Nauczycielka do Jasia: - Wymień mi prezydentów Polski których znasz. - Kaczyński, Komorowski, Duda i Havel. - Jasiu, przecież to jest Czech. - Nie, czterech.
Nauczycielka do Jasia: - Wymień mi prezydentów Polski których znasz. - Kaczyński, Komorowski, Duda i Havel. - Jasiu, przecież to jest Czech. - Nie, czterech.
Synek pyta się taty: - Tato !!!, Tato !!! czemu ja jestem czarny? - Ciesz się, że nie szczekasz; Taka impreza była!
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie. - No, weszły! Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi: - Ale mam buciki odwrotnie. Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią. Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść. - Uuuf, weszły! Pani siedzi, dyszy, a dziecko mówi: - Ale to nie moje buciki. Pani niebezpiecznie zwężały się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami ... Zeszły! Na to dziecko: - Bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić. Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają, weszły!. - No dobrze, - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki? - W bucikach.
Na lekcji biologi pani pyta Jasia: - Jasiu z czego składa się serce? Na to Jasiu: - Z dwóch komor, dwóch przedsionków i nóżek. Na to zdziwiona pani: - Jak to z nóżek? Jasiu tłumaczy: - No w nocy słyszałem jak tata mówi: serduszko rozłóż nózki
Dziadkowie i babci na seks się zebrało, Po jakimś czasie babcia pyta, -dziadek co on taki gruby? -na pół złożyłem.
Ksiądz prowadzący oprowadza młodego adepta po zakonie i opowiada: - Widzisz tutaj mamy Wielką Bibliotekę z tego będziesz mógł korzystać... ale nie w czwartek. Przechodzą dalej. - A tutaj jest świetnie zaopatrzona siłownia z tego też będziesz mógł korzystać... ale nie w czwartek Przechodzą wielkim hallem. - Natomiast tutaj jest nowoczesna pracownia informatyczna z tego oczywiście też będziesz mógł korzystać... ale nie w czwartek W końcu przechodzą długim korytarzem na końcu których są ogromne drzwi - ksiądz prowadzący otwiera drzwi, a tam wystająca goła dupa i opowiada dalej: - Ponieważ dbamy o potrzeby seksualne naszych adeptów z tego też oczywiście będziesz mógł korzystać... ale nie w czwartek. Na to adept się zaintrygowany się pyta: - No dobrze, ale dlaczego nie w czwartek ???!!! - Bo w czwartek masz tu dyżur.
Nauczyciel pyta Jasia: - Jakie znasz żywioły? - Ogień, woda i piwo. - Piwo? Jasiu co ty wygadujesz?! - No tak. Zawsze, gdy tata wraca do domu pijany to mama mówi: "Ojciec znowu w swoim żywiole".
- Co robi 9zł w portfelu? - Ledwo dycha!
Syn mleczarza poszedł do wojska. Po tygodniu ojciec dostaje list: - Tatusiu! Tu jest rewelacyjnie! Można się wylegiwać do szóstej rano!
Jak odgadnąć wiek ryby po oczach? - Im dalej od ogona tym starsza.
Matka miała 3 córki : Akację, Jabłonkę i Cegiełkę. Pewnego dnia przychodzi do niej jedna córka i się pyta: - Mamo! mamo! A dlaczego mam na imię Akacja? - Bo gdy byłaś mała spadł ci na czoło liść Akacji. Po chwili przybiega druga córa i zadaje podobne pytanie. - Mamo! mamo! A dlaczego mam na imię Jabłonka? - Bo gdy byłaś mała spadł ci na czoło liść Jabłoni. Na końcu przybiega trzecia córa i się pyta: - Łebełebełebe?
Facet wchodzi do baru i zamawia kieliszek whisky: - Ile płacę? - Trzy dolary. Mężczyzna wyjmuje z kieszeni trzy dolary. Jednego kładzie na ladzie przed nim, a potem idzie do lewej strony lady i tam kładzie kolejnego dolara, a następnie udaje się do prawej krawędzi i tam kładzie trzeciego. Barman cicho przeklinając, idzie od prawej do lewej i bierze pieniądze. Następnego dnia znowu ten sam facet wraca i zamawia kieliszek whisky ponownie kładąc dolary na końcach lady. Barman zły, ale nic się nie odzywa. W skrócie dzieje się tak kilka dni podrząd. Pewnego dnia ten sam facet zamawia whisky, bierze kieliszek, grzebie w kieszeni i wyciąga banknot pięciodolarowy. Barman uśmiechy ze zemsty bierze 2 dolary reszty, idzie do lewego końca lady, kładzie dolara, a następnie przechodzi do prawego końca i kładzie tam drugiego dolara. Potem wraca i z radością patrzy na gościa. Mężczyzna wyciąga z kieszeni dolara, położył go przed barmanem i powiedział: - Poproszę jeszcze jeden kieliszek.
Młody chłopak pierwszy raz idzie do prostytutki, kładzie się i mówi: - Denerwuję się. Nigdy wcześniej nie byłem z prostytutką - Spokojnie. Po prostu rozluźnij się i powiedz mi co lubisz. - Żółwie...
Co robi traktor u fryzjera? - Warkocze
Przychodzi turysta do bacy i pyta: - Baco, macie jakiś pokój do wynajęcia? - Mom. - Za ile? - Dwiście. - Baco! To bardzo drogo! - Panocku ale tu jest piknie. - No dobra baco, ale musi tu być spokój i żadnych dzieci. - Tu nimo żadnych dzieci. Turysta idzie spać. Rano o godz. 5 - rumor, wrzask, z poddasza wypada czereda dzieci. Wrzeszczą, wywracają meble itp. Turysta zwleka się z wyra i zaspanym głosem mówi do bacy: - Baco, baco, tu nie miało być żadnych dzieci! - Dzieci? To są sku*wysyny nie dzieci!
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się