Rozmowa męża z żoną: - Piwo się skończyło! Skoczysz do sklepu? - Ale na zewnątrz jest lód, jeszcze się wywrócę! - To kup w puszce, żeby się nie stłukło.
sesja tylko na teraz
Od anegdot z baru po klasyczne rozmowy dwóch panów nad trzecim piwem. Temat, w którym polski dowcip czuje się jak u siebie.
Rozmowa męża z żoną: - Piwo się skończyło! Skoczysz do sklepu? - Ale na zewnątrz jest lód, jeszcze się wywrócę! - To kup w puszce, żeby się nie stłukło.
Pod knajpę podjeżdża zamówiona taksówka. Kelner pakuje na tylne siedzenie trzech pijanych klientów i instruuje taksówkarza: - Tego z lewej na Kopernika, tego w środku na Kościuszki, a tego z prawej na Spokojną. - Dobra, wszystko jasne. Po pięciu minutach taksówka ponownie podjeżdża pod knajpę, taksiarz woła kelnera: - Powiedz pan to jeszcze raz, bo na zakręcie mi się przemieszali.
Wojtek na lekcji zoologii.... -Wczoraj znalazlem cztery zasuszone muchy. Dwa samce i dwie samice. Nauczyciel patrzy podejrzliwie,a jak określiłeś ich płeć? -Bardzo prosto ...Dwie przykleiły się do piwa,a dwie do lustra .
Szkolna wycieczka pięciodniowa. Nauczycielka wchodzi do pokoju skontrolować uczniów. - Jakieś narkotyki, alkohol, papierosy lub energetyki? Zaspany Bartek: - Dziękujemy. Wszystko mamy.
Pewien facet przeczytał książkę o asertywności i postanowił ją wypróbować na żonie. Nie wrócił jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu, tylko poszedł z kumplami na piwo. Ok. 19.00 puka do drzwi, żona mu otwiera a on: - Słuchaj, skończyło sie babci sranie! Ja jestem w tym domu panem! Ja mówię, a ty słuchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki, obiadek, potem zimne schłodzone piwko - i nie obchodzi mnie skąd je weźmiesz, potem się zdrzemnę a wieczorem napuścisz mi wody do wanny. No, i nie muszę chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze? No!? Kto? - Zakład pogrzebowy ty skurwysynu!
Uliczna ankieta wśród pań: "Co nosić aby partner uznał Cię za atrakcyjną?" Odpowiada 20-latka: - Bikini. 30-latka: - Miniówę. 40-latka: - Versace. 50-latka: - Skrzynkę piwa.
Jeden kolega pewnego dnia oznajmił, że piwo zawiera żeńskie hormony. Zdecydowaliśmy się, że zbadamy to naukowo. Tak więc, tylko i wyłącznie dla celów naukowych każdy z nas wypił po 10 piw. Oto co stwierdziliśmy: 1. Przybraliśmy na wadze. 2. Dużo mówiliśmy chociaż nic konkretnego żeśmy tym nie powiedzieli. 3. Mieliśmy problem z prowadzeniem samochodu. 4. Było niemożliwe abyśmy logicznie myśleli. 5. Nie udało nam się przyznać do błędu chociaż była to oczywisty nasz błąd. 6. Każdy z nas wierzył, że jest pępkiem świata. 7. Bolała nas głowa i nie mieliśmy ochoty na sex. 8. Nasze emocje nie dały się opanować. 9. Trzymaliśmy się razem za ręce. 10. Szczytem wszystkiego było, że musieliśmy co 10 minut iść do toalety i to wszyscy naraz.
Do polskiego baru "robotniczego" w Londynie wchodzi Anglik, siada przy barze. W tym momencie słychać "JEB", Polak z pobliskiej budowy otwiera drzwi kopniakiem i krzyczy: - Barman, setę zimnego spirytusu! - barman otwiera zamrażarkę, wyciąga litrową, oszronioną butelkę spirytusu, polewa, Polak łyka na raz, z hukiem odstawia szklankę i mówi: - Jeszcze raz to samo! - na co Anglik: - The same for me! - Barman tym razem polewa dwie szklanki, Polak łyka na raz a Anglik... Nie wypija czwartej części i upuszcza szklankę która rozbija się z hukiem, schyla się w pół prycha, robi się czerwony na gębie, wybałusza oczy na co Polak przyjacielsko klepiąc go po plecach: - Co, zimne?
Facet budzi się w południe na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści: "Kochanie, wypoczywaj. Jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń, a zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona". Facet pyta syna: - Co się wczoraj stało? Nic nie pamiętam. Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami albo pierścionkiem? Syn na to: - Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, gdy matka chciała Cię rozebrać i ściągała Ci spodnie, powiedziałeś: - Spierdalaj dziwko, ja mam żonę!
