A pamiętam, jak w piątej klasie, podczas kłótni "Dlaczego lepiej być kobietą?", wykrzyczałam: "Bo nie trzeba się golić!".
Oj naiwna, naiwna...
Oj naiwna, naiwna...
- A seks oralny? Boli za pierwszym razem?
- Jak będziesz gryzła to tak.
- Jak będziesz gryzła to tak.
- Powiedz, Wasia, czego najbardziej nie lubisz w kobietach w łóżku?
- Kiedy chrapią.
- Ale mnie chodzi w czasie seksu.
- Zwłaszcza jak chrapią w czasie seksu.
- Kiedy chrapią.
- Ale mnie chodzi w czasie seksu.
- Zwłaszcza jak chrapią w czasie seksu.
- Szeregowy, dlaczego macie niewypastowane buty?
- Ch*j to pana obchodzi, panie sierżancie!
- Co!? Dlaczego k**wa, macie niewypastowane buty!?
- Pasta mi się skończyła, panie sierżancie!
- Ch*j mnie to obchodzi!!!
- No przecież mówiłem...
- Ch*j to pana obchodzi, panie sierżancie!
- Co!? Dlaczego k**wa, macie niewypastowane buty!?
- Pasta mi się skończyła, panie sierżancie!
- Ch*j mnie to obchodzi!!!
- No przecież mówiłem...
- No i jak Zośka? Robisz sobie te cycki czy nie?
- No niestety nie. Mój lekarz wykrył przeciwwskazania.
- Jakie!?
- Stać mnie tylko na jeden.
- No niestety nie. Mój lekarz wykrył przeciwwskazania.
- Jakie!?
- Stać mnie tylko na jeden.
Lekarz mówi do pacjenta:
- Zdiagnozowano u pana poważną chorobę.
- Tylko nie to!
- Zalecam zdrową dietę i regularne ćwiczenia.
- TYLKO NIE TO!
- Zdiagnozowano u pana poważną chorobę.
- Tylko nie to!
- Zalecam zdrową dietę i regularne ćwiczenia.
- TYLKO NIE TO!
- Niech świadek opowie swoimi słowami, jak doszło do tego incydentu.
- Idziemy wieczorem tą uliczką obok parku. Nagle wyskakuje z krzaków zboczek i zaczyna posuwać Julkę.
- A świadek?
- A ja stoję jak ta idiotka, sama, bez pary...
- Idziemy wieczorem tą uliczką obok parku. Nagle wyskakuje z krzaków zboczek i zaczyna posuwać Julkę.
- A świadek?
- A ja stoję jak ta idiotka, sama, bez pary...
- Chciałbyś puknąć taką ładną Murzyneczkę?
- Pewnie, Monia.
- To daj stówkę na solarium.
- Pewnie, Monia.
- To daj stówkę na solarium.
Zdałem sobie sprawę z tego jaki jestem brzydki dopiero wtedy, kiedy dziwka, którą zamówiłem, dosypała rohypnolu do własnego drinka.
Przychodzi facet do monopolowego:
- Szanowna pani pół litra na zeszyt poproszę!
- Panie Stasiu, ale na kreske to panu nie dam!
- No to przecież mówię że proszę pół litra, a narkotyki to sam sobie skołuje.
- Szanowna pani pół litra na zeszyt poproszę!
- Panie Stasiu, ale na kreske to panu nie dam!
- No to przecież mówię że proszę pół litra, a narkotyki to sam sobie skołuje.
Dwóch Anglików w średnim wieku gra w golfa. W pewnej chwili obok pola golfowego przechodzi kondukt żałobny. Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę.
- Cóż to - dziwi się drugi - przerywa pan grę?
- Proszę mi wybaczyć, ale bądź co bądź byliśmy 25 lat małżeństwem...
- Cóż to - dziwi się drugi - przerywa pan grę?
- Proszę mi wybaczyć, ale bądź co bądź byliśmy 25 lat małżeństwem...
Na lekcji języka polskiego.
- Jaki temat przerabialiśmy na ostatniej lekcji gramatyki?
- Zaimki.
