Nauczycielka do Jasia:
- Kto jest najlepszym czworonożnym przyjacielem człowieka?
- Łóżko, proszę pani...
- Kto jest najlepszym czworonożnym przyjacielem człowieka?
- Łóżko, proszę pani...
Rozmawia dwóch kolegów.
- Ja mam z żoną super sposób na szczęśliwe pożycie małżeńskie.
- Jaki?
- Dwa razy w tygodniu chodzimy do przytulnej restauracji, trochę wina, dobre jedzenie, później wspaniały seks... Żona chodzi we wtorki, a ja w piątki.
- Ja mam z żoną super sposób na szczęśliwe pożycie małżeńskie.
- Jaki?
- Dwa razy w tygodniu chodzimy do przytulnej restauracji, trochę wina, dobre jedzenie, później wspaniały seks... Żona chodzi we wtorki, a ja w piątki.
- Zegarek, który u pana kupiłem pół roku temu już się popsuł i jest do wyrzucenia.
A zapewniał mnie pan, że jest na całe życie.
- Pan wtedy naprawdę bardzo źle wyglądał...
A zapewniał mnie pan, że jest na całe życie.
- Pan wtedy naprawdę bardzo źle wyglądał...
Siedzi Marian z Heleną w parku na ławce, trzymają się za ręce i patrzą na siebie.
Nagle Helena szepcze do Mariana:
- Myślisz o tym samym co ja?
- Tak skarbie - odpowiada Marian.
- No to chodź, rodziców nie ma w domu, będziemy sami.
A Marian na to:
- Po co do domu? Przynieś to tutaj wypijemy.
Nagle Helena szepcze do Mariana:
- Myślisz o tym samym co ja?
- Tak skarbie - odpowiada Marian.
- No to chodź, rodziców nie ma w domu, będziemy sami.
A Marian na to:
- Po co do domu? Przynieś to tutaj wypijemy.
Policjant rozwiązuje krzyżówkę. Zastanawia się przy haśle: "Największy ptak na trzy litery".
Chwilkę myśli, drapie się za uchem, po czym z dumą pisze: "Mój".
Chwilkę myśli, drapie się za uchem, po czym z dumą pisze: "Mój".
Pan Bóg stworzył trzy wartości: uczciwość, mądrość i partyjność, lecz nikogo nie obdarzył więcej niż dwoma.
Jeśli ktoś jest uczciwy i mądry, to nie jest partyjny.
Jeśli jest uczciwy i partyjny, to nie jest mądry.
Jeżeli zaś jest mądry i partyjny, to w żadnym razie nie może być uczciwy.
Jeśli ktoś jest uczciwy i mądry, to nie jest partyjny.
Jeśli jest uczciwy i partyjny, to nie jest mądry.
Jeżeli zaś jest mądry i partyjny, to w żadnym razie nie może być uczciwy.
- Opowiem wam dowcip o porze selerze i dżemie.
- O tej porze se leże i drzemie.
- O tej porze se leże i drzemie.
Co zakłada cygan na sylwestra?
- Zakłada że nie ma Cię na chacie.
- Zakłada że nie ma Cię na chacie.
Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem leży w łóżku.
- Marian, a może sobie urozmaicimy trochę nasze łóżkowe sprawy, hę?
- OK.
- Więc ... Ty jesteś taksówkarzem, a ja młodą, zgrabną i sympatyczną dziewczyną. Dowiozłeś mnie, ale ja nie mam pieniędzy, aby zapłacić Ci za kurs.
- OK.
- Panie taksówkarzu, nie mam pieniążków. Niech mnie pan puści, proszę!
- Dobra tym razem Ci daruję - wypierdalaj z samochodu!
- Marian, a może sobie urozmaicimy trochę nasze łóżkowe sprawy, hę?
- OK.
- Więc ... Ty jesteś taksówkarzem, a ja młodą, zgrabną i sympatyczną dziewczyną. Dowiozłeś mnie, ale ja nie mam pieniędzy, aby zapłacić Ci za kurs.
