Zawody pedałów na najczulszą dupkę. Finały.
Koleś wkłada po kolei różne przedmioty do odbytu przeciwnika, a ten bez problemowo zgaduje:
- zegarek; łyżka; telefon itp...
W końcu wkładający w akcie rozpaczy wziął ze stołu jury świeżo przygotowaną herbatę i chlusnął ją w dupsko przeciwnika. Ten obruszony, aż się poderwał:
- Brrrrrrrrr
- Co gorąca?
- Nie. Gorzka!
Koleś wkłada po kolei różne przedmioty do odbytu przeciwnika, a ten bez problemowo zgaduje:
- zegarek; łyżka; telefon itp...
W końcu wkładający w akcie rozpaczy wziął ze stołu jury świeżo przygotowaną herbatę i chlusnął ją w dupsko przeciwnika. Ten obruszony, aż się poderwał:
- Brrrrrrrrr
- Co gorąca?
- Nie. Gorzka!
Przychodzi ginekolog do neurologa w poradni
- Jędruś mówię Ci coś niesamowitego. Mam pacjentkę w gabinecie co ma łechtaczkę jak arbuz..
Neurolog:
- Co ty niemożliwe
- No choć zobacz
- Nie mam czasu mam pełno pacjentów.
- No chodź na chwilę
Idą do gabinetu ginekologa, a tam pacjentka leży na fotelu, ale na oko neurologa całkiem normalna:
- no przecież normalna
Ginekolog:
- No, ale spróbuj...
- Jędruś mówię Ci coś niesamowitego. Mam pacjentkę w gabinecie co ma łechtaczkę jak arbuz..
Neurolog:
- Co ty niemożliwe
- No choć zobacz
- Nie mam czasu mam pełno pacjentów.
- No chodź na chwilę
Idą do gabinetu ginekologa, a tam pacjentka leży na fotelu, ale na oko neurologa całkiem normalna:
- no przecież normalna
Ginekolog:
- No, ale spróbuj...
- Chłopaki, co wy tam robicie z tym niewypałem?
- Piłujemy.
- Przecież on wam wybuchnie!
- Nie szkodzi. Mamy drugi.
- Piłujemy.
- Przecież on wam wybuchnie!
- Nie szkodzi. Mamy drugi.
Mąż przychodzi do domu i siada na kibelku. Żona, krzątając się po mieszkaniu, słyszy dochodzące z łazienki straszne stękanie.
Myśli sobie:
- Zrobię mu kawał i zgaszę światło w łazience.
Tak zrobiła. Nagle z łazienki dobiegł przeraźliwy krzyk:
- Ratunku!
Wystraszona żona otworzyła drzwi i zapaliła światło, a mąż z wielką ulgą:
- A już myślałem, że mi oczy pękły...
Myśli sobie:
- Zrobię mu kawał i zgaszę światło w łazience.
Tak zrobiła. Nagle z łazienki dobiegł przeraźliwy krzyk:
- Ratunku!
Wystraszona żona otworzyła drzwi i zapaliła światło, a mąż z wielką ulgą:
- A już myślałem, że mi oczy pękły...
Po potężnej bibce budzi się brać studencka... i słychać taki oto dialog:
- Coooo dziś mamy?
- Wtorek chybaaa...
- Nie tak dokładnie... sesja zimowa czy letnia?
- Coooo dziś mamy?
- Wtorek chybaaa...
- Nie tak dokładnie... sesja zimowa czy letnia?
Zaspany facet w hotelu rano odbiera telefon z recepcji:
- Czy zamawiał Pan budzenie na godzinę 6?
- Tak.
- To szybciutko szybciutko, bo już 7.
- Czy zamawiał Pan budzenie na godzinę 6?
- Tak.
- To szybciutko szybciutko, bo już 7.
Spotyka się trzech emerytów i opowiadają jak żyją.
Zdzisiek. Chłopaki ja śpię jak kamień całą noc. Wstaję o 6, o 7 idę siku i ... nie mogę. Chodzę do urologa.
