- No i jak, Zośka? Robisz sobie te cycki czy nie?
- No, niestety nie. Mój lekarz wykrył przeciwwskazania.
- Jakie!?
- Stać mnie tylko na jeden.
- No, niestety nie. Mój lekarz wykrył przeciwwskazania.
- Jakie!?
- Stać mnie tylko na jeden.
- Kochanie, a czy wiesz, że jestem wybitnym szachistą?
- Domyśliłam się.
- Tak? A po czym poznałaś?
- Zwykle kończysz w kilku ruchach...
- Domyśliłam się.
- Tak? A po czym poznałaś?
- Zwykle kończysz w kilku ruchach...
- Doktorze, nie jestem w stanie zaspokoić żony.
- Powinien pan zrobić to, co ja.
- To znaczy?
- Zarabiać sto tysięcy rocznie.
- Powinien pan zrobić to, co ja.
- To znaczy?
- Zarabiać sto tysięcy rocznie.
Miłość nie ma nic wspólnego z seksem. To, że skarbówka mnie wyruchała nie oznacza jeszcze, że ją kocham.
Rozmawia dwóch kumpli:
- Wiesz, moja żona fantastycznie zaspokaja mnie swoimi ustami. Lodzik w jej wykonaniu to czysta poezja.
- Moja potrafi jeszcze lepsze cuda wyczyniać ustami!
- Co takiego robi?
- Milczy.
- Wiesz, moja żona fantastycznie zaspokaja mnie swoimi ustami. Lodzik w jej wykonaniu to czysta poezja.
- Moja potrafi jeszcze lepsze cuda wyczyniać ustami!
- Co takiego robi?
- Milczy.
Sprawdzając wiadomości religijne dzieci idących do I komunii, siostra katechetka usłyszała taką wersję przykazania:
- Nie pożądaj żadnej żony bliźniego swego!
- Pomyśl, Damianku! Coś ci się pomyliło.
Damian po chwili.
- Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno!
- Nie pożądaj żadnej żony bliźniego swego!
- Pomyśl, Damianku! Coś ci się pomyliło.
Damian po chwili.
- Nie pożądaj żony bliźniego swego nadaremno!
Jedzie rolnik szosą, nagle zauważa na poboczu prostytutkę:
- Wsiada pani?
- Oczywiście!
Jadą już dobry kwadrans, w końcu prostytutka pyta:
- Uprawia pan seks?
- Nie - odpowiada rolnik - w tym roku ino pszenicę i buraki...
- Wsiada pani?
- Oczywiście!
Jadą już dobry kwadrans, w końcu prostytutka pyta:
- Uprawia pan seks?
- Nie - odpowiada rolnik - w tym roku ino pszenicę i buraki...
- Jak się nazywa człowiek chwalący się dolną częścią ciała?
- Chwalipięta.
- Chwalipięta.
- Dlaczego mężczyzna prosi kobietę o rękę?
- Bo mu się znudziło używać swojej.
- Bo mu się znudziło używać swojej.
Podczas wyszukiwania w Internecie mało która literówka jest tak istotna do uniknięcia, jak opuszczenie "r" w "Gary Oldman".
Mały Jaś nocował u dziadków. Siedzi w salonie z dziadkiem i tak nagle ni z gruchy, ni z pietruchy mówi do dziadka:
- Dziadku, a co to jest p*zda?
Dziadek trochę w szoku. Sprawdził tylko, czy babcia jest w kuchni i zabrał małego Jasia na strych. Przesunął stary karton i przed ich oczami ukazał się kuferek. Dziadek starł z niego kurz i wyciągnął magazyny z gołymi paniami. Otwiera stronę mniej więcej ze środka i mówi:
- Widzisz, Jasiu, tę gwiazdkę między nogami tej pani?
- Tak.
- P*zda to ta osoba, która ją tu umieściła!
- Dziadku, a co to jest p*zda?
Dziadek trochę w szoku. Sprawdził tylko, czy babcia jest w kuchni i zabrał małego Jasia na strych. Przesunął stary karton i przed ich oczami ukazał się kuferek. Dziadek starł z niego kurz i wyciągnął magazyny z gołymi paniami. Otwiera stronę mniej więcej ze środka i mówi:
- Widzisz, Jasiu, tę gwiazdkę między nogami tej pani?
- Tak.
- P*zda to ta osoba, która ją tu umieściła!
Pacjentka dzwoni do swojego lekarza :
- Panie doktorze . Kupiłam tę gruszkę od lewatywy i co ja teraz mam z nią zrobić ?
- Napełnia ją pani ciepłą wodą i wsadza ją sobie w dupę a potem....
- Oj , dobra , dobra . Jutro zadzwonię . Widzę że pan coś dzisiaj nie w sosie.
- Panie doktorze . Kupiłam tę gruszkę od lewatywy i co ja teraz mam z nią zrobić ?
- Napełnia ją pani ciepłą wodą i wsadza ją sobie w dupę a potem....
- Oj , dobra , dobra . Jutro zadzwonię . Widzę że pan coś dzisiaj nie w sosie.
Żona Kubala wybrała się na wizytę do ginekologa. Była długa kolejka i musiała skorzystać z toalety więc spryskała się dezodorantem do higieny intymnej.
- Ale się pani odszykowała! - powiedział ginekolog kiedy Kubalowa już rozsiadła się w fotelu.
- Ciekawe o co mu chodziło - pomyślała - ale lekarz nie wracał już do tematu.
Kiedy żona Kubala wróciła do domu czekała już na nią córka:
- Mamo, nie wiesz gdzie jest mój brokat do włosów bo tam gdzie go postawiłam stoi jakiś dezodorant?
- Ale się pani odszykowała! - powiedział ginekolog kiedy Kubalowa już rozsiadła się w fotelu.
- Ciekawe o co mu chodziło - pomyślała - ale lekarz nie wracał już do tematu.
Kiedy żona Kubala wróciła do domu czekała już na nią córka:
- Mamo, nie wiesz gdzie jest mój brokat do włosów bo tam gdzie go postawiłam stoi jakiś dezodorant?
Ojciec z synem idą przez miasto. Syn jest już prawie dorosły - ale właśnie że prawie.
- Tato, dlaczego tamten chłopak dał swojej dziewczynie kurtkę?
- Bo nikt nie chce lodzika od dziewczyny, która szczęka zębami.
- Tato, dlaczego tamten chłopak dał swojej dziewczynie kurtkę?
- Bo nikt nie chce lodzika od dziewczyny, która szczęka zębami.
- Dlaczego faceci są lepsi w łóżku od kobiet?
- Nie chrapią podczas seksu.
- Nie chrapią podczas seksu.

