sesja tylko na teraz

Dowcipy z tematu #sklep

155 żartów · strona 7 z 11

ID: 9242

Poszła kobieta na rynek, a tam słyszy jak jeden z gości krzyczy:  - Komary, komary, unikalne komary, jedyne 5 złotych sztuka!  Zdziwiona podchodzi i pyta:  - Panie, co pan tu za oszustwo ludziom wciska?! Komary po 5 złotych! Oszalałeś pan czy co?  Facet na to:   - Ależ proszę pani, to są specjalne, tresowane komary. Jak pani kupi takiego jednego, weźmie do domu, położy się i wypuści komara - to on zrobi pani tak dobrze, jak pani jeszcze przedtem nie miała...  - Panie, żarty pan sobie robisz, tresowany komar tez coś!  - Mowie pani, ze to szczera prawda, żaden kit. Zresztą jak się pani nie spodoba, to za komara zwracam pieniądze.  Myśli kobieta, a co tam 5 złotych nie majątek, zobaczymy. Facet zapakował jej komara do słoika.   Poszła kobieta do domu, rozebrała się wypuściła komara a ten uciekł i siadł na żyrandolu. Kobieta, cala napalona czeka, a tu nic!  Wkurzona dzwoni do sprzedawcy.  - Panie, co za kit! Miało być dobrze, a tu komar siedzi na żyrandolu i nic. Co to za tresowanie!  - Niemożliwe, coś musiała pani zrobić nie tak, za 5 minut do pani przyjadę.  Facet przyjeżdża i patrzy, faktycznie - kobieta leży na łóżku rozebrana, komar siedzi na żyrandolu...  Gość zrezygnowany, zaczyna rozpinać spodnie i mówi groźnie do komara:   - Ostatni raz ci kurwa pokazuje...

#pieniądze #sklep
ocena 102
ID: 9186

Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem widzi pijaka z krzywymi nogami. I głośno mówi do mamy: - Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi! - Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić! Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z krzywymi nogami i głośno mówi: - Ale ten pan ma krzywe nogi! Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia: - Jasiu, ile mam ci powtarzać, że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w domu i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Pana Tadeusza. Po trzech miesiącach Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi: - Cóż to za moda nastała w tych czasach, by swoje jaja nosić w nawiasach.

#jasiu #sklep #szkoła
ocena 122
ID: 8918

Przychodzi facet do sklepu zoologicznego i przygląda się zwierzakom na wystawie. W międzyczasie wchodzi inny klient i kupuje małpę z klatki obok. Facet słyszy cenę: 5 000 USD. - Czemu ta małpa taka droga? - Ona programuje biegle w C... wie pan... szybki, czysty kod, nie robi błędów... warta jest tej ceny. Obok stała druga klatka, a tam cena: 10 000 USD - A ta małpa czemu taka droga? - Bo ta małpa programuje obiektowo w C++, może też pisać w Visual C++, trochę w Javie... wie pan... tego typu. Bardzo przystępna cena. - A ta małpa? - pyta facet wskazując na klatkę z ceną 50 000 USD - A ta trzecia nic nie umie. Ale za to te dwie pierwsze mówią o niej: Szefie

#praca #sklep #zwierzęta
ocena 81
ID: 8908

Żyd prowadzi sklep "Mydło i powidło", czyli ma tam wszystko i nic. Pewnego dnia wpada do niego Chińczyk i pyta: - Ma pan może staniki w rozmiarze takim a takim, taki a taki fason, w czarnym kolorze? - No, mam. - A po ile? - Po piętnaście dolarów. - To ja bym wziął z 50 sztuk. Żyd nieco zdziwiony, ale zadowolony z transakcji zapakował, podziękował. Na drugi dzień ten sam Chińczyk znów pyta o takie same staniki. - No, mam. - A po ile? Żyd, wietrząc niezły interes, mówi: - A po siedemnaście dolarów... - To ja wezmę 100 sztuk. Żyd jeszcze bardziej zdziwiony i jeszcze bardziej zadowolony, niż poprzednio, cieszy się z zarobionej forsy. Następnego dnia wpada znów ten sam Chińczyk i pyta, czy są jeszcze takie staniki. - No, są. - A po ile? - Po dwadzieścia dolarów! - To da pan 150 sztuk... Żyd nie wytrzymuje w końcu i mówi: - Ja panu sprzedam i pięćset tych staników, tylko niech mi pan powie, co do cholery pan z tym wszystkim robi! Masz pan jakąś hurtownię, czy jak? - Nie, jaką znów hurtownię?! - śmieje się Chińczyk. - Tu obcinam o to, tu taką tasiemkę też ucinam i Żydom jako jarmułki po trzydzieści dolców za sztukę sprzedaję...

#pieniądze #sklep
ocena 174
ID: 8719

Elegancko ubrany sprzedawca podchodzi do faceta na ulicy i pyta: - Proszę pana, czy zechce pan kupić butelkę tego płynu do płukania ust za 500zł? - Oszalał pan ?! - odpowiada zapytany - Toż to rozbój w biały dzień! Sprzedawca zrobił skruszoną minę: - Ponieważ pana zirytowałem, oferuję płyn połowę taniej, za 250 zł. - Musisz być szalony człowieku, zostaw mnie w spokoju ! Sprzedawca wyciąga dwie czekoladki i podaje jedną zirytowanemu mężczyźnie: - Przepraszam, że pana zdenerwowałem. Może w ramach przeprosin przyjmie pan tego cukierka. Facet bierze czekoladkę, odwija ją, wsadza do ust i natychmiast wypluwa: - Przecież to smakuje jak gówno!!! - Oczywiście - odpowiada sprzedawca - czy chce pan kupić płyn do płukania ust?

#sklep
ocena 66