- Jasiu, proszę wymienić dwa zaimki.
- ... Kto? Ja?
- Bardzo dobrze.
- Jaki temat przerabialiśmy na ostatniej lekcji gramatyki?
- Zaimki.
- Jasiu, proszę wymienić dwa zaimki.
- ... Kto? Ja?
- Bardzo dobrze.
Siedzi koleś w saunie, w pewnym momencie przychodzi rasta, siada obok i zaczyna kręcić jointa. Koleś zainteresowany pyta się:
- Dobry ten towar?
- Jasne, pierwsza klasa - odpowiada rasta.
- Skoro tak, to ja z chęcią trochę go od ciebie kupie...ale musi być dobre!
- Trzymaj, mowie ci nie zawiedziesz się, odlot gwarantowany.
Koleś skręcił jointa, spalił... chwila minęła a on nic nie czuje. Czeka jeszcze trochę - dalej nic. W pewnym momencie nie wytrzymał i mówi do rastamana:
- Rasta oddawaj kasę, to zioło jest do dupy...nic nie kopie!
- Co ty gadasz?! Towar jest nieziemski!
- Chyba, czuje, ze nic mi nie jest... oddawaj kasę, bo jak nie to będziesz miał problemy!
Nagle rastaman wybiegł z sauny - koleś bez zastanowienia ruszył za nim. Biegną, biegną, wybiegają z budynku - rasta łapie taksówkę, koleś nie odpuszcza wsiada w następną i dalej za nim. Dojeżdżają do lotniska, rasta wsiada w samolot do afryki, koleś w następny... lecą, lądują, wybiegają z samolotów i koleś dalej za rastamanem... biegną, biegną, wbiegają do dżungli... po jakimś czasie koleś, wyczerpany totalnie, zatrzymuje się, rozgląda - k**wa, rastaman mu zwiał! Ech... stoi taki zasapany i zrezygnowany... poczuł, że zachciało mu się srać. A że to była dżungla to przykucnął i wali śmiało tego kloca... nagle ktoś go klepie po plecach:
- Panie co Pan robisz!?
- Sram.
- W saunie!?
- Dobry ten towar?
- Jasne, pierwsza klasa - odpowiada rasta.
- Skoro tak, to ja z chęcią trochę go od ciebie kupie...ale musi być dobre!
- Trzymaj, mowie ci nie zawiedziesz się, odlot gwarantowany.
Koleś skręcił jointa, spalił... chwila minęła a on nic nie czuje. Czeka jeszcze trochę - dalej nic. W pewnym momencie nie wytrzymał i mówi do rastamana:
- Rasta oddawaj kasę, to zioło jest do dupy...nic nie kopie!
- Co ty gadasz?! Towar jest nieziemski!
- Chyba, czuje, ze nic mi nie jest... oddawaj kasę, bo jak nie to będziesz miał problemy!
Nagle rastaman wybiegł z sauny - koleś bez zastanowienia ruszył za nim. Biegną, biegną, wybiegają z budynku - rasta łapie taksówkę, koleś nie odpuszcza wsiada w następną i dalej za nim. Dojeżdżają do lotniska, rasta wsiada w samolot do afryki, koleś w następny... lecą, lądują, wybiegają z samolotów i koleś dalej za rastamanem... biegną, biegną, wbiegają do dżungli... po jakimś czasie koleś, wyczerpany totalnie, zatrzymuje się, rozgląda - k**wa, rastaman mu zwiał! Ech... stoi taki zasapany i zrezygnowany... poczuł, że zachciało mu się srać. A że to była dżungla to przykucnął i wali śmiało tego kloca... nagle ktoś go klepie po plecach:
- Panie co Pan robisz!?
- Sram.
- W saunie!?
- Kupiłeś mieszkanie?
- Nie. Na razie wynajmuję.
- A ożeniłeś się?
- Też wynajmuję.
- Nie. Na razie wynajmuję.
- A ożeniłeś się?
- Też wynajmuję.
Gusta seksualne mojej żony i moje znacznie się różnią. Ona lubi powoli i delikatnie, a ja lubię z sąsiadką.

