Przychodzi karzeł do biblioteki: - Gdzie znajdę książkę na temat ironii? - Na górnej półce.
Przychodzi karzeł do biblioteki: - Gdzie znajdę książkę na temat ironii? - Na górnej półce.
Zastanawiali się na Ukrainie, co posadzić wokół Czarnobyla: - Buraki. - Nie, bo krowy pozdychają. - No to może ziemniaki. - Nie, bo się ludzi potruje. - A to ch*j! Posadzimy tytoń, a na papierosach napiszemy MINISTER ZDROWIA OSTRZEGA PO RAZ OSTATNI...
Na granicę polską przyjeżdża David Coperfield, celnik pyta: - Czym się pan zajmuje? - Jestem iluzjonistą. - A co to takiego? - A pokaże: Przykrył swojego merca płachtą, zamachał rekami, zdjął płachtę, a tu stoi BMW. Celnik na to łeee tam... widzisz tego tira ze spirytusem? - No widzę. Celnik przystawiając pieczątkę na dokumentach: a teraz to już jest tir z groszkiem!
Blondynka w łóżku z kochankiem. Nagle słyszą, że mąż dziewczyny wraca do domu. -Szybko, wyskocz przez okno!!- Mówi kochankowi przerażona blondyna. -Zwariowałaś?! Przecież to trzynaste piętro!! -Oj, już nie bądź taki przesądny...
Przychodzi pracownik do szefa i prosi o podwyżkę. Szef na to: - Podoba się wam praca u nas? - Tak, podoba. - To czemu mam płacić więcej za wasze przyjemności?!
Wspominając 50 lat małżeństwa, żona przeglądała szafę i znalazła szlafrok, który miała na sobie w noc poślubną. Założyła go ponownie i przyszła do męża. - Kochanie, pamiętasz to? Mąż oderwał wzrok od gazety i mówi: - Tak, miałaś to na sobie w nasza noc poślubną. - Pamiętasz co wtedy do mnie mówiłeś? - Pamiętam, pamiętam. Mówiłem: "Och kochanie, rozpalam się na twój widok, wezmę twoje piersi będę ssał z nich życie, aż z rozkoszy mózg ci poskręca". - Dokładnie tak powiedziałeś, kochany! A dzisiaj po pięćdziesięciu latach, mam ten sam szlafrok na sobie! Co chcesz mi dziś powiedzieć? - Misja zakończona powodzeniem.
Żona do męża: - Wybieraj, piwo, albo ja! - Ile tego piwa?
- Halo, Sylwek? Siema. - Cześć. - Mam do ciebie prośbę: nie przychodź do nas więcej! - Dlaczego?! - Po twojej ostatniej wizycie srebrne łyżeczki nam zginęły. - Jak Boga kocham, ja ich nie ukradłem! - Wiem. Znalazły się. Ale niesmak pozostał...
Idzie dwóch pijaczków i zastanawiają się wspólnie na głos czym by się dzisiaj podelektować... Nagle mijają cysternę piwa. - Franuś, to może piwko...? - Eee, piwko, piwko... Piwko to se na jutro zostawmy... Idą dalej, idą, idą... Nagle mijają cysternę wina. - Franuś, to może winka?? - E tam winka... A co ja, jakiś burżuj jestem? Idą dalej, idą... Nagle mijają cysternę wódki. - No teraz Franek nie odmówisz!!! - Eee... no wiesz... w sumie to, ale piwo było, wino było, wódka jest, to może coś jeszcze znajdziemy...? Idą dalej, idą, idą... Nagle mijają cysternę paliwa rakietowego. - Ty, Franek, piłeś to kiedyś??? - No nie! - To pijemy!!! Piją, piją... Napili się tak, że świata nie widzieli... Rano jeden dzwoni do drugiego... - Franek, wstałeś? - A tak... - I jak się czujesz? - Stary, cuuudoownie! Żadnego kaca, nawet główka nie boli, czuję się jak młody bóg! - A... srałeś już? - Nie... - To nie sraj! Bo z Londynu dzwonię!
Początek rozprawy. Oskarżona jest prostytutka. Sędzia wypytuje ją: - Nazwisko? - Nowak. - Imię? - Andżela. - Gdzie pani mieszka? - W Bydgoszczy. - Wiek? - 26 lat. - Zawód? - Oj, Andrzej, starczy może tych wygłupów?
Mąż do żony: - Kochanie, spełniło się twoje marzenie, by zamieszkać w droższym mieszkaniu. Od przyszłego tygodnia podnoszą nam czynsz.
Do dyrektora cyrku przychodzi kobieta - mała, szczuplutka w okularach - i proponuje: - Chcę być u was pogromcą tygrysów. Dyrektor, skrywając uśmiech: - No dobra, spróbujmy. Tam, w tamtej klatce, tygrysy się rozbestwiły. Pani idzie i uspokoi. Babka idzie do klatki, spokojnie otwiera drzwi, wchodzi i krzyczy: - MORDY W KUBEŁ, GNOJE! Tygrysy momentalnie uspokoiły się, jeden się nawet ze strachu posikał. Zaskoczony dyrektor pyta: - Dlaczego chce pani u nas pracować? - Męczy mnie obecna praca. - A co pani robi? - Jestem wychowawcą w gimnazjum.
W klubie do samotnie wypalającego papierosa przystojnego faceta podchodzi blondyna i zalotnie mówi -Hej przystojniaku, chciałabym 30 centymetrów i żeby bolało. Na co on spokojnie odkłada peta do popielniczki i odpowiada -Cóż, mogę cię przelecieć dwa razy i walnąć w mordę.
Sms koleżanki do koleżanki: "38,5. Wszystko mnie boli!" Odpowiedź: "Nie mogłaś znaleźć gościa z krótszym?!"
- Proszę Pani - mówi Jasio do nauczycielki. - Nie chcę Pani straszyć, ale mój tata wczoraj powiedział: "Jeszcze jedna pała i ktoś dostanie wpierdol!"
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się