Jaś, pyta się ojca: - Tatusiu, jak powstali ludzie? - Zostali stworzeni przez Boga. - A mamusia mówiła, że ewoluowali od małp. - Mamusia mówiła o swojej rodzinie.
sesja tylko na teraz
Jaś, pyta się ojca: - Tatusiu, jak powstali ludzie? - Zostali stworzeni przez Boga. - A mamusia mówiła, że ewoluowali od małp. - Mamusia mówiła o swojej rodzinie.
Pierwszy dzień w przedszkolu. Pani pyta dzieci czym zajmują się ich rodzice. Podchodzi do małego Jasia. - Jasiu, powiedz nam co robi twój tatuś? - Ja nie wiem, ale mama mówi, że tata za dużo czasu poświęca temu swojemu chujowi. Pani zbladła i postanowiła nie dopytywać. Kiedy mama przyszła odebrać synka ze szkoły, pani opowiada jej, co powiedział Jasio. Mama na to: - To prawda. Mąż jest dyrygentem, a Jasio nie wymawia "R".
Jasiu pyta się bacy: - Baco macie takiego małego psa a wieszacie tabliczkę z napisem uwaga pies. - A bo mi go już prawie dwa razy zdeptali.
Pani mówi do klasy. - Proszę, aby wstali Ci, którzy nie są inteligentni. Po pewnej chwili wstaje tylko Jasiu. Pani pyta ze zdziwieniem: - Jasiu, przecież Ty wiesz, że jestes inteligentny. - Dziekuję proszę Pani. Tak wiem. Ja jestem również bardzo dobrze wychowany, proszę Pani i nie chciałem, żeby Pani sama stała.
Jasiu przychodzi do domu z całym workiem jabłek: - Jasiu skąd masz te jabłka pyta mama. - Od sąsiada - odparł jasiu. - A on o tym wie? - Pewnie, przecież mnie gonił...
Lekcja religii. Ksiądz pyta: - Dzieci, a czy wy wiecie jak wygląda Matka Boska? Jasiu: - Tak proszę Księdza! Ma niebieską spódniczkę i czerwone usta! Ksiądz: - Jasiu, a gdzieś ty taką Matkę Boską widział? Jasiu: - No wczoraj od księdza z plebanii wychodziła. Nawet sam ksiądz powiedział: ,,Matko Boska, żeby Cię nikt nie zauważył!"
- Jasiu?! Dlaczego nie oddałeś tego pierścionka znalezionego na ulicy? - Tato, przecież tam pisze wyraźnie: "Na zawsze Twój".
Jasio z babcią poszedł do kościoła, a w nim babcia mówi: - Moja wina, moja wina... A Jasio: - Babci wina, to wszystko babci wina...
Młoda rodzina z pięcioletnim Jasiem ogląda kupione mieszkanie. Jasiu patrzy na pustą ścianę i mówi: - A tu półkę pieprzniemy. Ojciec trzepnął go mocno w kark i pyta: - Pojąłeś? - Pojąłem. - Co pojąłeś? - Że tu półka pasować nie będzie.
Mama Jasia przeziębiła się. Niech pani wypije kieliszek wódki przed snem, na rozgrzanie. Na pewno pomoże - poradziła jej życzliwa sąsiadka. Układając Jasia do snu, mama jak zwykle pocałowała go. Jaś na to: - Mamo, dlaczego wzięłaś perfumy taty?
Jaś pyta tatę: - Tato, jaki ci kupić prezent pod choinkę? - Nic mi nie kupuj, nie mam pieniędzy!
Chodzi ksiądz po kolędzie, rozdaje dzieciom obrazki z małym Jezuskiem. A Jasio podchodzi do księdza i pyta: - A z dinozaurami masz?
Jasio mówi do mamy: - Mamusiu, chciałbym ci coś ofiarować pod choinkę. - Nie trzeba, syneczku. Jeśli chcesz mi sprawić przyjemność, to popraw swoją jedynkę z matematyki. - Za późno, mamusiu. Kupiłem ci już perfumy.
Stoi mały Jasio na przystanku i czeka na tramwaj. Obok stoi elegancka paniusia. Nagle zawiał wiatr i poderwał jej spódnicę do góry. Złapała, szybko opuściła na dół i mówi do Jasia: - Niezły mam refleks, chłopczyku, prawda? - Nie wiem jak u pani, ale u nas mówią na to cipa.
Siedmiolatka powiedziała rodzicom, że Jasiu pocałował ją dziś w obecności całej klasy. - Jak to się mogło stać? - zdziwiła się matka. - To nie było proste - przyznała dziewczynka - ale trzy koleżanki pomogły mi go złapać i przytrzymać.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się