Gdyby kiedykolwiek przyszło wam wybierać między atrakcyjnością seksualną i niezależnością finansową, wybierzcie niezależność finansową! Z upływem czasu stanie się ona waszą atrakcyjnością seksualną.
Moje życie było miłe i spokojne, dopóki żona nie zauważyła, że dozorczyni myje schody moimi bokserkami.
W północnokoreańskim kołchozie trwa wizyta Kima. Szef kołchozu bierze garść ziemi i pokazuje Najwyższemu:
- U nas ziemia jest tak tłusta, że można by nią chleb smarować!
- To czemu nie smarujecie?
- No nie ma czego.
- U nas ziemia jest tak tłusta, że można by nią chleb smarować!
- To czemu nie smarujecie?
- No nie ma czego.
Przychodzi facet do monopolowego:
- Szanowna pani pół litra na zeszyt poproszę!
- Panie Stasiu, ale na kreske to panu nie dam!
- No to przecież mówię że proszę pół litra, a narkotyki to sam sobie skołuje.
- Szanowna pani pół litra na zeszyt poproszę!
- Panie Stasiu, ale na kreske to panu nie dam!
- No to przecież mówię że proszę pół litra, a narkotyki to sam sobie skołuje.
- Hej, mała, uprawiasz seks za pieniądze?
- W życiu!
- To świetnie się składa, bo nie mam przy sobie ani grosza.
- W życiu!
- To świetnie się składa, bo nie mam przy sobie ani grosza.
Siedzi koleś w saunie, w pewnym momencie przychodzi rasta, siada obok i zaczyna kręcić jointa. Koleś zainteresowany pyta się:
- Dobry ten towar?
- Jasne, pierwsza klasa - odpowiada rasta.
- Skoro tak, to ja z chęcią trochę go od ciebie kupie...ale musi być dobre!
- Trzymaj, mowie ci nie zawiedziesz się, odlot gwarantowany.
Koleś skręcił jointa, spalił... chwila minęła a on nic nie czuje. Czeka jeszcze trochę - dalej nic. W pewnym momencie nie wytrzymał i mówi do rastamana:
- Rasta oddawaj kasę, to zioło jest do dupy...nic nie kopie!
- Co ty gadasz?! Towar jest nieziemski!
- Chyba, czuje, ze nic mi nie jest... oddawaj kasę, bo jak nie to będziesz miał problemy!
Nagle rastaman wybiegł z sauny - koleś bez zastanowienia ruszył za nim. Biegną, biegną, wybiegają z budynku - rasta łapie taksówkę, koleś nie odpuszcza wsiada w następną i dalej za nim. Dojeżdżają do lotniska, rasta wsiada w samolot do afryki, koleś w następny... lecą, lądują, wybiegają z samolotów i koleś dalej za rastamanem... biegną, biegną, wbiegają do dżungli... po jakimś czasie koleś, wyczerpany totalnie, zatrzymuje się, rozgląda - k**wa, rastaman mu zwiał! Ech... stoi taki zasapany i zrezygnowany... poczuł, że zachciało mu się srać. A że to była dżungla to przykucnął i wali śmiało tego kloca... nagle ktoś go klepie po plecach:
- Panie co Pan robisz!?
- Sram.
- W saunie!?
- Dobry ten towar?
- Jasne, pierwsza klasa - odpowiada rasta.
- Skoro tak, to ja z chęcią trochę go od ciebie kupie...ale musi być dobre!
- Trzymaj, mowie ci nie zawiedziesz się, odlot gwarantowany.
Koleś skręcił jointa, spalił... chwila minęła a on nic nie czuje. Czeka jeszcze trochę - dalej nic. W pewnym momencie nie wytrzymał i mówi do rastamana:
- Rasta oddawaj kasę, to zioło jest do dupy...nic nie kopie!
- Co ty gadasz?! Towar jest nieziemski!
- Chyba, czuje, ze nic mi nie jest... oddawaj kasę, bo jak nie to będziesz miał problemy!
Nagle rastaman wybiegł z sauny - koleś bez zastanowienia ruszył za nim. Biegną, biegną, wybiegają z budynku - rasta łapie taksówkę, koleś nie odpuszcza wsiada w następną i dalej za nim. Dojeżdżają do lotniska, rasta wsiada w samolot do afryki, koleś w następny... lecą, lądują, wybiegają z samolotów i koleś dalej za rastamanem... biegną, biegną, wbiegają do dżungli... po jakimś czasie koleś, wyczerpany totalnie, zatrzymuje się, rozgląda - k**wa, rastaman mu zwiał! Ech... stoi taki zasapany i zrezygnowany... poczuł, że zachciało mu się srać. A że to była dżungla to przykucnął i wali śmiało tego kloca... nagle ktoś go klepie po plecach:
- Panie co Pan robisz!?
