- Jaki jest najczęściej zwracany produkt? - Alkohol.
sesja tylko na teraz
- Jaki jest najczęściej zwracany produkt? - Alkohol.
Wczoraj wybrałam się na imprezę z moimi koleżankami. Powiedziałam mojemu mężowi, że wrócę o północy. - Obiecuje Ci kochanie, nie wrócę ani minuty później - powiedziałam i wybyłam, ale impreza była cudowna! Drinki, balety, znów drinki, znów balety i jeszcze więcej drinków. Było tak fajnie, że zapomniałam o godzinie... Kiedy wróciłam do domu była 3 nad ranem. Wchodzę do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę tę wściekłą kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowałam, że mój mąż się obudzi przy tym kukaniu, dokończyłam sama kukać jeszcze 9 razy... Byłam z siebie bardzo dumna i zadowolona, że chociaż pijana w trzy dupy, to nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do głowy - po prostu uniknęłam awantury z mężem... Szybciutko położyłam się do łóżka, myśląc, jaka to ja jestem sprytna i inteligenta! Ha! Rano, podczas śniadania, mąż zapytał, o której wróciłam z imprezy?, więc mu powiedziałam, że o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam. Najpierw nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego. Oh, jak dobrze, jestem uratowana... - Pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła. Mój mąż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: - Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką. Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem: - Taaaak? a dlaczego kochanie? A on na to: - Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła "O ku.wa!" Znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nadepnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie. Później powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz - puściła sobie głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać.
Gdybyś na koniec lockdownu miał do wyboru: wieczór z kolegami na steka i piwo albo tydzień z żoną na teneryfie to co byś wybrał? a: dobrze wysmażony b: średni wysmażony c: krwisty
Wywiad ze 100-letnim jubilatem: - Może nam Pan zdradzić receptę na długowieczność? - Raz w roku urządzam organizmowi alkoholową terapię szokową. - I ile wtedy pan wypija? - Tego dnia nie piję wcale.
Schodzi dziadek do piwnicy i zaczyna sprzątać. Przekłada jakieś szpargały i dostrzega butelkę, całą zakurzoną. Przeciera ja i widzi KONJAK, wypija całą. Po chwili czuje ogromne sztywnienie w spodniach i leci do babci, bierze ja raz, drugi, trzeci. Babcia zdziwiona: Stary co się z Tobą dzieje, nigdy nie mogłeś, a tu już było 3 razy a Ty dalej chcesz. Dziadek na to: Wypiłem koniak, który znalazłem w piwnicy. B: Pokaz co to za koniak. Schodzą do piwnicy, dziadek pokazuje butelkę, babcia patrzy, przeciera całą, a na etykiecie: KOŃ JAK NIE MOŻE TO 3 ŁYŻKI NA WIADRO.
Maż do żony: - Kochanie, może wybralibyśmy się na romantyczny spacer? Żona: - A nie mogłeś sobie kupić tego piwa wracając z pracy?!
Pewnego słonecznego popołudnia, dwóch facetów siedzi w pubie, pije Guinnessa, a jeden mówi do drugiego: - Widzisz tego faceta? Wygląda jak ja! Idę z nim porozmawiać. Idzie więc do niego i klepie go w ramię: - Przepraszam pana - mówi - ale zauważyłem, że wygląda pan jak ja! Facet odwraca się I mówi: - Taa, ja spostrzegłem to samo. Skąd pan jest? - Z Warszawy. - Ja też! Na jakiej ulicy pan mieszka? - Na Zielnej. - Ja też! A jaki numer? - 54 - mówi zszokowany. - Ja też! Jak się nazywają pańscy rodzice? - Jerzy i Maria. - Moi także! To niewiarygodne! Zamawiają więcej Guinnessa i dalej gadają, akurat barmani zmieniają się. Jeden podchodzi do drugiego i pyta: - Co się dziś działo? - Och, Wiśniewscy, ci bliźniacy, znowu najebani?
Przychodzi facet z psem do pubu obejrzeć mecz reprezentacji Polski. Niestety przegrała - No nie! Znowu? Mówi pies. Wszyscy zdumieni patrzą na psa. - Czy twój pies powiedział "No nie! Znowu?" Pyta barman. - Tak, zawsze tak mówi, kiedy Polska przegrywa. - Zdumiewające. A co mówi kiedy wygrywamy? - Nie wiem, mam go dopiero 4 lata.
Do drzwi puka akwizytor. Otwiera mu na oko 12-letni chłopiec z papierosem w ustach i butelką piwa w ręku. Na kanapie za jego plecami leży naga prostytutka. - Aaaaa, dzień dobry, młody człowieku. Czy tatuś albo mamusia są może w domu? - wyjękuje zszokowany domokrążca Chłopiec patrzy na niego nieco zaskoczony i mówi: - A jak ci się kurwa, wydaje?
- Więc, dlaczego chce Pan się rozwieść z żoną? - Wysoki sądzie, ta kobieta mi żyć nie daje. Lipiec ciepły, chłopaki wpadli na piwo, a ona ciągle: Wyrzuć choinkę, wyrzuć choinkę!
- Ale ci przez to lato cycki urosły! Biustonosz możesz już nosić. - A od czego to tak, mamuniu, od czego...? - Od piwa, Robert. Od piwa!
Stoi dziewczyna na moście z zamiarem skończenia ze sobą, czyli wykonania ostatniego skoku. Podchodzi do niej żul. - Hej, maleńka, widzę, że masz dość życia. Może cię wyrucham przed samobójstwem? Dawno nie miałem kobitki... - Ocipiałeś, młotku?! Widzisz, jak wyglądasz?! Brudny, pijany, śmierdzący! Nie, nie i jeszcze raz NIE! Spierdalaj! - OK, idę, idę... - No! - ... i do zobaczenia na dole.
Dziki Zachód. Do saloonu wchodzi kowboj i woła: - Pokażę sztuczkę, jak mi ktoś postawi whiskey! Ktoś mu postawił. Facet wypił, podrzuca szklaneczkę w powietrze, wyciąga kolta, mierzy w nią i krzyczy: - Stój! Szklanka zawisła w powietrzu. Facet po chwili gwizdnął i szklanka upadła. Z oniemiałego tłumu wychodzi oldboy i mówi: - Synku! Jestem w takim wieku, że już nie staje, a viagrę za sto lat z okładem wymyślą. Pomóż staremu! Kowboj wymierzył w dziadkowy interes i woła: - Stój! Dziadkowi wyrósł namiot. Po chwili tenże dziadek wyciąga kolty i krzyczy do tłumu: - Idę teraz do naszej kurwy Mary. A jak ktoś gwizdnie - zabiję!
Rozmawiają dwie przyjaciółki: - Wiesz, wczoraj byłam na imprezie. - I co? - Spróbowałam nowej wódki! - I jak? - No majtki jak ręką odjął....
Wczołgałem się wczoraj do łóżka: - Jesteś pijany - przywitała mnie... - No i co z tego? - zapytałem... - A poza tym mieszkasz w mieszkaniu obok...
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się