Pijany mężczyzna zaprosił do swojego nowego mieszkania kilku znajomych po imprezie. Oprowadza ich po pokojach, wreszcie wchodzą do sypialni, a tu na ścianie wisi wielki gong z brązu. Zdziwiony kolega pyta się, cóż to takiego. Właściciel wyjaśnia: - Wiecie, to jest mówiący zegar! - Mówiący zegar? - dziwi się jeden z nich. - Jak kupowałem, to też nie wierzyłem, ale zobacz sam. Potem chwyta za wielki młot i uderza z całej siły w gong. Nagle zza ściany słychać głos: - Ja pie**olę, jest czwarta rano!
Autobus z wycieczką zbliża się do granicy. - Piwo! Siku! - po raz któryś z rzędu rozweseleni pasażerowie zmuszają kierowcę do zatrzymania. Po dłuższej chwili, gdy już z powrotem zajęli miejsca w autokarze, kierowca pyta głośno: - Czy kogoś wam nie brakuje? Cisza. Po przekroczeniu granicy do kierowcy podchodzi mężczyzna i lekko bełkocząc mówi: - Nie ma mojej żony... - No przecież - wścieka się kierowca - przed odjazdem pytałem czy kogoś wam nie brakuje! Na to facet: - Mi jej nie brakuje, tylko mówię, że jej nie ma...
Siedziałem spokojnie przy piwku gdy przechodząca obok knajpy zakonnica podeszła do mnie: - Powinieneś się wstydzić młody człowieku. Alkohol to dzieło szatana, jesteś grzesznikiem. - Skąd to wiesz? - Moja Siostra Przełożona mi tak powiedziała. - A czy ty kiedyś próbowałaś alkoholu? - Nie bądź śmieszny! Oczywiście, że nie. - To skąd możesz wiedzieć, że jest taki zły? Słuchaj, zróbmy tak ? postawię Ci drink i sama ocenisz. Zgoda? - Nie. Jak będzie wyglądała zakonnica pijąca drinka? - To nie problem. Poproszę barmana żeby przelał ci go do kubka od herbaty. - No dobrze? Podszedłem więc do baru: - Barman, jeszcze jedno piwo proszę. I jakiegoś dobrego drinka, tylko nalej go proszę do zwykłego kubka. - Ja jebie... tylko nie mów, że znowu jest tu ta zakonnica?
Policjant zatrzymuje faceta wyraźnie pod wpływem: - Czy Pan jest pijany? - NIE! - Taa? To proszę powiedzieć alfabet od tyłu! - zet igrek wu u te es er pe o en em eł el ka jot i ha gie ef e de ce be a - Jestem pod wrażeniem, ja nie potrafię tego zrobić na trzeźwo! - Ja też!
Główny dres wybrał się na ryby i jak to drecho miał, ze dwa złote łańcuchy (po pół kilo każdy) na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w kieszeni gruby rulon waluty - oczywiście same setki. Wziął ze sobą trzy flaszki. Zimno było więc obrócił je po kolei. Oczywiście upił się i usnął. Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów. Zadzwonił z komórki po swoich ludzi i nie minęło pół godziny, a podjechały cztery czarne BMW, w każdym po pięciu byków 2 na 2, wszyscy z glockami. Stwierdzili, że to najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi obrobił szefa. Wpadają do wsi i zaczynają wypytywać. Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi dom sołtysa. Wpadają do sołtysa, a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa złote łańcuchy, na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon setel. Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma. Sołtys ma to: - No nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacerze, a tu nad brzegiem jeziora leży jakiś facet, w trupa pijany i ma to wszystko przy sobie. No to go obrobiłem. Na koniec ściągnąłem mu gacie zerżnąłem w dupę i poszedłem do domu. Chłopaki patrzą pytającym wzrokiem na szefa. Szef podchodzi do sołtysa, przygląda się chwilę błyskotkom i mówi: - Chłopaki jedziemy to nie moje złoto...
Facet siedzi w pubie i wypija szóste piwo. Myśli sobie: "Muszę stąd wyjść, zanim za bardzo się upiję". Próbuje wstać - nie może, upada z powrotem na siedzenie. Myśli: "Potrzebuję kolejnego piwa, żeby odzyskać równowagę. Potem wstanę". Wypił jeszcze kilka, potem jeszcze raz to samo, znów próbował wstać. Opiera się o bar, ale nie czuje nóg i upada. Ale potem gwałtownie podniósł się rękami ale upadł, na brzuch, na podłogę. Zrezygnowany, doczołgał się więc do domu. Rano budzi go wściekła żona i krzyczy: - Ty draniu, znowu się wczoraj upiłeś! A on nic nie pamięta, boli go głowa, nic nie rozumie: - Dlaczego tak myślisz? A ona mu: - Znowu zostawiłeś wózek inwalidzki.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się