sesja tylko na teraz

Dowcipy o rolnikach

81 żartów

Gospodarstwo, traktor i rozmowa przez płot. Wiejski dowcip ma spokojne tempo i puentę, która przychodzi bez pośpiechu.

ID: 16236

Kaszub, Warszawiak i Ślązak pojechali do Egiptu. Siedzą w łódce na środku morza i łowią ryby. W pewnym momencie wyłowili jakąś lampę. Na niej była pieczęć więc ją przełamali. Wtedy wyleciał z tej lampy Dżin. - Dziękuję wam, że mnie uwolniliście. W nagrodę spełnię każdemu po jednym życzeniu. Pierwszy był Kaszub: - Ja lubię Kaszuby, więc spraw żeby woda w każdym jeziorze była czysta, żeby odwiedzało nas dużo turystów i żeby byliśmy bogaci. - Trochę nudne życzenie ale je spełnię. Później był Warszawiak: - Odgrodź Warszawę takim murem, żeby żadne wieśniaki się nie dostały. - Dobra spełnię to życzenie. Następny był Ślązak: - Opowiedz mi coś jeszcze o tym murze. Na to Dżin: - Wysoki na trzy metry, gruby na metr, no spoko, że mysz się nie prześliźnie. - Dobra to teraz nalej tam wody do pełna!

#dieta #rolnicy #wakacje
ocena 64
ID: 15802

Gospodarz kupił nowego koguta, który zaraz na podwórku chciał zrobić porządek i pokazać staremu kto tu jest panem. Stary kogut zaproponował: - OK, odejdę jeżeli wygrasz ze mną wyścigi na około studni, 50 okrążeń. - Nie ma sprawy, no to zaczynamy? - odrzekł młody. - Dobra, ale wiesz co, ja znam teren, daje ci pól okrążenia forów. Młody kogut pewien zwycięstwa zaraz się rzucił do biegu i tak się gonią, ale odległość pozostaje ta sama. W pewnym momencie jakąś ręka chwyta młodego koguta za szyje, na pieniek odrąbuje głowę i słychać: - Cholera jasna! Już czwarty homoseksualista w tym miesiącu.

#rolnicy
ocena 85
ID: 15712

Główny dres wybrał się na ryby i jak to drecho miał, ze dwa złote łańcuchy (po pół kilo każdy) na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w kieszeni gruby rulon waluty - oczywiście same setki. Wziął ze sobą trzy flaszki. Zimno było więc obrócił je po kolei. Oczywiście upił się i usnął. Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów. Zadzwonił z komórki po swoich ludzi i nie minęło pół godziny, a podjechały cztery czarne BMW, w każdym po pięciu byków 2 na 2, wszyscy z glockami. Stwierdzili, że to najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi obrobił szefa. Wpadają do wsi i zaczynają wypytywać. Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi dom sołtysa. Wpadają do sołtysa, a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa złote łańcuchy, na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon setel. Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma. Sołtys ma to: - No nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacerze, a tu nad brzegiem jeziora leży jakiś facet, w trupa pijany i ma to wszystko przy sobie. No to go obrobiłem. Na koniec ściągnąłem mu gacie zerżnąłem w dupę i poszedłem do domu. Chłopaki patrzą pytającym wzrokiem na szefa. Szef podchodzi do sołtysa, przygląda się chwilę błyskotkom i mówi: - Chłopaki jedziemy to nie moje złoto...

#alkohol #dieta #praca
ocena 57
ID: 15187

Podczas niepokojów społecznych związanych z ukraińskim zbożem młoda dziennikarka przeprowadziła wywiad z rolnikiem. Wywiad udał się znakomicie ale na koniec zrobił się problem bo rolnik nie chciał się przedstawić. - Ależ proszę pana, mamy w pełni demokratyczne państwo i nie musi się pan niczego obawiać. - Ja się nie obawiam, tylko po prostu ja się brzydko nazywam. - To może pan powie o co chodzi a ja się domyśle i sama napiszę. - No dobrze, nazywam się jak coś co kilka razy dziennie trzymam w ręku. Dziennikarka pomyślała chwilę, zaczerwieniła się i szybko napisała jakiś krótki wyraz. - No I co pani tam napisała - patrzy zaciekawiony rolnik. I nagle jak nie wrzaśnie: - Jak pani mogła coś takiego napisać?! Ja się nazywam Kieliszek!

