Nauczyciel matematyki: - Wasza klasa jest tak słaba, że 30% nie zda matury! Uczeń: - Ha, ha, ha! Jak nas tylu nawet w klasie nie ma...
sesja tylko na teraz
Nauczyciel matematyki: - Wasza klasa jest tak słaba, że 30% nie zda matury! Uczeń: - Ha, ha, ha! Jak nas tylu nawet w klasie nie ma...
Nauczycielka tłumaczy dzieciom: - Konkret to jest coś, co możemy zobaczyć, a nawet dotknąć. Abstrakcja to coś, o czym tylko wiemy, że istnieje, ale ani zobaczyć, ani dotknąć tego nie możemy. Kto poda jakiś przykład? Zgłasza się Jasiu. - Konkret to są moje majtki. - Bardzo dobrze. A abstrakcja? - Pani majtki.
Na lekcji religii ksiądz mówi do dzieci: - Narysujcie dzieci aniołka. Wszyscy rysują aniołki z dwoma skrzydełkami, a Jasio z trzema. - Jasiu, widziałeś aniołka z trzema skrzydełkami? - pyta ksiądz. - A ksiądz widział z dwoma?
Ksiądz chodzi po kolędzie i odwiedza Jasia. Przed wyjściem wręcza chłopcu święty obrazek. - A ma ksiądz jakieś inne? Duchowny daje mu kolejne cztery. - Ale jakieś z dinozaurem...
- Jasiu, kogo częściej słuchasz, mamy czy taty? - pyta nauczycielka w szkole. - Mamy. - A dlaczego? - Bo mama więcej mówi!
Jasio do mamy: - Mamusiu, to prawda, że dzieci przynosi bocian? - Tak synku. - A Święty Mikołaj przynosi prezenty? - Tak Jasiu. - A ty gotujesz, sprzątasz i robisz zakupy? - Tak skarbie. - To po co trzymamy tatę?
Po tym, jak wnuczka wydoiła krowę w półtorej minuty, babcia nabrała podejrzeń, że ta w Moskwie wcale nie pracuje jako nauczycielka.
Kobieta bierze lekcję golfa, ale nie może trafić w piłeczkę, gdyż ciągle źle chwyta kij. W końcu zniecierpliwiony instruktor mówi: - Niech pani weźmie kij tak, jakby pani dotykała członka swojego męża... Kobieta bierze zamach i... piłeczka toczy się na jakieś 10 metrów. - Dobrze! - cedzi instruktor. A teraz proszę wyjąć kij z ust i uderzyć porządnie!
Mama wybrała się z Jasiem na spacer: - Zobacz synku pająk je biedronkę. - Mamusiu, a co to jest dronka?
Babcia do Jasia: - Jasiu, jak nazywa się wasz kotek? - Kotek. - Ale chodzi mi o to jak on się wabi? - Kotek. - A powiedz jak na niego wołasz? - Kotek. - No dobra to powiedz jak tatuś na niego woła. - Sierściuch jebany.
Młoda rodzina z 6 letnim synem Jasiem oglądają kupione mieszkanie. Dziecko patrzy na pustą ścianę i mówi: - A tu półkę jebniemy. Ojciec uderza w kark syna i pyta: - Pojąłeś? - Pojąłem. - Co pojąłeś? - Że półka tu ni chuja nie pasuje.
Nauczycielka biologii oznajmia na początku lekcji: - A dzisiaj porozmawiamy o tym, skąd biorą się dzieci... Na to Jasiu znudzonym głosem: - A ci, co już dymali mogą wyjść na fajkę?
Pani na lekcji: - Czy wiecie dzieci, że w przyrodzie występują kwiaty żeńskie i męskie? - Jak to? - Tak! Żeńskie posiadają słupki, a męskie pręciki. Na to Jasiu: - A czy pani wie że w kieleckim też są żeńskie i męskie, ale wiatry? - Jak to Jasiu? - Bo widzi pani: żeński wiatr piździ, a męski podmuchuje.
Wchodzi student do żeńskiego akademika. - Ty do kogo, młody człowieku? - pyta portierka. - A kogo by mi pani poleciła?
Przychodzi ksiądz po kolędzie do rodziny Jasia i oczywiście zadaje Jasiowi standardowy zestaw pytań: - A ile masz lat ? - Siedem... - A do kościółka chodzisz ? - Chodzę ... - Co niedziela ? - Co niedziela .. - Z całą rodziną ? - Z całą ... - A do którego ? - Do Carrefoura
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się