Nowakowie postanowili pójść do opery. Odświętnie ubrani ustawili się przed kasą.
Przed nimi stoi jakaś para. Kobieta mówi:
- "Tristan i Izolda". Dwa poproszę.
Nowak jest następny:
- Marian i Helena. Dla nas też dwa.
Przed nimi stoi jakaś para. Kobieta mówi:
- "Tristan i Izolda". Dwa poproszę.
Nowak jest następny:
- Marian i Helena. Dla nas też dwa.
Policjant do menela leżącego na ławce:
- Co to? Hotel?
- A co ja jestem? Informacja turystyczna?
- Co to? Hotel?
- A co ja jestem? Informacja turystyczna?
- Dziadku - pyta Jasiu - kto to jest człowiek dobrze wychowany?
- Wiesz... To ktoś, kto jak potknie się po ciemku o kota, nadal nazywa go kotem!
- Wiesz... To ktoś, kto jak potknie się po ciemku o kota, nadal nazywa go kotem!
- Kelner, to jest ten schabowy XXL? Śmiać mi się chce!
- To dobrze, bo zazwyczaj klienci są wściekli.
- To dobrze, bo zazwyczaj klienci są wściekli.
Żona była zakochana w mężu, ponieważ był spokojny, wyrozumiały i nie stawiał zbyt dużych wymagań.
- Ale za parę lat miała go dosyć i wzięła z nim rozwód, ponieważ był spokojny, wyrozumiały i nie stawiał zbyt dużych wymagań...
- Ale za parę lat miała go dosyć i wzięła z nim rozwód, ponieważ był spokojny, wyrozumiały i nie stawiał zbyt dużych wymagań...
Żona pyta męża:
- Kochanie, czy ta sukienka sprawia, że jestem gruba?
- Nie kochanie, to te ciasta, które zjadłaś.
- Kochanie, czy ta sukienka sprawia, że jestem gruba?
- Nie kochanie, to te ciasta, które zjadłaś.
Rozdrażniony mąż mówi do żony:
- Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na Ciebie...
- Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na Ciebie...
Zima, Alpy, stok. Facet rusza z góry, odbija się kijkami i jedzie na bombę.
Nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci, koziołkuje, w tumanie śniegu.
Wali w drzewo...
Kijki w jedną, narty w drugą, gość rozwalony, zęby wybite, krew z nosa, nogi poskręcane w dziwny sposób.
Otwiera nieprzytomne oczy, wciąga górskie powietrze i mówi:
- I tak lepiej niż w pracy!
Nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci, koziołkuje, w tumanie śniegu.
Wali w drzewo...
Kijki w jedną, narty w drugą, gość rozwalony, zęby wybite, krew z nosa, nogi poskręcane w dziwny sposób.
Otwiera nieprzytomne oczy, wciąga górskie powietrze i mówi:
- I tak lepiej niż w pracy!
Do księgarni wchodzi kobieta w żałobie, trzymając w ręku książkę: ?Grzyby jadalne i trujące?.
Księgarz ściska jej rękę:
- Szczere wyrazy współczucia, wydawnictwo już poprawiło te błędy!
Księgarz ściska jej rękę:
- Szczere wyrazy współczucia, wydawnictwo już poprawiło te błędy!
Sąsiad z dołu postanowił zacząć wszystko od zera.
Tę trudną decyzję pomógł mu podjąć Urząd Skarbowy.
Tę trudną decyzję pomógł mu podjąć Urząd Skarbowy.
Kobieta w ciąży mówi do czteroletniego synka Jasia:
- W moim brzuszku jest ktoś, o kim od dawna marzyłeś.
Synek na to:
- Hurra! Będę miał pieska!
- W moim brzuszku jest ktoś, o kim od dawna marzyłeś.
Synek na to:
- Hurra! Będę miał pieska!
- Jesteś najpiękniejszą, najbardziej uroczą i czarującą dziewczyną, jaką kiedykolwiek widziałem...
- E tam, po prostu chcesz mnie przelecieć.
- ...i w dodatku jesteś całkiem inteligentna!
- E tam, po prostu chcesz mnie przelecieć.
- ...i w dodatku jesteś całkiem inteligentna!
Wykładowca zapisuje na tablicy cyfry 5 4 3.
Następnie zwraca się do studentów:
Proszę państwa, teraz machamy machamy.
Zaskoczeni studenci machają.
Nauczyciel po chwili dodaje:
I tym oto optymistycznym akcentem pożegnali się państwo z tymi ocenami.
Następnie zwraca się do studentów:
Proszę państwa, teraz machamy machamy.
Zaskoczeni studenci machają.
Nauczyciel po chwili dodaje:
I tym oto optymistycznym akcentem pożegnali się państwo z tymi ocenami.
Spotykają sie koledzy:
- Marian, co tam w pracy?
- A nic... W zeszłym tygodniu nasz szef utknął w windzie.
- I co zrobiliście?
- Nic. Ciągle się zastanawiamy.
- Marian, co tam w pracy?
- A nic... W zeszłym tygodniu nasz szef utknął w windzie.
- I co zrobiliście?
- Nic. Ciągle się zastanawiamy.
Facet siedzi w knajpie i pije kieliszek za kieliszkiem. Podchodzi kelner:
- Pan musi mieć jakiś problem.
- Mam, z teściową.
- Niech się pan nie przejmuje. Z teściową wszyscy mają problemy.
- No nie wiem... Moja jest w ciąży.
- Pan musi mieć jakiś problem.
- Mam, z teściową.
- Niech się pan nie przejmuje. Z teściową wszyscy mają problemy.
- No nie wiem... Moja jest w ciąży.