Franek. Ja też śpię twardo całą noc. Wstaję o 6, o 7 sikam jak koń. Żadnych problemów. O 8 mam problem z dwójką. Chodzę do proktologa.
Henryk. Ja też śpię kamieniem całą noc. O 7 sikam bez problemu, o 8 dwójeczka, tylko budzę się po 9...
Zdzisiek. Chłopaki ja śpię jak kamień całą noc. Wstaję o 6, o 7 idę siku i ... nie mogę. Chodzę do urologa.
Franek. Ja też śpię twardo całą noc. Wstaję o 6, o 7 sikam jak koń. Żadnych problemów. O 8 mam problem z dwójką. Chodzę do proktologa.
Henryk. Ja też śpię kamieniem całą noc. O 7 sikam bez problemu, o 8 dwójeczka, tylko budzę się po 9...
Idzie ojciec z synem. Lato. Gorąco jak diabli. Ojciec kupił zimne piwo i pije...
- Tatuś! Kup lody!
- Lody? Do piwa?!
- Tatuś! Kup lody!
- Lody? Do piwa?!
Młody chłopak pierwszy raz idzie do prostytutki, kładzie się i mówi:
- Denerwuję się. Nigdy wcześniej nie byłem z prostytutką.
- Spokojnie. Po prostu rozluźnij się i powiedz mi, co lubisz.
- Żółwie.
- Denerwuję się. Nigdy wcześniej nie byłem z prostytutką.
- Spokojnie. Po prostu rozluźnij się i powiedz mi, co lubisz.
- Żółwie.
Dramatyczna sytuacja w Austrii!
Kumpel mówił, że śnieg pada od dwóch tygodni, temperatura około -18, wiatr w porywach do 140km/h.
Są odizolowani od świata, a jego teściowa cały czas patrzy przez kuchenne okno...
Jeśli w przeciągu kilku dni nic się nie zmieni, to będzie ją musiał wpuścić do środka.
Kumpel mówił, że śnieg pada od dwóch tygodni, temperatura około -18, wiatr w porywach do 140km/h.
Są odizolowani od świata, a jego teściowa cały czas patrzy przez kuchenne okno...
Jeśli w przeciągu kilku dni nic się nie zmieni, to będzie ją musiał wpuścić do środka.
Jasio słyszy w sypialni rodziców dziwne dźwięki i wykrzykuje:
- Mamo daj mi jabłko.
- Mama krzyczy idź spać nie mamy żadnego jabłka.
- To co wy tam tak mlaskacie?
- Mamo daj mi jabłko.
- Mama krzyczy idź spać nie mamy żadnego jabłka.
- To co wy tam tak mlaskacie?
Szef przyjmuje do pracy nową sekretarkę:
- Nie odstraszyła pani informacja w ogłoszeniu, że mam długi?
- Prawdę mówiąc - mówi sekretarka z lekkim rumieńcem na twarzy - właściwie to mnie zachęciło.
- Nie odstraszyła pani informacja w ogłoszeniu, że mam długi?
- Prawdę mówiąc - mówi sekretarka z lekkim rumieńcem na twarzy - właściwie to mnie zachęciło.
Mówi dyrektor do sprzątaczki:
- Pani Jadziu, gdzie się podział kurz z mojego biurka?
- Starłam panie dyrektorze. Coś nie tak?
- Cholera, miałem tam zapisane ważne telefony!
- Pani Jadziu, gdzie się podział kurz z mojego biurka?
- Starłam panie dyrektorze. Coś nie tak?
- Cholera, miałem tam zapisane ważne telefony!
- Jak się robi małe dziewczynki?
- Tak jak małe deseczki - rżnie się duże.
- Tak jak małe deseczki - rżnie się duże.
Przychodzi Jasio z "trzeciej c" i pyta się pani nauczycielki:
- Czy dzieci mogą mieć dzieci?
Pani odpowiada:
- W żadnym wypadku!
Jasio odwraca się do Małgosi i mówi:
- I widzisz głupia!
- Czy dzieci mogą mieć dzieci?
Pani odpowiada:
- W żadnym wypadku!
Jasio odwraca się do Małgosi i mówi:
- I widzisz głupia!

