Kiedy następnym razem znowu uznasz, że nienawidzisz swojego życia, pamiętaj, że to kwestia perspektywy! Mam przyjaciela, który uprawia seks 2-3 razy dziennie, codziennie spaceruje przez godzinę, czyta dwie książki tygodniowo, a mimo to wciąż narzeka, jak bardzo nienawidzi więzienia.
Mąż kłóci się z żoną. Dochodzi do ostrej wymiany zdań:
- Masz się mnie słuchać ! Byłem w wojsku podporucznikiem!
- A ja byłam pod generałem!
- Masz się mnie słuchać ! Byłem w wojsku podporucznikiem!
- A ja byłam pod generałem!
- Wiesz, Gośka, że ten skurwiel mnie wczoraj zdradził!
- Zemściłaś się?
- Tak.
- Kiedy?
- Tydzień temu.
- Zemściłaś się?
- Tak.
- Kiedy?
- Tydzień temu.
Zawsze po seksie mocno przytulam swoją dziewczynę...
Tak mocno, że schodzi z niej całe powietrze i z powrotem mogę ją schować pod łóżko.
Tak mocno, że schodzi z niej całe powietrze i z powrotem mogę ją schować pod łóżko.
Blondynka rozpoczęła prace jako szkolny psycholog.
Zaraz pierwszego dnia zauważyła chłopca, który nie biegał po boisku razem z innymi chłopcami tylko stał samotnie.
Podeszła do niego i pyta:
- Dobrze sie czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz razem z innymi chłopcami?
- Bo jestem bramkarzem.
Zaraz pierwszego dnia zauważyła chłopca, który nie biegał po boisku razem z innymi chłopcami tylko stał samotnie.
Podeszła do niego i pyta:
- Dobrze sie czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz razem z innymi chłopcami?
- Bo jestem bramkarzem.
- Panie Kubal, już Pan wychodzi? Jutro mamy inspekcję, gdzie się Pan tak spieszy?
- Do domu, muszę zrobić obiad.
- A co, żona chora?
- Nie, głodna!
- Do domu, muszę zrobić obiad.
- A co, żona chora?
- Nie, głodna!
Synek pyta ojca:
- Tato, a czy ty bijesz mamusię?
- No co ty, Stasiu... Skąd ci to przyszło do głowy.
- Bo słyszałem, jak wczoraj wieczorem mama sapała, że już nie chce w du*ę...
- Tato, a czy ty bijesz mamusię?
- No co ty, Stasiu... Skąd ci to przyszło do głowy.
- Bo słyszałem, jak wczoraj wieczorem mama sapała, że już nie chce w du*ę...
- Słyszałeś, że nasz kierownik zmarł?
- Tak, słyszałem.
- I wiesz co? Zastanawiam się, kto jeszcze od nas nie żyje
- Jak to - kto jeszcze?
- Bo w nekrologu napisali: Wraz z jego śmiercią straciliśmy jednego z naszych najlepszych pracowników.
- Tak, słyszałem.
- I wiesz co? Zastanawiam się, kto jeszcze od nas nie żyje
- Jak to - kto jeszcze?
- Bo w nekrologu napisali: Wraz z jego śmiercią straciliśmy jednego z naszych najlepszych pracowników.
Raz mój ojciec nakrył mnie in figlach z dziewczyną w moim pokoju, ale powiedział:
- Dobra, nic mamie nie powiem, to będzie nasz mały sekret.
Następnego dnia jemy całą rodziną śniadanie, nagle matka mnie pyta:
- Synu, skąd masz malinkę na szyi?
To jest nasz mały sekret z ojcem - odpowiedziałem.
- Dobra, nic mamie nie powiem, to będzie nasz mały sekret.
Następnego dnia jemy całą rodziną śniadanie, nagle matka mnie pyta:
- Synu, skąd masz malinkę na szyi?
To jest nasz mały sekret z ojcem - odpowiedziałem.
- Jak się nazywa przerywany stosunek oralny?
- Niedociągnięcie.
- Niedociągnięcie.
Podczas kłótni, żona żeby do żywego dopiec mężowi, mówi:
- Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż!
- A co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?!
- Jak umrzesz, natychmiast wyjdę za mąż!
- A co mnie obchodzi nieszczęście obcego człowieka?!
Mąż wraca do domu i zastaje żonę przykutą do łóżka kajdankami, w buzi kula, na cyckach klamerki. Obok stoi kochanek w masce, w ręku pejcz, na jajkach pułapka na myszy. Zapada niezręczna cisza. Mąż po chwili do żony
- Hmmmm... Nie do końca wiem, co mam robić, bo zakładam, że wpier*olić wam nie ma sensu...
- Hmmmm... Nie do końca wiem, co mam robić, bo zakładam, że wpier*olić wam nie ma sensu...
Wsadzili dziadka do więzienia. Dziadzio wchodzi do celi pełnej strasznych zakapiorów:
- Za co cię posadzili, dziadzio?
- Za figle.
- Za jakie k---a figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co, bo po tobie!
- To ja to mogę pokazać - mówi dziadzio.
- Ta? No to pokaż! - mówi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio, przeżegnawszy się, bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartością wiadra przez judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność. Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada wkurzonych klawiszy, w tym jeden wysmarowany gównem, i mówią:
- Dziadek, ty się odsuń na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało.
- Za co cię posadzili, dziadzio?
- Za figle.
- Za jakie k---a figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co, bo po tobie!
- To ja to mogę pokazać - mówi dziadzio.
- Ta? No to pokaż! - mówi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio, przeżegnawszy się, bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartością wiadra przez judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność. Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada wkurzonych klawiszy, w tym jeden wysmarowany gównem, i mówią:
- Dziadek, ty się odsuń na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało.
Zajęcia z savoir-vivr. Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie. Pani zadaje pytanie:
- Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową nieobecność.
- Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
- No niestety - odparła prowadząca, słowo "wysikać" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie.
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik.
- No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.
- Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową nieobecność.
- Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
- No niestety - odparła prowadząca, słowo "wysikać" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie.
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik.
- No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.
- Panie ministrze, gdzie Pan zdobywał wiedzę i doświadczenie w rolnictwie?
- Przy korycie...
- Przy korycie...