- Sram.
- W saunie!?
Małżeństwo z długim stażem flegmatycznie ogląda pornola. Na ekranie babka ściąga z faceta majtki. Żona pyta męża:
- Wasia, gacie do prania wrzuciłeś?
- Wasia, gacie do prania wrzuciłeś?
Syberia. Kilku rosyjskich myśliwych niesie upolowanego niedźwiedzia. Spotykają innych myśliwych.
- Grizzly?
- Niet, strielaji!
- Grizzly?
- Niet, strielaji!
Podszedłem do płaczącej dziewczyny w barze i spytałem, co się stało.
- Zerwałam z chłopakiem, bo okazał się seksistowską świnią.
- Jestem świetnym słuchaczem, jeśli chcesz mi o tym opowiedzieć.
- Nawet mnie nie znasz, dlaczego miałbyś mnie słuchać?
- Bo masz wielkie cycki.
- Zerwałam z chłopakiem, bo okazał się seksistowską świnią.
- Jestem świetnym słuchaczem, jeśli chcesz mi o tym opowiedzieć.
- Nawet mnie nie znasz, dlaczego miałbyś mnie słuchać?
- Bo masz wielkie cycki.
W czasie badań lekarka prosi pacjenta, żeby pokazał penisa. Gość ściąga spodnie i mówi:
- Zazwyczaj nie jest taki mały.
- Spokojnie, często takie widzę.
- No faktycznie, za piękna to pani nie jest.
- Zazwyczaj nie jest taki mały.
- Spokojnie, często takie widzę.
- No faktycznie, za piękna to pani nie jest.
Przychodzi murzyn do lekarza i mówi:
- Mam problem, ja i moja małżonka jesteśmy czarnoskórzy a nam się białe dziecko urodziło,
Lekarz:
- A w jakiej pozycji odbywał się stosunek seksualny?
- W pozycji "na pieska", odpowiada murzyn,
Lekarz:
- A czy podczas tego seksu trzymał pan żonie palec w dupie?
- No nie.. mówi murzyn
Lekarz:
- A widzi pan.. no i światło się dostało!
- Mam problem, ja i moja małżonka jesteśmy czarnoskórzy a nam się białe dziecko urodziło,
Lekarz:
- A w jakiej pozycji odbywał się stosunek seksualny?
- W pozycji "na pieska", odpowiada murzyn,
Lekarz:
- A czy podczas tego seksu trzymał pan żonie palec w dupie?
- No nie.. mówi murzyn
Lekarz:
- A widzi pan.. no i światło się dostało!
Jak zrobić szefowi prezent-niespodziankę?
Kupić test ciążowy, dokładnie narysować dwa paski, podrzucić na biurko z karteczką: ""Zgadnij, kto?""
Kupić test ciążowy, dokładnie narysować dwa paski, podrzucić na biurko z karteczką: ""Zgadnij, kto?""
Lekarz robi obchód u psychicznie chorych.
- Jak się nazywasz pyta pacjenta?
- Napoleon Bonaparte!
- Kto ci tak powiedział?
- Pan Bóg.
- Ja mu nic nie mówiłem oznajmia pacjent lezący obok...
- Jak się nazywasz pyta pacjenta?
- Napoleon Bonaparte!
- Kto ci tak powiedział?
- Pan Bóg.
- Ja mu nic nie mówiłem oznajmia pacjent lezący obok...
Szef wzywa sekretarkę:
- Miranda, jesteś z nami już 3 lata, w pracy nic nie robisz, chamsko odnosisz się do klientów, olewasz mnie, bardzo cię proszę, weź się wreszcie w garść i zacznij normalnie pracować.
- Tak? To zwolnij mnie, baranie!
- A ty znów swoje... Przecież wiem, że jesteś afrolesbijką żydowskiego pochodzenia.
- Miranda, jesteś z nami już 3 lata, w pracy nic nie robisz, chamsko odnosisz się do klientów, olewasz mnie, bardzo cię proszę, weź się wreszcie w garść i zacznij normalnie pracować.
- Tak? To zwolnij mnie, baranie!
- A ty znów swoje... Przecież wiem, że jesteś afrolesbijką żydowskiego pochodzenia.
- Cię dzisiaj wieczorem na orgietkę!
- Tak? A ile osób będzie?
- Jak przyjdziesz z żoną to będziemy w trójkę.
- Tak? A ile osób będzie?
- Jak przyjdziesz z żoną to będziemy w trójkę.

