sesja tylko na teraz

Dowcipy o zwierzętach

300 żartów · strona 3 z 20

ID: 15083

Dwóch kumpli wyszło na spacer ze swoimi psami. Jeden z labradorem, drugi z jamnikiem. Jeden kolega mówi do drugiego: - Może wejdziemy na piwko? - Nie wpuszczą nas przecież z psami. - Nie marudź, rób to co ja. Pierwszy z labradorem wchodzi do środka i od razu słyszy od barmana: - Przepraszam Pana, ale nie wolno wchodzić z psami - Ale to pies przewodnik. - Oczywiście, przepraszam. Zapraszam do środka. Po chwili wchodzi drugi z jamnikiem. Barman od wejścia: - Przepraszam, nie wolno wpuszczać psów do baru - Ale to pies przewodnik - Proszę pana, to jamnik... - Kurwa, dali mi jamnika? - O, przepraszam. Proszę wejść.

#alkohol #psy #zwierzęta
ocena 181
ID: 14864

Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc zająca i pyta: - Kto jest królem dżungli? - Ty, Ty królu. - mówi wystraszony zając. Lew puścił go i złapał zebrę: - Kto jest królem zwierząt? - Ty, lwie. Ty jesteś królem. - Ok - lew puścił zebrę. Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: - Mów, kto jest królem zwierząt. Miś był nie w sosie, więc mówi: - No dobra, ty jesteś królem zwierząt. Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: - Ty słoń, kto jest królem zwierząt? Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i uderzył nim o skały. Wybił mu zęby i pogruchotał kości. Lew otrząsnął się i mówi: - Ty, słoń, jak nie wiesz to się nie denerwuj.

#zwierzęta
ocena 139
ID: 14784

Kowalski postanowił kupić jakieś drapieżne zwierzę, żeby zagryzło mu teściową, ale w sklepie były tylko pelikany. Sprzedawca powiedział, że są wyjątkowo groźne, wiec Kowalski kupił dwa. W domu postanowił je wypróbować. Postawił klatkę na podłodze, otworzył drzwiczki i wydał komendę: - Na stół, pelikany! Pelikany momentalnie wyfrunęły z klatki i z nieprawdopodobnym impetem rozwaliły stolik w drzazgi. Facet jest wniebowzięty i wypróbowuje ptaki po raz drugi: - Na krzesło, pelikany! Ptaki rzucają się na krzesło i po chwili zostają z niego tylko wióry. W tej chwili wchodzi teściowa i mówi: - Na ch.j ci pelikany?!

#kowalski #sklep #teściowa
ocena 180
ID: 14549

Facet siedząc w kawiarni zauważył, że dziewczyna naprzeciwko nie ma majteczek. Nie czekając ściągnął but i skarpetkę i zaczął ją pieścić pod stołem gołą stopą, nie napotykając zaś sprzeciwu posunął się w pieszczotach do ekstremum. Po tygodniu wszelako poczuł silne pieczenie w dużym palcu u stopy, na tyle silne, że zmuszony był udać się do lekarza. - Nie da się ukryć, ma pan rzeżączkę palucha. - stwierdził pan doktor przeprowadziwszy odnośne badania. - Rzeżączkę palucha?! Niemożliwe, nie ma czegoś takiego! - wykrzyknął facet zdumiony. - Proszę pana, my, lekarze, spotykamy się z najdziwniejszymi przypadkami. Nie dalej jak godzinę temu miałem tu pacjentkę, nie zgadłby pan, gdzie miała grzybicę stóp.

#lekarze #psy #zwierzęta
ocena 127
ID: 14506

Spotykają się dwaj milionerzy: - Słuchaj, takiego słonia żem kupił. - Słonia? Na cholerę? - Posłuchaj. On mi trawę kosi koło willi każdego ranka. Dzieci do szkoły odprowadza. Przywozi je potem z powrotem. Lekcje za nie odrabia. Czaisz? Śniadanie, obiad, się rozumie, robi. Nocą domu pilnuje. - Niemożliwe. - No, to Ci mówię. Taki jest ten słoń i już. - Słoń? - Słoń. - To sprzedaj mi go! - Chybaś z byka spadł. Takiego słonia? - No! - No, nie wiem. Sześć melonów. - Powaliło Cię. Cztery. - Ciebie powaliło. Pięć. - Dobra, niech będzie pięć. - Stoi. Tydzień później. - Słuchaj. Coś nie tak z tym słoniem. - Co niby? - A wiesz, on jest dziwny jakiś. Cały trawnik, kwiaty, wszystko podeptał. Nocą ryczy jak potłuczony, spać nie daje. Rozpierdzielił w drobny mak letni domek dla gości. A dziś, od rana, zabrał się za demontaż mojej willi. - No, coś Ty.. Po jakiego grzyba Ty tak o nim źle mówisz? - A czemu by nie? - Nie sprzedasz go później!

#dzieci #pieniądze #politycy
ocena 138