- Jaka jest różnica miedzy "erotycznie" a "perwersyjnie"?
- Erotycznie, to gdy twoja dziewczyna ściąga majtki i rzuca nimi o ścianę. Perwersyjnie, gdy się przykleją.
- Erotycznie, to gdy twoja dziewczyna ściąga majtki i rzuca nimi o ścianę. Perwersyjnie, gdy się przykleją.
W sądzie:
- Wczoraj, między 10 a 11 wieczorem uprawiałem seks.
Sędzia:
- Kim pan jest? Nawet nie uczestniczy pan w tym procesie.
- Wiem, ale chciałem, żeby to zaprotokołowano.
- Wczoraj, między 10 a 11 wieczorem uprawiałem seks.
Sędzia:
- Kim pan jest? Nawet nie uczestniczy pan w tym procesie.
- Wiem, ale chciałem, żeby to zaprotokołowano.
Dwóch zawianych gości miało ochotę na drinka, ale mieli ze sobą tylko złotówkę i kilka groszy. W końcu jeden z nich proponuje:
- Złóżmy się i kupmy sobie hot doga.
- Hot doga? A po kiego? Ja chcę drinka!
- Otóż to.
Zrobimy tak: kupimy hot doga, wyjmiemy z niego parówkę i przymocuję ją sobie do rozporka.
Pójdziemy do baru, zamówimy drinki, wypijemy. Kiedy przyjdzie do płacenia, ty uklękniesz i zaczniesz ssać parówkę, tak jakbyś robił mi laskę. Barman nas wyrzuci i nie będziemy musieli płacić.
Jak uradzili, tak zrobili.
Zamówili dwie whisky, wypili, odegrali scenkę, barman ich wyrzucił i kazał nie wracać. Odstawili ten numer w 19 barach.
- Wiesz co? - mówi w końcu ten drugi - zamieńmy się rolami, bo mnie już kolana bolą.
- Spoko, tylko muszę ci coś powiedzieć... zgubiłem parówkę w trzecim barze.
- Złóżmy się i kupmy sobie hot doga.
- Hot doga? A po kiego? Ja chcę drinka!
- Otóż to.
Zrobimy tak: kupimy hot doga, wyjmiemy z niego parówkę i przymocuję ją sobie do rozporka.
Pójdziemy do baru, zamówimy drinki, wypijemy. Kiedy przyjdzie do płacenia, ty uklękniesz i zaczniesz ssać parówkę, tak jakbyś robił mi laskę. Barman nas wyrzuci i nie będziemy musieli płacić.
Jak uradzili, tak zrobili.
Zamówili dwie whisky, wypili, odegrali scenkę, barman ich wyrzucił i kazał nie wracać. Odstawili ten numer w 19 barach.
- Wiesz co? - mówi w końcu ten drugi - zamieńmy się rolami, bo mnie już kolana bolą.
- Spoko, tylko muszę ci coś powiedzieć... zgubiłem parówkę w trzecim barze.
Dostałem wiadomość od żony: "Czas zakończyć ten związek, to nie ma przyszłości. Zrywam z Tobą".
Nawet mi ulżyło, gdy po chwili dostałem wiadomość: "Przepraszam, pomyliłam numer".
Nawet mi ulżyło, gdy po chwili dostałem wiadomość: "Przepraszam, pomyliłam numer".
Żona pyta męża:
- Czy ty mnie kochasz?
- Jak by ci to powiedzieć... Kochać, to ja kocham wódkę i papierosy. A między nami to jest coś poważniejszego.
- Czy ty mnie kochasz?
- Jak by ci to powiedzieć... Kochać, to ja kocham wódkę i papierosy. A między nami to jest coś poważniejszego.
- Kochanie, a może wypróbujemy dzisiaj wieczorem inną pozycję?
- Z przyjemnością, najdroższy... Ty stań przy zlewie, a ja usiądę z pilotem przed telewizorem.
- Z przyjemnością, najdroższy... Ty stań przy zlewie, a ja usiądę z pilotem przed telewizorem.
