Żona spotyka 8 marca męża z kwiatami na ulicy: - To dla mnie? - Nie... - To dla kogo?! - Dla sekretarki. - Co?! Dla niej masz chamie kwiaty, a dla mnie ch**a! - Chcesz się zamienić?
Żona spotyka 8 marca męża z kwiatami na ulicy: - To dla mnie? - Nie... - To dla kogo?! - Dla sekretarki. - Co?! Dla niej masz chamie kwiaty, a dla mnie ch**a! - Chcesz się zamienić?
Na przystanku autobusowym siedzi skulona, zmarznięta dziewczynka. Widać, że głodna, więc jeden bogatszy pan zwrócił się do niej z troską: - Chcesz na pączka? Dziewczyna ociera zasmarkany nos i pyta: - A jak to jest na pączka?
Pani mówi do klasy: - Jakie odgłosy można usłyszeć na farmie? - Kasia mówi: "bee" - Kacper mówi: "muuu" - Jasiu mówi: "zejdź z tego traktora, idioto!"
Jasio do taty policjanta: - Tato gdzie leży Afryka? Ojciec długo myśli, w końcu mówi: - Chyba niedaleko, bo u nas na komendzie pracuje murzyn i dojeżdża do pracy na rowerze.
Mały Jasio pyta mamy: - Mamo, po co się malujesz? - Żeby ładnie wyglądać. - A kiedy to zacznie działać?
Na lekcji religii ksiądz prosi aby dzieci narysowały aniołka. - Wszystkie dzieci rysują aniołki z dwoma skrzydełkami a Jasio narysował z trzema. Ksiądz podchodzi i pyta: - Jasiu - czy widziałeś kiedy aniołka z trzema skrzydełkami? - A ksiądz widział z dwoma?
Lekarz w trakcie badania prostaty: - W tym momencie erekcja to nic niezwykłego - Nie mam erekcji - Mówiłem do siebie
W gabinecie lekarskim ubiera się kobieta... i mówi: - Panie doktorze może jakiś buziak na pożegnanie? - Nie, nie... nie mogę, wie pani; etyka lekarska... ja nawet ruchać pani nie powinienem...
Wchodzi starsza babka do autobusu i siada na przeciwko starego dziadka, rozszerzając nogi. Dziadek na to: - Zamknij ten grobowiec! Na co babcia: - A co, trup się poruszył?
Spotyka się dwóch kolegów: - Słuchaj stary, nie wiem co mam zrobić, kocisko żony załatwia się na dywan. - Jak to? - No, załatwia się na dywan, potem jeździ tyłkiem po podłodze i rozsmarowuje to wszędzie, nie wiem już co mam robić. Może ty byś coś poradził? - Wiesz co, zwiń dywan i oklej podłogę papierem ściernym. Spotykają się ponownie po dwóch tygodniach. - No i jak? - pyta pomysłodawca. - O człowieku, rewelacja! Jak kocisko rozpędziło się w przedpokoju, to do lodówki już tylko oczy dojechały!
Zadano pytanie kobietom i mężczyznom: Jakiej płci, waszym zdaniem, jest komputer? Kobiety z całą stanowczością stwierdziły, że komputer to osobnik typowo męski, ponieważ: - Trzeba go zapalić, żeby zwrócić jego uwagę. - Ma całe mnóstwo wiadomości, ale i tak nic nie wie. - Ma pomagać rozwiązać problem, ale w prawie połowie przypadków to on sam jest problemem. - Jak się człowiek na jakiś zdecyduje, to potem się okazuje, że jakby jeszcze trochę poczekał, to mógłby mieć lepszy model. Panowie stwierdzili natomiast, że komputer z całą pewnością mógłby być kobietą, gdyż: - Nikt, poza Stwórcą, nie rozumie ich pokrętnej logiki. - Język, jakiego używają do komunikacji między sobą, jest niezrozumiały dla pozostałych. - Nawet małe błędy są zapisywane w pamięci na zawsze. - Jak tylko się człowiek na jakiś zdecyduje, oddaje potem połowę swojej pensji na komponenty do niego.
Siedzi sobie sroka na brzozie, a tu nagle do brzozy podchodzi krowa i zaczyna się wspinać. Sroka w szoku obserwuje jak krowa spokojnie sadowi się koło niej na gałęzi. Wreszcie pyta krowę: - Krowa, co ty robisz? - No przyszłam sobie wisienek pojeść - mówi krowa. - Ty Krowa... ale to jest brzoza, a nie wiśnia... - Wisienki mam w słoiczku!
- Hej, panienko, dasz się zaprosić na kolację? - Na noc nie jadam. - To może pójdziemy do kina? - Ściągam z torrentów. - To może po prostu skoczymy do mnie pooglądać tv? - Swój telewizor wyrzuciłam trzy lata temu, tam nie ma czego oglądać. - To może pokażę ci zdjęcia? - No proszę cię. Mam się gapić na nieznajomych facetów i babki? Sorry, ale nie. - To może sama mi podpowiedz, co lubisz? - Lubie seks, ale sądząc po twoich propozycjach, ciebie on mało interesuje.
Przychodzi facet do sklepu i mówi: - Poproszę okulary. - Do czego? - Do widzenia. - Do widzenia.
Działo się to w Chinach, za czasów dynastii Ming. Cesarz ogłosił, że szuka nowego dowódcy dla swej przybocznej straży. Wkrótce stawiło się przed nim trzech samurajów: japoński samuraj, chiński samuraj oraz żydowski samuraj. Najpierw cesarz zwrócił się do japońskiego samuraja: - Pokaż mi, co potrafisz. Japoński samuraj wystąpił, skłonił się, po czym z małego pudełka, które trzymał pod pachą, wypuścił muchę. Następnie zamachnął się swoją japońską kataną - Ciach! - mucha pada martwa, przecięta dokładnie na pół. Japoński samuraj skłonił się ponownie, po czym wrócił do szeregu. Następnie cesarz zwrócił się do chińskiego samuraja: - Pokaż mi, co potrafisz. Chiński samuraj wystąpił, skłonił się, po czym z małego pudełka, które trzymał pod pachą, wypuścił muchę. Następnie zamachnął się dwa razy swoją chińską kataną - Ciach, ciach! - mucha pada martwa, przecięta dokładnie na cztery idealnie równe części. Chiński samuraj skłonił się ponownie, po czym wrócił do szeregu. Cesarz patrzy na to z niedowierzaniem, myśli sobie - "To mistrz niezrównany, nic nie przebije tego wyczynu", ale dla formalności zwraca się jeszcze do żydowskiego samuraja: - A co ty potrafisz zrobić? Żydowski samuraj wystąpił, skłonił się, po czym z małego pudełka, które trzymał pod pachą, wypuścił muchę. Następnie zamachnął się potężnie swoją żydowską kataną, aż wiatr przeszedł po całym pomieszczeniu - CIAAAAAAAAAAAAACH! - i... Patrzy cesarz z niedowierzaniem: - Co to ma być, żydowski samuraju? Mucha dalej lata, nawet jej nie zabiłeś! Na co żydowski samuraj ze spokojem: - Zabić? Wasza cesarska mość wybaczy, zabić każdy potrafi. Ja ją obrzezałem!
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się