Środek nocy. Długi dzwonek do drzwi. - Kto tam? - Policja. - Ale nikogo w domu nie ma! - A kto odpowiada? - Nikt nie odpowiada. Pewnie się przesłyszeliście. - A światło dlaczego się pali? - Dobra, zgaszę...
sesja tylko na teraz
Środek nocy. Długi dzwonek do drzwi. - Kto tam? - Policja. - Ale nikogo w domu nie ma! - A kto odpowiada? - Nikt nie odpowiada. Pewnie się przesłyszeliście. - A światło dlaczego się pali? - Dobra, zgaszę...
Policjant widzi na mieście faceta z szympansem. - Proszę zaprowadzić go do zoo. Następnego dnia ten sam policjant widzi tego samego faceta - dalej z szympansem. - Mówiłem, żeby pan zabrał go do zoo. - Zabrałem. Bardzo mu się podobało. Teraz idziemy do kina.
Dla lekarza dobrze, kiedy jesteś chory. Dla adwokata dobrze, kiedy wpadłeś w tarapaty. Policja jest zadowolona, kiedy dzięki Tobie może sobie poprawić statystyki. Mechanik się cieszy, jak Ci samochód padnie. I tylko złodziej życzy Ci bogactwa i dobrobytu.
Policjant zatrzymuje do kontroli samochód w którym jedzie młode małżeństwo z dzieckiem. Daje kierowcy alkomat. - 2 promile - odczytuje wynik - Panie władzo, macie zepsuty alkomat - odpowiada stanowczo kierowca. Niech żona dmuchnie. - Pańska żona też ma 2 promile - mówi po chwili policjant. - Macie zepsute urządzenie i koniec. Niech dziecko dmuchnie. - 2 promile - mówi policjant i zwraca się do kolegi: - Marian, alkomat nam się zepsuł. - Przepraszamy państwa, rzeczywiście mamy zepsuty alkomat. Proszę jechać dalej, do widzenia! - mówi policjant. Rodzinka jedzie dalej. Po chwili mąż odwraca się do żony i mówi: - Widzisz? A mówiłaś, żeby dziecku nie dawać!
Policjanci przyszli do kościoła: Ksiądz mówi: Pan z wami. Policjanci: A Pan z nami...
- Puk, puk. - Kto tam? - Policja! - Musicie poczekać, robię kupę. - Widzimy. Drzwi obrotowe są przecież szklane...
Posterunek policji na Alasce. Przesłuchują Eskimosa. - Co robił pan w nocy z 25 września na 29 stycznia?
Wchodzi dwóch policjantów do księgarni i jeden się pyta: - Czy jest "Pan Tadeusz"? Ekspedientka woła na zaplecze - Kierowniku, do pana!
Polak i ukrainiec zderzyli się czołowo samochodami. Całe szczęście nikomu nic się nie stało. Wysiadają z wraków i polak mówi: - Trudno stało się! Wypijmy żeby ukoić nerwy - podaje ukraińcowi półlitrówkę. Ten ochoczo wypija i oddaje ją polakowi. - No a co ty nie pijesz? - Nie ja najpierw poczekam na policję.
Ksiądz i Rabin mieli wypadek samochodowy - klasyczna czołówka, auta do kasacji etc. Ale jako, że to przecież duchowni to nie będą się spierać czyja wina, po prostu Bóg tak chciał. Usiedli sobie na skraju drogi i tak patrzą na kupki złomu leżące w rowie. Rabin więc wychodzi z propozycją do księdza: - To może tak, na te smutki, byśmy się napili? Wszak, nawet pan Jezus pił wino w dobrej wierze... Ksiądz przytaknął, wziął od Rabina piersiówkę i zdrowo pociągnął. Oddaje ją Rabinowi, a ten ją chowa za pazuchę. Ksiądz dziwi się wielce i pyta: - A Ty nie pijesz? Rabin na to: - Wolę poczekać na policję.
Turysta przybywa do austriackiej wioski gdzies? w Alpach. Wynajmuje poko?j w jedynym hotelu. Przychodzi pokojo?wka, turysta zagaduje: - Czy jest tutaj jakis? burdelik? - Oczywis?cie. Frau Marta, drugie pie?tro, 100 euro. - Hm. Przepraszam za niedyskrecje?, ale wolałbym, wie pani, me?z?czyzne?. - Oczywis?cie - Florian, trzecie pie?tro, 500 euro. - Przepraszam, czemu Florian jest taki drogi? - Co?z?, wiesz, to wiocha. Wszyscy wiedza? wszystko. Nasz burmistrz nie lubi me?skiej miłos?ci, dajemy mu 100 euro za milczenie. - A to Florian ma 400 euro? - Nie, szef policji tez? nie lubi me?skiej miłos?ci, to zacofana wiocha, wie?c tez? dostaje 100 euro i wszystko jest w porza?dku. - Wie?c 300 euro dla Floriana? - Nie, jest jeszcze ksia?dz, on to brzydzi sie? me?ska? miłos?cia?, dostaje 100 euro na uspokojenie sumienia. - A to Florian dostaje 200 euro? - Nie, dzielimy 200 euro pomie?dzy Hansa i Marka. - Jak to? - No oni mocno trzymaja? Floriana, bo Florian tez? nie lubi me?skiej miłos?ci.
Szedł sobie facet nocą. Zachciało mu się seksu. Nie bardzo było kogo, więc zaczął kombinować. Patrzy - pole dyń. Nie namyślając się wiele, zerwał dynię, wyciął w niej otworek i dyma. Dyma, aż furczy. Sytuację zauważył przechodzący policjant: - Posterunkowy Wasiluk. Co pan tu, do kur*wy nędzy, wprawia?! Rucha pan dynię?! - ryknął stróż prawa. - Która godzina? - pyta facet, nie przerywając dymanka. - Pięć po północy. - Panie władzo, pewnie pan nie uwierzy, ale pięć minut temu to był Kopciuszek...
Policjant zatrzymuje mercedesa. Uchyla się okno. Policjant wsadza głowę do środka. W tym momencie szyba się przymyka przycinając mu głowę. Ze środka wychodzi gość. Ściąga policjantowi spodnie i zaczyna go ruchać. Kończy. Wsiada do samochodu. Opuszcza szybę i odjeżdża. Policjant stoi w szoku. Zauważa chłopczyka, który widział całą tą sytuację więc pyta go: - Widziałeś numer!? - Kurwa! Nawet w cyrku takiego numeru nie widziałem!
Policjant: Gdzie pan był wczoraj pięć po ósmej wieczorem? Podejrzany: Punktualnie o ósmej wszedłem do łóżka uprawiać z żoną seks. Żona podejrzanego: Potwierdzam. Ale swoją drogą, kochanie, sama jestem ciekawa, gdzie byłeś pięć po ósmej.
Na komisariat w Poznaniu przychodzi Niemka i mówi, że napastowało ją dwóch Polaków, przy tym byli bardzo napaleni. Przyjmujący zgłoszenie oficer dyżurny patrzy uważnie na kobietę, po czym wzdycha i komunikuje się z patrolem: - Weźcie zawińcie dwóch narąbanych z centrum, bo mają ewidentnie dość.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się