#rolnicy
ocena 124
ID: 15056

Do wsi słynącej z długowieczności swoich mieszkańców przyjeżdża telewizja. - W jaki sposób - pyta reporter staruszka - można dożyć tak sędziwego wieku? - Rano gimnastyka, po południu gimnastyka, wieczorem gimnastyka. - A ile lat sobie liczycie? - Dziewięćdziesiąt sześć. - A wy, dziadku, jaką macie dewizę? - pyta reporter drugiego. - Rano mleko - odpowiada dziadek - po południu mleko, wieczorem mleko. - A ile macie lat? - Sto sześć. - A wy, dziadku? - Rano kobietki i wódeczka, po południu kobietki i wódeczka, wieczorem kobietki i wódeczkai - odpowiada rozmówca. - Coś podobnego! A ile macie lat, dziadku? - Trzydzieści sześć.

#emeryci #prawnicy #rolnicy
ocena 181
ID: 14780

Ksiądz po kolędzie puka do drzwi, otwiera mu rozbawiony facet. - Ooo, ksiądz Stanisław! Zapraszamy do środka! Z tyłu słychać śmiechy i ksiądz zauważa panienkę z zawiązanymi oczami wkładającą rękę w majtki facetom stojącym w kółko, zgadującą po rozmiarze i kształcie ich imiona. Ksiądz zgorszony mówi: - Drogi panie, ja tu jestem po kolędzie i do takiej imprezy nie pasuję... - Nonsens - mówi gospodarz domu - gramy dopiero 15 minut, a imię "ksiądz Stanisław" padło już cztery razy.

#religia #rolnicy #święta
ocena 134
ID: 14224

Ładna, młoda dziewczyna poszła ze swojej wsi na targ do pobliskiego miasteczka na zakupy. Pobyła jednak przy straganach dłużej niż zamierzała i musiała wracać po zmierzchu. Traf chciał, że w tym samym czasie tą samą drogą wracał do wsi także rosły, cichy chłopak z sąsiedniego gospodarstwa. Idą, idą dłuższą chwilę, po czym dziewczyna rzuca: - Wiesz, zastanawiam się, czy słaba i bezbronna dziewczyna, taka jak ja, powinna wędrować po ciemku z silnym, wielkim mężczyzną, takim jak ty. Chłopak ignoruje ją i nic nie odpowiada. Idą dalej i za kilka minut ona znowu zaczyna: - Prawie mi straszno tak iść samej z tobą, w tych ciemnościach. Jeszcze przyszłoby ci coś do głowy... - Słuchaj - mówi chłopak - wracam z targu, w jednej ręce niosę kurę i łopatę, a w drugiej trzymam wiadro i sznurek, na którym prowadzę kozę. Jak miałbym ci coś zrobić? Dziewczyna po dłuższym namyśle odpowiada: - Przyszło mi tylko tak do głowy, że gdybyś wbił w ziemię łopatę, przywiązał do niej kozę, a kurę przykrył wiadrem - to wtedy byłabym dopiero w tarapatach!...

#rolnicy
ocena 181
ID: 14167

Mąż i żona jadą wiejską drogą do znajomych. Wjechali w błoto i samochód ugrzązł. Po kilku minutach bezowocnych prób wyciągnięcia go spostrzegli młodego rolnika z parą koni. Rolnik zatrzymał się i zaoferował pomoc za 200 złotych. Mąż się zgodził i po chwili samochód mógł jechać dalej. Rolnik mówi do męża: - Wie pan, dzisiaj wyciągnąłem już 11 samochodów z tego błota. Facet patrzy z niedowierzaniem na pole i pyta: - A kiedy ma pan czas, żeby zaorać pole? W nocy? - Nie - mówi młody rolnik - w nocy to ja leję wodę w dziury.

#kierowcy #małżeństwo #rolnicy
ocena 91