- OK.
- Panie taksówkarzu, nie mam pieniążków. Niech mnie pan puści, proszę!
- Dobra tym razem Ci daruję - wypierdalaj z samochodu!
Dwóch facetów łowi ryby. Jednemu z nich bierze co chwilę, a drugi tylko moczy kije w wodzie.
Ten pechowy wreszcie nie wytrzymał:
- Proszę mi powiedzieć, na jaką przynętę pan łowi?
- Łapię na pastylki na syfilis - zadrwił ten drugi.
Pechowy zostawia sprzęt na brzegu, biegnie do najbliższej apteki.
- Poproszę 4 opakowania pastylek na syfilis.
- A co, złapał pan? - zainteresował się życzliwie aptekarz.
- Jeszcze nie, ale znam super miejsce!
Ten pechowy wreszcie nie wytrzymał:
- Proszę mi powiedzieć, na jaką przynętę pan łowi?
- Łapię na pastylki na syfilis - zadrwił ten drugi.
Pechowy zostawia sprzęt na brzegu, biegnie do najbliższej apteki.
- Poproszę 4 opakowania pastylek na syfilis.
- A co, złapał pan? - zainteresował się życzliwie aptekarz.
- Jeszcze nie, ale znam super miejsce!
Amerykańscy archeologowie podczas wykopalisk w okolicach Nowego Jorku, odkryli miedziane druty, przypominające kable elektryczne. Po szczegółowych badaniach, doszli do wniosku, że przodkowie rdzennych Amerykanów posługiwali się telegrafem.
Kiedy dowiedzieli się o tym rosyjscy archeolodzy, przystąpili do poszukiwań w okolicach Moskwy. Nic nie znaleźli i na tej podstawie doszli do wniosku, że dalecy przodkowie Rosjan dysponowali łącznością bezprzewodową.
Kiedy dowiedzieli się o tym rosyjscy archeolodzy, przystąpili do poszukiwań w okolicach Moskwy. Nic nie znaleźli i na tej podstawie doszli do wniosku, że dalecy przodkowie Rosjan dysponowali łącznością bezprzewodową.
Po bazarze włóczy się facet z niedźwiedziem na łańcuchu. Po jakimś czasie spotyka kolegę:
- Co tak chodzisz w kółko z tym niedźwiedziem?
- Szukam tego ruska, co mi go sprzedał rok temu jako chomika syberyjskiego.
- Co tak chodzisz w kółko z tym niedźwiedziem?
- Szukam tego ruska, co mi go sprzedał rok temu jako chomika syberyjskiego.
Rozmowa dwóch pracowników:
- Jeżeli szef nie odwoła swoich słów, to jutro wypierdalam stąd!
- Jak to?! A co on takiego powiedział?
- Wypierdalaj stąd!
- Jeżeli szef nie odwoła swoich słów, to jutro wypierdalam stąd!
- Jak to?! A co on takiego powiedział?
- Wypierdalaj stąd!
- Dlaczego czarownice nie noszą majtek?
- Żeby się miotła lepiej trzymała.
- Żeby się miotła lepiej trzymała.
Wycieńczony wędrowiec znalazł na pustyni butelkę.
Uradowany odkorkował ją. Nie było w niej wody, ale za to wyskoczył z niej Dżin.
- Powiedz, czego chcesz, a spełnię każde twoje życzenie - zaproponował.
- Chcę do Białegostoku.
Dżin wziął go pod rękę i zaczyna prowadzić go po pustyni.
- Ale ja chcę szybciej! - protestuje wędrowiec.
- No to biegnijmy.
Uradowany odkorkował ją. Nie było w niej wody, ale za to wyskoczył z niej Dżin.
- Powiedz, czego chcesz, a spełnię każde twoje życzenie - zaproponował.
- Chcę do Białegostoku.
Dżin wziął go pod rękę i zaczyna prowadzić go po pustyni.
- Ale ja chcę szybciej! - protestuje wędrowiec.
- No to biegnijmy.

