Jedzie rolnik szosą, nagle zauważa na poboczu prostytutkę:
- Wsiada pani?
- Oczywiście!
Jadą już dobry kwadrans, w końcu prostytutka pyta:
- Uprawia pan seks?
- Nie - odpowiada rolnik - w tym roku ino pszenicę i buraki...
- Wsiada pani?
- Oczywiście!
Jadą już dobry kwadrans, w końcu prostytutka pyta:
- Uprawia pan seks?
- Nie - odpowiada rolnik - w tym roku ino pszenicę i buraki...
Nauczycielka w 3. klasie pyta dzieci, kim chcą zostać w przyszłości.
Jasio powiedział, że seksuologiem.
- Ależ, Jasiu, ty nawet nie rozumiesz, co to znaczy!
- Rozumiem bardzo dobrze.
- Seksuolog na przykład leczy obsesje seksualne.
- Tego tym bardziej nie rozumiesz! - mówi nauczycielka.
- To wytłumaczę na przykładzie:
Idą ulicą trzy panie i jedzą lody. Jedna liże loda, druga gryzie loda, trzecia ssie loda...
- Jak zgadnąć, która jest mężatką?
- Jasio, do dyrektora!
Jasio w drzwiach, z ręką na klamce:
- Proszę pani, mężatką jest ta, która ma obrączkę, a to, co pani chodzi po głowie, to są właśnie obsesje seksualne!
Jasio powiedział, że seksuologiem.
- Ależ, Jasiu, ty nawet nie rozumiesz, co to znaczy!
- Rozumiem bardzo dobrze.
- Seksuolog na przykład leczy obsesje seksualne.
- Tego tym bardziej nie rozumiesz! - mówi nauczycielka.
- To wytłumaczę na przykładzie:
Idą ulicą trzy panie i jedzą lody. Jedna liże loda, druga gryzie loda, trzecia ssie loda...
- Jak zgadnąć, która jest mężatką?
- Jasio, do dyrektora!
Jasio w drzwiach, z ręką na klamce:
- Proszę pani, mężatką jest ta, która ma obrączkę, a to, co pani chodzi po głowie, to są właśnie obsesje seksualne!
Wsadzili dziadka do więzienia. Dziadzio wchodzi do celi pełnej strasznych zakapiorów:
- Za co cię posadzili, dziadzio?
- Za figle.
- Za jakie k---a figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co, bo po tobie!
- To ja to mogę pokazać - mówi dziadzio.
- Ta? No to pokaż! - mówi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio, przeżegnawszy się, bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartością wiadra przez judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność. Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada wkurzonych klawiszy, w tym jeden wysmarowany gównem, i mówią:
- Dziadek, ty się odsuń na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało.
- Za co cię posadzili, dziadzio?
- Za figle.
- Za jakie k---a figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co, bo po tobie!
- To ja to mogę pokazać - mówi dziadzio.
- Ta? No to pokaż! - mówi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio, przeżegnawszy się, bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartością wiadra przez judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność. Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada wkurzonych klawiszy, w tym jeden wysmarowany gównem, i mówią:
- Dziadek, ty się odsuń na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało.
Dziadek przyszedł złożyć wniosek o emeryturę, ale zapomniał dowodu osobistego.
Urzędniczka mówi:
- Proszę rozpiąć koszulę.
Gdy zobaczyła jego siwe włosy na klatce piersiowej, kiwnęła głową:
- To mi wystarczy jako dowód - i przyjęła wniosek.
Dziadek opowiedział babci całą historię po powrocie do domu.
A babcia na to:
- Jakbyś jeszcze spodnie opuścił, to może przyznaliby ci rentę inwalidzką!
Urzędniczka mówi:
- Proszę rozpiąć koszulę.
Gdy zobaczyła jego siwe włosy na klatce piersiowej, kiwnęła głową:
- To mi wystarczy jako dowód - i przyjęła wniosek.
Dziadek opowiedział babci całą historię po powrocie do domu.
A babcia na to:
- Jakbyś jeszcze spodnie opuścił, to może przyznaliby ci rentę inwalidzką!
- Szanowni przysięgli! Mam dla Państwa niespodziankę: za chwilę przez te drzwi wejdzie człowiek, którego rzekomo zamordował mój klient.
Adwokat wskazuje na drzwi. Zaskoczeni przysięgli odwracają się w ich stronę i w napięciu czekają. Mija minuta, potem druga - nikt jednak nie wchodzi. W końcu adwokat mówi:
- Przyznaję, nie byłem szczery. Ale widzieli Państwo, że wszyscy patrzyli na drzwi z oczekiwaniem. To oznacza, że macie wątpliwości co do winy mojego klienta. Wnoszę więc, by rozstrzygnąć te wątpliwości na jego korzyść i go uniewinnić.
Przysięgli udają się na naradę. Po pewnym czasie wracają na salę i ogłaszają werdykt: winny.
Zaskoczony adwokat pyta:
- Jak to możliwe? Przecież sami państwo patrzyliście na drzwi!
Na to przewodniczący składu przysięgłych odpowiada:
- To prawda. My patrzyliśmy... ale pański klient ani razu.
Adwokat wskazuje na drzwi. Zaskoczeni przysięgli odwracają się w ich stronę i w napięciu czekają. Mija minuta, potem druga - nikt jednak nie wchodzi. W końcu adwokat mówi:
- Przyznaję, nie byłem szczery. Ale widzieli Państwo, że wszyscy patrzyli na drzwi z oczekiwaniem. To oznacza, że macie wątpliwości co do winy mojego klienta. Wnoszę więc, by rozstrzygnąć te wątpliwości na jego korzyść i go uniewinnić.
