sesja tylko na teraz

Dowcipy o śmierci

122 żarty · strona 4 z 9

ID: 11092

Budzi się facet na tylnym siedzeniu jadącego auta. Spogląda na siedzenie kierowcy, a tam wielki, napakowany typ z czerwoną skórą i rogami na głowie. - Co się dzieje? Gdzie ja jestem?! - pyta się kierowcy. - Umarłeś. Jestem diabłem i wiozę cię tam, gdzie twoje miejsce. Facet wygląda za okno i blednie. - Jak tu strasznie, brzydko... I tak szaro, depresyjnie. - Zgadza się - mówi diabeł. - Te sypiące się ruiny, jak po zagładzie. - Tak... - I ten dym, smog... Jak tu śmierdzi, nie ma czym oddychać! - To prawda. - To piekło jest straszne! - woła przerażony pasażer. - Jakie piekło? - dziwi się diabeł - jeszcze z Krakowa nie wyjechaliśmy.

#kierowcy #niebo i piekło #śmierć
ocena 212
ID: 11061

Aula. Wykłady prowadzi już starszy wiekiem profesor. W pewnym momencie zwraca się do studentów: - Za moich czasów nieobecność na zajęciach usprawiedliwiona była w dwóch przypadkach: po pierwsze - kiedy umarł ktoś bliski z rodziny, po drugie - choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim. Z końca sali dobiega komentarz: - Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem? Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim zastanowieniu odpowiada: - W twoim wypadku - możesz po prostu pisać drugą ręką.

#praca #studenci #szkoła
ocena 196
ID: 11012

Fred był wiernym chrześcijaninem i znalazł się w szpitalu, bliski śmierci. Rodzina wezwała pastora, by został z nimi. Pastor stanął przy łóżku. Stan Freda wyraźnie się pogorszył i gorączkowo gestykulował o coś do pisania. Duchowny miłosiernie wręczył mu długopis i kartkę, a Fred ostatniem sił, pośpiesznie napisał coś na kartce po czym wyzionął ducha... Pastor pomyślał, że nie będzie dobrze, jeśli teraz odczyta notatkę, więc włożył ją do kieszeni. Na pogrzebie, kiedy pastor kończył kazanie, wyjął kartkę napisaną przez Freda... - Wiecie, Fred wręczył mi tuż przed śmiercią karteczkę. Nie czytałem jej, ale znając Freda, zostawił tam słowo natchnienia i otuchy dla nas wszystkich. Wyjął kartkę i przeczytał: - Chuju, stoisz na mojej rurze tlenowej!

#lekarze #śmierć
ocena 135
ID: 10617

W gospodzie siedzą trzej mężczyźni i płaczą, popijając wódkę. Nagle zjawia się Pan Bóg i pyta pierwszego: - Czemu płaczesz? - O, ja nieszczęśliwy! Żona mi umarła! - Nie rozpaczaj, jest na świecie tyle pięknych kobiet... wkrótce twój smutek minie. Bóg zwraca się do drugiego: - A Ty czemu płaczesz? - Dom mi się spalił. - Nie martw się, pomogę ci. Nie minie miesiąc, jak będziesz miał drugi dom. - A ty? - Bóg pyta trzeciego - czym się martwisz ? - Panie Boże, jestem trenerem polskiej reprezentacji piłkarskiej. Bóg załamał ręce, usiadł obok mężczyzny i wraz z nim zapłakał...

#alkohol #małżeństwo #sport
ocena 152
ID: 10585

Idą drogą nałogowy palacz, alkoholik i gej. Nagle z nieba zstępuje św.Piotr i mówi do nich że jeżeli jeszcze tylko raz zgrzeszą(alkoholik się napije, palacz zapali a gej współżyje z facetem) to zginą na miejscu. No i tak idą i idą i nagle widzą niedopitą flaszkę. Alkoholik stara się być silny ale aż go skręca żeby napić. Koledzy ostrzegają że jak się napije to umrze. Niestety nie wytrzymał i wypił wi po chwili umarł. I tak idą dalej palacz i gej, nagle widzą na drodze leży niedopałek papierosa. Na to gej do palacza: - Ty wiesz, że jak się po niego schylisz to obaj jesteśmy martwi?

#alkohol #papierosy #śmierć
ocena 180
ID: 10578

Policjant zatrzymuje dresiarza w beemce. P: Dokumenciki proszę. D: Nie mam dokumencików. P(uśmiechnięty): Aha, bez dokumencików jeździmy? D: Ale tu mam zaświadczenie o skradzeniu dokumentów, mam jeszcze tydzień na wyrobienie nowych... Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...obchodzi samochód patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi: P: No proszę jeździmy auteczkiem na niemieckich numerach? D: A tak, proszę bardzo - mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na zarejestrowanie - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ... Poirytowany każe otworzyć bagażnik. W bagażniku trup. P: A to co!? D: A to wujek Rysiek, proszę oto akt zgonu - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ... P(zbaraniały): No akt zgonu w porządku ale tak nie wolno przewozić zwlok ... D: Proszę, tu jest pozwolenie na transport zwłok, jutro pogrzeb w kaplicy Świętego Jana w Krakowie - podaje policjantowi dokument. Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ... Zdesperowany zagląda do bagażnika, zauważa coś i pyta triumfalnie: P: A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?! Dresiarz podaje mu dokument: D: Proszę bardzo: Ostatnia Wola Wuja Ryśka...

#kierowcy #policja #śmierć
ocena 53
ID: 10545

Dwie przyjaciółki pijane w sztok wracały do domu po imprezie. Postanowiły skrócić sobie drogę i przejść przez cmentarz. Nagle jednej zachciało się sikać. Zdjęła majtki, wysikała się między grobami, podtarła majtkami i je wyrzuciła. Druga poszła za jej przykładem, ale szkoda jej było fajnych majtek i podtarła się kokardą z jakiegoś wieńca. W końcu powolutku dotarły do domu. Następnego dnia mąż jednej dzwoni do męża drugiej: -Co nasze dziewczyny robiły w nocy? Moja wróciła kompletnie pijana i bez majtek! A drugi: -A co ja mam powiedzieć? Też przyszła pijana i bez majtek, a do tego miała wepchniętą w tyłek wstążkę z napisem "Nigdy cię nie zapomnimy, koledzy z siłowni"...

#alkohol #małżeństwo #śmierć
ocena 203
ID: 10514

Znany psychiatra został zaproszony na konferencję organizowaną przez Narodową Ligę Kobiet. Po prelekcji jedna z organizatorek podeszła i zapytała: - Proszę mi powiedzieć doktorze, w jaki sposób rozpoznaje pan chorobę psychiczną u osoby zachowującej się normalnie? - Nic prostszego. Zadaje się łatwe pytanie na które każdy powinien odpowiedzieć. Jeśli nie odpowie, należy taką osobę natychmiast odizolować. - Jakie to pytanie? - Kapitan Cook odbył trzy wyprawy wokół ziemi i umarł w trakcie jednej z nich. Która to była? Kobieta zamarła i zaczęła się śmiać zażenowana: - Wie pan co doktorze? Nie mógłby pan zadać mi innego pytania? Musze się przyznać, iż nigdy nie byłam zbyt dobra z historii.

#lekarze #psychiatra #śmierć
ocena 130