- Jasiu, pospiesz się! Bo się do szkoły spóźnisz! - Spokojnie mamo... Szkoła jest otwarta do 19:00...
- Jasiu, pospiesz się! Bo się do szkoły spóźnisz! - Spokojnie mamo... Szkoła jest otwarta do 19:00...
- Czemu Twoja żona ma tyle siniaków? - Bo smaruje się na noc tyloma kremami, żelami i maściami... - I od tego ma siniaki?! - Tak! Bo kilka razy w ciągu nocy ześlizguje się z łóżka na podłogę...
Po powrocie z wakacji Jaś chwali się kolegom: - Jeździłem na słoniu, a za mną były dwa lwy! - Poważnie i co zrobiłeś? - Nic... w końcu musiałem zejść z karuzeli...
- Zegarek, który u pana kupiłem pół roku temu już się popsuł i jest do wyrzucenia. A zapewniał mnie pan, że jest na całe życie. - Pan wtedy naprawdę bardzo źle wyglądał...
Nauczyciel na lekcji fizyki pyta się uczniów: - Kto wie co to jest para nasycona? Zgłasza się Marian: - Kiedy ona już nie chce, a on więcej nie może...
Spotykają się dwaj koledzy. - Słuchaj stary, wracam wczoraj do domu, otwieram szafę, a tam goły facet! - To się zdarza w małżeństwach... - Ale ja nie jestem żonaty!...
- Czym się różni balkon od Rumuna? - Balkon potrafi utrzymać 5-cio osobową rodzinę.
Żona do męża: - Czemu tak długo byłeś w łazience? - Brałem kąpiel z bąbelkami. - Przecież nie mamy jacuzzi. - To po fasoli.
Szef pyta sekretarki: - Czy wysłała pani fax do Kowalskiego? - Tak wysłałam. - To niech wyśle pani jeszcze do Nowackiego. - Ale szefie, my nie mamy już więcej faxów.
Do gabinetu dyrektora wpada bez pukania jego podwładny. Wylewa dyrektorowi kawę na koszulę, pokazuje mu język, puszcza bąka i wygarnia wszystko. W tym samym momencie do gabinetu wpadają koledzy. - Marian, Marian! To był żart, wcale nie wygrałeś w totka!
- Jak to się stało, że ty zatwardziały singiel, jednak się ożeniłeś? - Bo widzisz, przedtem czułem się źle w domu i poza domem, a nawet w pracy. A teraz jest mi przynajmniej dobrze w pracy i poza domem.
Szef: - Już sam nie wiem, czy to ja jestem niespełna rozumu czy pan? Pracownik: - Jestem głęboko przekonany, że nie zatrudniłby pan wariata.
Rozmawia dwóch kolegów. - Ja mam z żoną super sposób na szczęśliwe pożycie małżeńskie. - Jaki? - Dwa razy w tygodniu chodzimy do przytulnej restauracji, trochę wina, dobre jedzenie, później wspaniały seks... Żona chodzi we wtorki, a ja w piątki.
Podczas sprzedaży auta: - Czy ten samochód ma jakiś minus? - Tylko na akumulatorze.
Ruskie (jak zwykle) zamierzają zaatakować Ukrainę. Mają swoje żądania, chcą Kijów i Lwów. Do mocnej odpowiedzi świat wyznaczył Polskę. Polska odpowiedziała: kijów możemy wam nazbierać, ale lwów to sobie sami nałapcie!
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się