Przysięgli udają się na naradę. Po pewnym czasie wracają na salę i ogłaszają werdykt: winny.
Zaskoczony adwokat pyta:
- Jak to możliwe? Przecież sami państwo patrzyliście na drzwi!
Na to przewodniczący składu przysięgłych odpowiada:
- To prawda. My patrzyliśmy... ale pański klient ani razu.
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, mojego męża ugryzła pszczoła.
- Gdzie ?
- W tego... no wie pan...
- Rozumiem. A czego pani ode mnie oczekuje?
- Niech pan da mężowi coś, żeby ból minął, a opuchlizna została.
- Panie doktorze, mojego męża ugryzła pszczoła.
- Gdzie ?
- W tego... no wie pan...
- Rozumiem. A czego pani ode mnie oczekuje?
- Niech pan da mężowi coś, żeby ból minął, a opuchlizna została.
Na lekcji religii ksiądz pyta:
- Czy odmawiacie modlitwę przed jedzeniem?
- Mój tato się modli - zgłasza się Jasio.
- Bardzo ładnie - cieszy się ksiądz. - A możesz kolegom powiedzieć, jak?
- Mówi: Mój Boże, znowu ten cholerny bigos!
- Czy odmawiacie modlitwę przed jedzeniem?
- Mój tato się modli - zgłasza się Jasio.
- Bardzo ładnie - cieszy się ksiądz. - A możesz kolegom powiedzieć, jak?
- Mówi: Mój Boże, znowu ten cholerny bigos!
Rozmawiają dwaj dziadkowie:
- Już czuję to starzenie. Wszędzie coś boli!
- A ja czuję się jak nowonarodzony!
Żadnych włosów, żadnych zębów i znowu sikam w gacie.
- Już czuję to starzenie. Wszędzie coś boli!
- A ja czuję się jak nowonarodzony!
Żadnych włosów, żadnych zębów i znowu sikam w gacie.
Texas.
Wchodzi facet do pubu i od progu krzyczy:
- Który z was, barany, zerżnął mi żonę, temu zaraz wpakuję kulę w łeb.
Głos z końca sali:
- Nie masz tyle amunicji, Rogasiu!
Wchodzi facet do pubu i od progu krzyczy:
- Który z was, barany, zerżnął mi żonę, temu zaraz wpakuję kulę w łeb.
Głos z końca sali:
- Nie masz tyle amunicji, Rogasiu!
- Panie dlaczego dałeś ludziom uszy, skoro oni i tak cię nie słuchają? - zapytał Jezusa uczeń.
- W 2020 roku będzie pandemia odpowiedział Jezus.
- I co wtedy, zaczną cię słuchać?
- Nie. Ale będą mieli o co zaczepić maseczki.
- W 2020 roku będzie pandemia odpowiedział Jezus.
- I co wtedy, zaczną cię słuchać?
- Nie. Ale będą mieli o co zaczepić maseczki.
Rozmowa męża z żoną:
- Piwo się skończyło! Skoczysz do sklepu?
- Ale na zewnątrz jest lód, jeszcze się wywrócę!
- To kup w puszce, żeby się nie stłukło.
- Piwo się skończyło! Skoczysz do sklepu?
- Ale na zewnątrz jest lód, jeszcze się wywrócę!
- To kup w puszce, żeby się nie stłukło.
- Z samolotu wypadli Arab, murzyn i Żyd. Kto pierwszy spadnie?
- A kogo to obchodzi?
- A kogo to obchodzi?
- Co tam, Elwira u ciebie?
- Gardło mnie boli.
- Przeziębiłaś?
- Nie, obtarłam.
- Gardło mnie boli.
- Przeziębiłaś?
- Nie, obtarłam.
- No i jak, Zośka? Robisz sobie te cycki czy nie?
- No, niestety nie. Mój lekarz wykrył przeciwwskazania.
- Jakie!?
- Stać mnie tylko na jeden.
- No, niestety nie. Mój lekarz wykrył przeciwwskazania.
- Jakie!?
- Stać mnie tylko na jeden.
Najbogatszy gość w mieście idzie do najdroższego burdelu w mieście i zamawia najdroższą dziwkę w całym przybytku.
Gość kocha się z nią, ale po pewnym czasie mówi:
- Zapaliłbym...
- Pewnie marlboro?
- Skąd wiedziałaś?!
- Jestem najdroższą kurwą w mieście, wiem takie rzeczy.
Minął jakiś czas, gość dalej kocha się z najdroższą kurwą, ale znowu mówi:
- Zapaliłbym...
- Pewnie LM?
- Skąd wiedziałaś?!
- Jestem najdroższą kurwą w mieście, wiem takie rzeczy...
Mija pewien czas i historia się powtarza, gość mówi:
- Zapaliłbym...
- Pewnie te z tym wielbłądem na paczce... jak one się nazywają...?
(w tym momencie osoba, której opowiadasz kawał, podaje nazwę - Camel!)
- Taaaa... skąd wiedziałaś?!
Gość kocha się z nią, ale po pewnym czasie mówi:
- Zapaliłbym...
- Pewnie marlboro?
- Skąd wiedziałaś?!
- Jestem najdroższą kurwą w mieście, wiem takie rzeczy.
Minął jakiś czas, gość dalej kocha się z najdroższą kurwą, ale znowu mówi:
- Zapaliłbym...
- Pewnie LM?
- Skąd wiedziałaś?!
- Jestem najdroższą kurwą w mieście, wiem takie rzeczy...
Mija pewien czas i historia się powtarza, gość mówi:
- Zapaliłbym...
- Pewnie te z tym wielbłądem na paczce... jak one się nazywają...?
(w tym momencie osoba, której opowiadasz kawał, podaje nazwę - Camel!)
- Taaaa... skąd wiedziałaś?!

