że jest gruby i łysy?
Jasiu pyta się nauczycielki: - Proszę Pani dlaczego na drzwiach pisze I klasa, a my siedzimy na twardych krzesłach?...
Pani pyta dzieci w szkole, co robią ich ojcowie. Dzieci na wyrywki odpowiadają: Mój tata jest policjantem, a mój strażakiem, mój kucharzem, mój stolarzem... Tylko mały Jasiu siedzi cicho w kącie. Pani pyta: - A co robi twój tatuś, Jasiu? - Mój? Tańczy na rurze w klubie dla gejów, a jak klienci dobrze mu płacą, to jeździ z nimi do hotelu... Pani w szoku, wezwała Jasia na przerwie do siebie i pyta, czy to prawda i czy może mu jakoś pomóc... Jasiu odpowiada: - Tak naprawdę to ojciec jest selekcjonerem reprezentacji Polski w piłce nożnej, ale wstyd mi się przyznać...
Jasiu pojechał na wycieczkę klasową i dostał SMS-a od mamy: - Natychmiast przyślij mi selfie! Trochę się zdziwił, ale spełnił życzenie mamy. Odpowiedź przyszła natychmiast: - Gdzie masz czapkę!?
Dzwoni telefon: - Pan Kowalski? - Tak - Proszę przyjechać po Jasia do szkoły. - No nie... Co znowu narozrabiał? - Nic, ale już prawie północ.
Jasiu wraca do domu i szlocha rozpaczliwie. - Co się stało?! - pyta mama. - Byliśmy z tatą na rybach i trafiła mu się naprawdę wielka sztuka, ale kiedy zaczął ją wyciągać, to się zerwała i uciekła. - Daj spokój, Jasiu. To nie jest powód do płaczu! Powinieneś raczej śmiać się z tego. - I tak właśnie zrobiłem, zacząłem się śmiać, ale tata to zauważył...
Nauczyciel pyta uczniów: - Czy zdarzyło wam się uratować czyjeś życie? Jasiu podnosi rękę. - Mnie, bo raz nasypałem siostrze witamin do słoiczka zamiast jej tabletek antykoncepcyjnych.
- Jasiu, zawsze kiedy jest klasówka Ciebie nie ma z powodu chorej babci. - Proszę Pani my też podejrzewamy, że babcia symuluje...
Pani w szkole pyta dzieci czy wiedzą co to jest klaustrofobia. Zgłasza się Marysia: - Klaustrofobia to lęk przed zamkniętymi pomieszczeniami. -Bardzo dobrze! - Chwali pani i zachęca: - A które z dzieci poda konkretny przykład? Zgłasza się Jasiu. - Jak ojciec idzie do sklepu monopolowego i całą drogę boi się czy nie będzie zamknięte.
Nauczycielka pyta Jasia: - Co ty rysujesz ? - Rysuję Boga - odpowiedział Jasiu. - Ale przecież nikt nie wie, jak Bóg wygląda - powiedziała zaskoczona nauczycielka. Jasiu mruknął, nie przerywając rysowania: - To za chwilę będą wiedzieli...
Mama Jasia wiedziała że Jaś podkradał cukierki. Pewnego dnia zapytała go: - Wiesz że Bóg na ciebie patrzy? - Wiem. - I co do ciebie wtedy mówi? - Jesteśmy tu tylko ja i ty weź dwa.
Na lekcji religii zakonnica pyta dzieci: - Co to jest małe, je orzeszki, ma ruda kitę i skacze po drzewach? Wstaje Jasiu i mówi: - Na 99% to jest wiewiórka, ale jak siostrę znam, to może być Jezus.
Mama do Jasia: - Dlaczego płaczesz ? - Bo mi jest żal dziewczynek. - Nie rozumiem... - Słyszałem, jak tata rozmawiał przez telefon z kolegą i mówił, że pójdą zapolować na dziewczynki...
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się