- Mam dla pana dobrą wiadomość - mówi lekarz - w żadnym z usuniętych jąder jednak nie było raka.
- Mam dla pana dobrą wiadomość - mówi lekarz - w żadnym z usuniętych jąder jednak nie było raka.
Do lekarza przychodzi facet o wyglądzie zaniedbanym: - Panie doktorze, odeszła ode mnie żona zabierając dzieci, straciłem pracę, wyeksmitowali mnie z mieszkania, strasznie się rozpiłem, w oczach mi się dwoi, ręce mi się trzęsą, no co robić panie doktorze, co robić? - Ojoj! - Jako lekarz stanowczo zalecam rzucić picie, ale jako człowiek to nie radzę...
Wraca facet zawiany z imprezki i spotyka pana Mariana - rejonowego listonosza. - Witam Panie Marianie! - Witam witam widzę, że była ciężka nocka. - Ano była Panie Marianie. Mieliśmy małą imprezę z sąsiadami. Graliśmy w taką grę "Kto ja jestem?". - Tak? A na czym ona polega? - Facet ubiera się w wielkie prześcieradło z dziurką, przez którą wystawia "małego", a kobiety po dotyku muszą odgadnąć kto jest pod prześcieradłem. - To szkoda, że i mnie tam nie było. - No, nie wiem, nie wiem, panie Marianie... Parę razy padło Pana imię...
The Prodigy przyjechało z koncertami do Polski. Wysiadają z samolotu, patrzą, a tu parka ubrana na ludowo wita ich chlebem i solą. Schodzą po schodkach na płytę lotniska i wokalista mówi: - No, tak to nas jeszcze nikt nie witał. Pochyla się nad solą, zatyka dziurkę palcem, a drugą wciąga...
W gabinecie rentgenologiczny, dwóch techników ogląda, wykonane przed trzema zaledwie minutami, zdjęcie klatki piersiowej nałogowego palacza. - Marian - pyta jeden - Co to za małe szkieleciki stojące jakby w szeregu na całym lewym płucu tego gościa?! Marian przygląda się dłuższą chwilę, podnosi się, otwiera drzwi, wystawia głowę na zewnątrz, potem podchodzi do konsolety sterującej aparatem i mówi: - Trochę za dużą moc promieni nastawiliśmy. To dzieci z przedszkola czekające na szczepienie w gabinecie obok - czekają na korytarzu.
Czy to nie wydaje się podejrzane, że lekarze swoją działalność nazywają "praktyką"?
- Co ty, stary - dostałeś po gębie od żony i nie zareagowałeś? - Zareagowałem. - Jak? - Spuchłem.
Rozmawiają dwaj starsi panowie z brzuszkami: - Podobno codziennie intensywnie uprawiasz gimnastykę? - To prawda. - A możesz już dotknąć swoją prawą ręką lewą nogę? - Jeszcze nie, ale już zaczynam ją widzieć.
Wpada facet do księgarni i sapiąc, pyta sprzedawcę: - Czy to pan sprzedawał wczoraj mojej żonie książkę kucharską? - Ja, a co się stało? - Zaraz pan się dowie! Zabieram Pana do mnie na obiad!
Z pamiętnika starej panny: - Czasami golę tylko jedną nogę, żeby mieć wrażenie, że śpię z mężczyzną.
Pogrzeb multimilionera. W orszaku pogrzebowym skromnie ubrany Jasiu zalewa się łzami i głośno lamentuje. - Czy nieboszczyk był Twoim krewnym? - Nie, nie był krewnym - odpowiada łkając Jasiu - dlatego płaczę!
Wraca pijany Marian do domu, potyka się o próg, wali łbem w lustro i strąca wazon z kwiatami, przybiega Helena i dzieci, a on z uśmiechem: - I co kochani, zasnąć bez tatusia nie możecie?
- Proszę księdza, wydaje mi się, że prowadzę dobre życie. - spowiada się facet. - Nie piję, nie palę, nie chodzę na dziewczyny. O dwudziestej drugiej kładę się spać, wstaję o szóstej. W każdą niedzielę chodzę na mszę... - Ale czy wytrwasz jak wyjdziesz z więzienia?
On przerywa czytanie gazety i mówi: - Kochanie, posłuchaj tego. Okazuje się, że kobiety rzeczywiście gadają znacznie więcej niż mężczyźni. "Według ostatnich badań kobieta w ciągu dnia używa trzydzieści tysięcy słów, podczas gdy mężczyzna tylko piętnaście tysięcy". Zapadła chwila ciszy. On wrócił do lektury, a ona mówi: - Ale to wszystko przez Was, bo musimy Wam wszystko dwa razy powtarzać! On odrywa wzrok od gazety i pyta: - Co?...
Dzień po Świętach ksiądz robi obchód kościoła. Staje przed szopką i z przerażeniem stwierdza, że zniknęło Dzieciątko! Wybiega przed kościół i po chwili zauważa Jasia w czerwonym ferrari na pedały, zaś obok Jasia siedzi Dzieciątko. Ksiądz zatrzymuje Jasia i pyta: - Skąd wziąłeś swojego pasażera, mój przyjacielu? - Z kościoła. - A dlaczego go zabrałeś? - No bo na tydzień przed Świętami modliłem się do Jezuska o ten samochód i obiecałem mu, że jak go dostanę, to go przewiozę dookoła kościoła.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się