05.03.2016 · Martyna

Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie. - No, weszły! Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi: - Ale mam buciki odwrotnie. Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią. Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść. - Uuuf, weszły! Pani siedzi, dyszy, a dziecko mówi: - Ale to nie moje buciki. Pani niebezpiecznie zwężały się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami ... Zeszły! Na to dziecko: - Bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić. Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają, weszły!. - No dobrze, - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki? - W bucikach.

#dzieci
ocena 746