Przychodzi ksiądz po kolędzie do rodziny Jasia i oczywiście zadaje Jasiowi standardowy zestaw pytań:
- A ile masz lat ?
- Siedem...
- A do kościółka chodzisz ?
- Chodzę ...
- Co niedziela ?
- Co niedziela ..
- Z całą rodziną ?
- Z całą ...
- A do którego ?
- Do Carrefoura
- A ile masz lat ?
- Siedem...
- A do kościółka chodzisz ?
- Chodzę ...
- Co niedziela ?
- Co niedziela ..
- Z całą rodziną ?
- Z całą ...
- A do którego ?
- Do Carrefoura
Dziewczyna do chłopaka:
- Kochanie, co byś powiedział, gdybyśmy wzięli ślub w Boże Narodzenie?
- Daj spokój, po co psuć sobie święta?
- Kochanie, co byś powiedział, gdybyśmy wzięli ślub w Boże Narodzenie?
- Daj spokój, po co psuć sobie święta?
Dwie siostry zakonne - Matematyka i Logika przechadzają się po parku blisko klasztoru.
Jest późno i zaczyna się ściemniać.
Siostra Matematyka: Zauważyłaś tego mężczyznę, który nas śledzi. Co on może od nas chcieć?
Siostra Logika: To logiczne, chcę nas zgwałcić!
SM: O Boże, o Boże, zbliża się do nas, dogoni nas za 2:18m. Co robimy?!
SL: Jedyne logiczne rozwiązanie to przyśpieszyć kroku.
SM: O Boże, o Boże, to nic nie dało!
SL: Oczywiście, logicznie rzecz biorąc on także przyśpieszył.
SM: O Boże, o Boże, dystans się zmniejszył, dogoni nas za 1:44m!
SL: Jedyne logiczne rozwiązanie, to się rozdzielić: ty idź na prawo, ja na lewo.
Logicznie rzecz biorąc, nie może iść za nami obiema.
Mężczyzna decyduje się iść za siostra Logika.
Siostra Matematyka dociera do zakonu całą i zdrowa, ale bardzo zaniepokojona o Logikę,
która wraca kilka minut później.
SM: Siostro Logiko, o Boże dzięki, o Boże! Opowiadaj, opowiadaj co się stało?!
SL: Logicznie rzecz biorąc mężczyzna mógł iść tylko za jedną z nas i wybrał mnie.
SM: Tak, tak wiem, a potem?
SL: Zgodnie z zasadami logiki, ja biegłam coraz szybciej i tak samo robił on.
SM: Tak, tak, a potem?
SL: Zgodnie z logika, dogonił mnie.
SM: O Boże, o Boże, i co zrobiłaś?
SL: Jedyna logiczną w tej sytuacji rzecz: podciągnęłam habit do góry!
SM: O Boże, o mój Boże! A on?
SL: Zgodnie z zasadami logiki: opuścił spodnie!
SM: O Jezus Maria! I co się stało?
SL: Logiczne! Siostra z podkasanym habitem ucieka szybciej niż goniący mężczyzna z opuszczonymi spodniami.
Jest późno i zaczyna się ściemniać.
Siostra Matematyka: Zauważyłaś tego mężczyznę, który nas śledzi. Co on może od nas chcieć?
Siostra Logika: To logiczne, chcę nas zgwałcić!
SM: O Boże, o Boże, zbliża się do nas, dogoni nas za 2:18m. Co robimy?!
SL: Jedyne logiczne rozwiązanie to przyśpieszyć kroku.
SM: O Boże, o Boże, to nic nie dało!
SL: Oczywiście, logicznie rzecz biorąc on także przyśpieszył.
SM: O Boże, o Boże, dystans się zmniejszył, dogoni nas za 1:44m!
SL: Jedyne logiczne rozwiązanie, to się rozdzielić: ty idź na prawo, ja na lewo.
Logicznie rzecz biorąc, nie może iść za nami obiema.
Mężczyzna decyduje się iść za siostra Logika.
Siostra Matematyka dociera do zakonu całą i zdrowa, ale bardzo zaniepokojona o Logikę,
która wraca kilka minut później.
