Policjant do menela leżącego na ławce: - Co to? Hotel? - A co ja jestem? Informacja turystyczna?
Policjant do menela leżącego na ławce: - Co to? Hotel? - A co ja jestem? Informacja turystyczna?
Klasa maturalna, lekcja języka polskiego. Nauczycielka rozdaje uczniom kartki i mówi: - Dzisiaj napiszecie wypracowanie na temat "Sytuacja gospodarcza w naszym kraju". Tym słabszym z ortografii odrazu przypominam, że ch*jowa pisze się przez u otwarte...
Zatrzymał policjant samochód do kontroli. Kierowca zdziwiony pyta: - Dlaczego zostałem zatrzymany skoro jechałem z właściwą prędkością a pasy bezpieczeństwa zapięte? - Ale przewożąc z tyłu psa powinien pan mieć specjalną siatkę! - Panie władzo przecież to pluszak! - Ja tam wszystkich ras nie znam... Płaci pan tysiąc złotych albo sprawę kierujemy do sądu.
Spotykają się dwaj milionerzy: - Słuchaj, takiego słonia żem kupił. - Słonia? Na cholerę? - Posłuchaj. On mi trawę kosi koło willi każdego ranka. Dzieci do szkoły odprowadza. Przywozi je potem z powrotem. Lekcje za nie odrabia. Czaisz? Śniadanie, obiad, się rozumie, robi. Nocą domu pilnuje. - Niemożliwe. - No, to Ci mówię. Taki jest ten słoń i już. - Słoń? - Słoń. - To sprzedaj mi go! - Chybaś z byka spadł. Takiego słonia? - No! - No, nie wiem. Sześć melonów. - Powaliło Cię. Cztery. - Ciebie powaliło. Pięć. - Dobra, niech będzie pięć. - Stoi. Tydzień później. - Słuchaj. Coś nie tak z tym słoniem. - Co niby? - A wiesz, on jest dziwny jakiś. Cały trawnik, kwiaty, wszystko podeptał. Nocą ryczy jak potłuczony, spać nie daje. Rozpierdzielił w drobny mak letni domek dla gości. A dziś, od rana, zabrał się za demontaż mojej willi. - No, coś Ty.. Po jakiego grzyba Ty tak o nim źle mówisz? - A czemu by nie? - Nie sprzedasz go później!
Wraca zmęczony mąż z pracy. Żona pyta: - Zrobić Ci kotlety? - Zrób. - Ale mięsa nie mam... - To nie rób. - Co?! Nie smakuje Ci moja kuchnia?
Ona: - Przyjeżdżaj do mnie. On: - Po co? Ona: - Ty co, głupi jesteś? On: - Czemu? Ona: - Rodzice na działkę pojechali ... On po chwili: - Nie rozumiem, jeśli Twoi rodzice wyjechali na działkę, to czemu ja jestem głupi?
Kasa biletowa w kinie. Pani w kasie sprzedaje bilety na kryminał i przy tej okazji proponuje różnego rodzaju dodatki. Tak więc jakiś koleś kupuje bilet no i taki dialog: Bileterka: - A może wodę jeszcze Pan kupi? - Nie dziękuję. - To orzeszki może? - Też nie, dziękuję. - To chociaż lody niech Pani weźmie. Koleś zdenerwowany: - Nie. Nie chcę. Już mówiłem przecież! Koleś odchodzi od kasy. Bileterka niepocieszona wystawia głowę przez okienko i jak gdyby nic: - A mordercą jest szofer!
Marian ożenił się z Heleną. Nastała noc poślubna. Kochali się trzy dni, w końcu zlazł z żony i mówi: - Świetnie, a teraz nie zobaczysz mnie przez dwa dni. - Och, idziesz odpocząć? - Nie, skądże. Teraz będę Cię brał od tyłu...
Wódka z lodem atakuje nerki. Rum z lodem atakuje wątrobę. Gin z lodem atakuje mózg. Whisky z lodem atakuje serce. Wygląda na to, że ten cholerny lód szkodzi na wszystko!!!
Przy krawężniku stoi facet i macha ręką na przejeżdżającą taksówkę. Taryfa się zatrzymała, gość wsiadł, a szofer zagaja: - Idealnie żeś pan na mnie trafił. Zupełnie jak Marian. - Przepraszam, kto? - Jak to kto? Marian Nowak. Niesamowity gość, zawsze wszystko robił porządnie i na czas. - Potrzebowałeś pan taksówki akurat wtedy, kiedy byłem wolny i tędy przejeżdżałem. Czysty przypadek. - Dla Mariana nie istniały "przypadki". On wszystko robił profesjonalnie i perfekt. Spokojnie mógłby grać w tenisa albo w golfa z zawodowcami. Mógłby też bez wysiłku, jako gwiazda programu, śpiewać w operze albo tańczyć w balecie. - Hmm... to musiał być wybitnie uzdolniony człowiek! - Żebyś pan wiedział! Miał niesamowitą pamięć, pamiętał daty urodzin i imienin wszystkich członków swojej rodziny i wszystkie rodzinne rocznice. Wiedział wszystko o winach, no wiesz pan, które winko do jakiego dania, i w jakim kieliszku. W domu umiał wszystko naprawić sam, lodówkę, telewizor. Panie, nie to co ja, jak wymieniałem bezpiecznik to na całej ulicy było zaciemnienie. - Mmm... jakoś nie mogę skojarzyć tak wybitnej osoby... - No, ja też nigdy go nie spotkałem. - Jak to? To skąd pan tyle o nim wie?! - Ożeniłem się z Heleną, wdową po Marianie.
Marian mówi do Heleny: - Kochanie, wyglądasz tak, że najchętniej bym Cię zjadł. - To co cię powstrzymuje?? - Cholesterol...
Późna noc, w trasie. Kierowca ciężarówki żeby nie zasnąć, włączył radio: - A teraz audycja dla tych, którzy jeszcze nie śpią. - O, coś dla mnie! - ucieszył się kierowca. - Pierwsza owieczka hop przez płotek, druga owieczka hop przez płotek, trzecia owieczka hop przez płotek...
Spotyka się dwóch meneli, jeden narzeka: - Kurczę, nawet w czasie urlopu myślę o robocie. - A jak to się objawia? - Wczoraj byłem na grzybach, a uzbierałem dwa kosze puszek.
W nocy żona budzi męża: - Słuchaj, chyba ktoś się do nas włamuje! - To co mam zrobić? - Idź obudź psa!
Wilk odbiera komórkę. - Słucham, mamusiu! - Czy dzisiaj też wrócisz późno jak zwykle? - A dlaczego pytasz? - Bo upiekłam Ci pyszne ciasteczka, te co lubisz! - Nie zjem chyba ani jednego... Przed chwilą zjadłem całą babkę.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się