sesja tylko na teraz

Dowcipy o rolnikach

81 żartów · strona 6 z 6

ID: 2927

Noc. W kuchni ze skrzypieniem otwierają się drzwi od lodówki. Wychodzi z niej spasiona mysz w jednej łapie trzymając prawie kilogramowy kawał żółtego sera a drugi ciągnąc za sobą wielkie pęto kiełbasy. Idzie do pokoju skąd rozlega się potężne chrapanie gospodarzy i taszczy ten cały majdan przez środek izby w stronę szafy, pod którą ma wejście do swojej norki. Już jest przed wejściem, gdy w świetle księżyca dostrzega pułapkę na myszy a na niej malutki kawałeczek słoninki. Mysz kręci z dezaprobatą głową i mruczy pod nosem : - Jak dzieci, kurwa, jak dzieci...

#dzieci #kuchnia #rolnicy
ocena 193
ID: 2651

Rzecz miała miejsce w małej wsi koło miejscowości B. w woj. opolskim. Żyło tam sobie małżeństwo, które w swoim posiadaniu oraz opiece mieli psa - rottweilera. Pies ten był nadzwyczajnie spokojny - jak to mawiają, po podwórku z kurami latał. Do czasu... Pewnego dnia, gdy ów małżeństwo odpoczywało sobie zażywając wiosennego słońca, ich spokojny pies przyniósł im w zębach... psa sąsiada, którego stan ze względu na brak odruchów jak i brak krwi jednoznacznie wskazywał na uduszenie. Ów małżeństwo obawiając się konsekwencji tego czynu (pozwolenia, sądy i ogólnie sława na całą wieś) postanowili, iż wieczorem nieszczęsnego psa porą nocną przywiążą z powrotem sąsiadowi do budy i jakby co, o niczym nie wiedzą. Jak pomyśleli, tak i zrobili. Rankiem następnego dnia, męska połówka ów małżeństwa [M] wychodząc do pracy zauważyła, iż sąsiad [S] stoi przed budą i przy pomocy kija szturcha nieboszc zyka. Wywinęła się taka rozmowa: [M] Co się stało panie sąsiedzie? [S] A widzi pan, pies mi wczoraj zdechł. Zakopałem go, a ktoś mi go w nocy z powrotem do budy przywiązał...

#małżeństwo #praca #psy
ocena 191
ID: 1976

Pewien rolnik miał problem ze świniami. Nie chciały nic jeść. Pojechał więc do weterynarza aby się u niego poradzić. -musi pan jednej nocy wywieźć wszystkie świnie do lasu i wyruchać. wtedy na pewno wróci im apetyt i zaczną żreć - powiedział weterynarz. Tak też zrobił rolnik. Poczekał do nocy, a gdy już zapadł zmrok, zapakował wszystkie świnie na żuka i wywiózł do lasu żeby je tam przeruchać. Wrócił nad ranem, cały skonany. Jak się obudził poszedł do chlewa z nadzieją, że świnie zaczęły żreć. Ale nie, nic nie zjadły. Pojechał więc znowu do weterynarza. - świnie nadal nie żrą - powiedział. - a zrobiłeś pan tak jak mówiłem? - zapytał weterynarz - no tak wywiozłem je w nocy do lasu i wszystkie przeruchałem. - a była pełnia? - no nie. - to działa tylko wtedy kiedy jest pełnia - odparł weterynarz. Rolnik wrócił do domu, poczekał kilka dni na pełnię, zapakował świnie na żuka i wywiózł do lasu. Wyruchał wszystkie i dla pewności powtórzył to jeszcze raz. Jak wracał do domu było już widno. Ledwo się położył, a tu jakieś krzyki. -wstawaj stary - wrzeszczała żona - wstawaj, świnie.. - co? żrą? - poderwał się rolnik - nie, siedzą na żuku i trąbią...

#małżeństwo #rolnicy
ocena 115
ID: 1532

Idzie jaś z tatą przez park, przed nimi idzie jakaś gruba baba - na co jasiu - Tato, tato - i ciągnie go za rękę - ale gruba jest ta baba... - Tak nie można jasiu to nie wypada - odpowiada tata, Po jakimś czasie jasiu - Tato, tato ona ma dupę jak stodoła, - Jeszcze raz obrazisz tą panią a Ci wleje mówi tata do jasia Idą dalej.... nagle tej pani zaczyna dzwonić komórka w torebce " PI PI PI PI" Na co jasiu - Tata spierniczamy będzie cofać !!!

#jasiu #rolnicy #szkoła
ocena 152
ID: 1529

W ramach programu resocjalizacji młody dresiarz, zamiast trafić do poprawczaka, zostaje skierowany do pracy w firmie transportowej. dostaje półciężarówkę i ma przewieść towar na południe kraju. Rusza w drogę .Tuż przed północą szef firmy odbiera telefon. - Szefie, spóźnię się, bo potraciłem jakąś świnię. - Daj spokój, po prostu ściągnij truchło na pobocze i jedź dalej. - Ale ona jest jeszcze żywa - To ją dobij - z tyłu w aucie jest strzelba Po godzinie znów dzwoni telefon. - Szefie, dobiłem świnię skopałem truchło na pobocze, ale nie mogę wyciągnąć roweru z pod auta. - Jakiego roweru? - krzyczy szef - No tego, którym ta pijana świnia jechała do wsi.

#alkohol #praca #rolnicy
ocena 111
ID: 23

Kaszub, Warszawiak i Ślązak pojechali do Egiptu. Siedzą w łódce na środku morza i łowią ryby. W pewnym momencie wyłowili jakąś lampę. Na niej była pieczęć więc ją przełamali. Wtedy wyleciał z tej lampy Dżin. - Dziękuję wam, że mnie uwolniliście. W nagrodę spełnię każdemu po jednym życzeniu. Pierwszy był Kaszub: - Ja lubię Kaszuby, więc spraw żeby woda w każdym jeziorze była czysta, żeby odwiedzało nas dużo turystów i żeby byli bogaci. - Trochę nudne życzenie ale je spełnię. Później był Warszawiak: - Odgrodź Warszawę takim murem, żeby mi tam żadne wieśniaki się nie dostały. - Dobra spełnię to życzenie. Następny był Ślązak: - Opowiedz mi coś jeszcze o tym murze. Na to Dżin: - Wysoki na trzy metry, gruby na metr, no spoko, że mysz się nie prześliźnie. - Dobra to teraz nalej tam wody!

#dieta #rolnicy #wakacje
ocena 224