SM: Siostro Logiko, o Boże dzięki, o Boże! Opowiadaj, opowiadaj co się stało?!
SL: Logicznie rzecz biorąc mężczyzna mógł iść tylko za jedną z nas i wybrał mnie.
SM: Tak, tak wiem, a potem?
SL: Zgodnie z zasadami logiki, ja biegłam coraz szybciej i tak samo robił on.
SM: Tak, tak, a potem?
SL: Zgodnie z logika, dogonił mnie.
SM: O Boże, o Boże, i co zrobiłaś?
SL: Jedyna logiczną w tej sytuacji rzecz: podciągnęłam habit do góry!
SM: O Boże, o mój Boże! A on?
SL: Zgodnie z zasadami logiki: opuścił spodnie!
SM: O Jezus Maria! I co się stało?
SL: Logiczne! Siostra z podkasanym habitem ucieka szybciej niż goniący mężczyzna z opuszczonymi spodniami.
Pewnego Bożego Narodzenia, bardzo dawno temu, Święty Mikołaj przygotowywał się do swojej corocznej podroży. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy...
Czterech z jego elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, że może nie zdążyć... Następnie pani Mikołajowa oświadczyła mu, że jej Mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne przeskoczyły przez płot i zwiały Bóg jeden wie dokąd. Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej ... Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się. Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak otworzył barek, okazało się, ze elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia... Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł wiec po szczotkę, ale okazało się, ze myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona... I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi... Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołek z piękną, wielką choinką. Aniołek radośnie zawołał:
-Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień?
Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś, żebym ją wsadził?
I stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki...
Czterech z jego elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, że może nie zdążyć... Następnie pani Mikołajowa oświadczyła mu, że jej Mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne przeskoczyły przez płot i zwiały Bóg jeden wie dokąd. Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej ... Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się. Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak otworzył barek, okazało się, ze elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia... Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł wiec po szczotkę, ale okazało się, ze myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona... I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi... Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołek z piękną, wielką choinką. Aniołek radośnie zawołał:
-Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień?
Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś, żebym ją wsadził?
I stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki...
W wiejskiej chacie rozespany chłop do żony:
- Maryśka, albo żeś się odkryła, albo zaś obora niedomknięta...
- Maryśka, albo żeś się odkryła, albo zaś obora niedomknięta...
- Panie doktorze, mój mąż zaraził się rzeżączką. Co mam robić? Co robić!?
- A czemu mąż sam do mnie z tym nie przyszedł?
- Bo jeszcze o tym nie wie.
- A czemu mąż sam do mnie z tym nie przyszedł?
- Bo jeszcze o tym nie wie.
Zeznania bacy w czasie procesu o gwałt:
- ...i zaciągnął ją w krzoki, zdjął ubranie i złapał za cycki...
Sędzia:
- Za piersi.
Baca:
- Ano za piersi i wsadził jej...
- I co jej wsadził?
- Wybocą wysoki sondzie, ale nie wiem, jak się ch*j po sądowemu nazywo.
- ...i zaciągnął ją w krzoki, zdjął ubranie i złapał za cycki...
Sędzia:
- Za piersi.
Baca:
- Ano za piersi i wsadził jej...
- I co jej wsadził?
- Wybocą wysoki sondzie, ale nie wiem, jak się ch*j po sądowemu nazywo.
- Cześć, jak masz na imię?
- Sorki, mam już chłopaka.
- To co? Polska reprezentacja ma obronę, a i tak daje dupy.
- Sorki, mam już chłopaka.
- To co? Polska reprezentacja ma obronę, a i tak daje dupy.
Dyrektor przyjmuje do pracy sekretarkę:
- Ile pani zarabiała w poprzednim zakładzie?
- Dwa tysiące złotych.
- To ja z przyjemnością dam pani dwa i pół tysiąca.
- Z przyjemnością, panie dyrektorze, to ja miałam cztery!
- Ile pani zarabiała w poprzednim zakładzie?
- Dwa tysiące złotych.
- To ja z przyjemnością dam pani dwa i pół tysiąca.
- Z przyjemnością, panie dyrektorze, to ja miałam cztery!

