- Doktorze, z moim penisem jest chyba coś nie tak. Jak tylko zdejmuję bokserki przed seksem, moja żona się z niego śmieje. - Nie ma się co martwić, to dość powszechne. - Naprawdę? - Tak, ona na wszystkich tak reaguje.
sesja tylko na teraz
- Doktorze, z moim penisem jest chyba coś nie tak. Jak tylko zdejmuję bokserki przed seksem, moja żona się z niego śmieje. - Nie ma się co martwić, to dość powszechne. - Naprawdę? - Tak, ona na wszystkich tak reaguje.
Marina cała w łzach dzwoni do przyjaciółki: - Swietłana, wyobraź sobie, przyszłam dziś wcześniej niż zwykle do domu, a mąż w sypialni zabawia się z jakąś dziwką! - A ty teraz jesteś w domu? - Tak, siedzę w kuchni i czekam, kiedy wyjdą z sypialni. Swietłana rozłącza rozmowę i mówi szeptem: - No to chuj bombki strzelił... - Kto dzwonił? - Twoja żona.
- Spałeś ze swoją żoną przed ślubem? - Nie, a ty? - Ja spałem, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, że się z nią ożenisz.
Do północy oglądałem telewizję. Żona usnęła. Przychodzę po cichutku do sypialni. Żona nadal śpi. Kładę się delikatnie obok niej, delikatnie ją głaszczę, muskam ustami... Żona, nie otwierając oczu, rozkosznie się przeciąga. I wszystko pewnie byłoby normalnie, gdyby nie przyszedł mi do głowy szatański pomysł. Nachylam się nad nią i szepcę jej do ucha: - A gdzie jest twój mąż? Trzeba było widzieć jej wyraz twarzy...
Do biura matrymonialnego zachodzi facet. - O jakąż to, jakąż wybrankę serca pan sobie wymarzył? - pyta swatka. - Panna, 20-30 lat, blondynka, 175 cm wzrostu, wymiary 100-60-90, samodzielna, tzn. mieszkanie, samochód, dobra praca. - A może panu, 55-letniemu mężczyźnie o wzroście 160 cm przypasuje brunetka 45 lat i niewielkim biuście? - Nie! Koniecznie musi mieć piersi rozmiar E! Po długich negocjacjach szefowa biura nie wytrzymuje: - Kuźwa, tylko idiotka może wyjść za mąż za małego, łysego, biednego nieudacznika! - OK, niech będzie idiotka.
- Więc, dlaczego chce Pan się rozwieść z żoną? - Wysoki sądzie, ta kobieta mi żyć nie daje. Lipiec ciepły, chłopaki wpadli na piwo, a ona ciągle: Wyrzuć choinkę, wyrzuć choinkę!
Mąż szuka w domu aktu ślubu, w końcu wkurzony pyta żony: - Gdzie jest ten wyrok dożywocia?! - Nie wiem, ale wiem, gdzie jest twój talon na seks i trzy posiłki dziennie.
Żona do męża: - Kochanie, tak jak radziłeś, porozmawiałam z naszą dorastającą córką o seksie. - I jak? - Płonę z niecierpliwości, żeby wypróbować choć część tego, czego się od niej dowiedziałam.
Przekomarza się mąż z żoną: - A ty masz małe cycki! - A ty... a ty... Żona gorączkowo przebiega zakamarki swojego umysłu: członka ma dużego, wynagrodzenie ogromne, super sylwetka, przystojniak, wielki erudyta, mnóstwo przyjaciół... Nie znajdując nic lepszego w rozpaczy krzyczy: - A twoja żona ma małe cycki!
Przychodzi murzyn do lekarza i mówi: - Mam problem, ja i moja małżonka jesteśmy czarnoskórzy a nam się białe dziecko urodziło, Lekarz: - A w jakiej pozycji odbywał się stosunek seksualny? - W pozycji "na pieska", odpowiada murzyn, Lekarz: - A czy podczas tego seksu trzymał pan żonie palec w dupie? - No nie.. mówi murzyn Lekarz: - A widzi pan.. no i światło się dostało!
Przychodzi facet do lekarza i skarży się, że ma czerwonego penisa. Lekarz pyta: - Uprawia pan seks? - Tak. Z żoną mniej więcej 3 razy dziennie - odpowiada facet. - 3 razy dziennie... no to... - Ale panie doktorze! - przerywa mu pacjent - oprócz tego mam jeszcze 5 kochanek! - 5 kochanek? - dziwi się lekarz. - A jak często pan z nimi współżyje? - Codziennie po 2 razy! - odpowiada pacjent - No, panie kochany! Przy takiej ilości stosunków penis ma prawo być czerwony! - No to kamień spadł mi z serca, bo już się bałem, że to od masturbacji.
Mąż wychodzi od kochanki. Ubierając się, zauważył w lustrze ugryzienie na szyi. Co robić? Niczego nie wymyśliwszy, pojechał do domu. Wchodzi do mieszkania i do niego na powitanie wyskakuje pies. Nagle - olśnienie! Facet zaczyna się tarzać z psem, nagle wydaje okrzyk bólu i idzie do żony: - Nasz pies całkiem zidiociał, zobacz, w szyję mnie ugryzł. - A co ja mam powiedzieć - mówi żona - cały dekolt mam pokąsany.
- Ależ zajebisty tatuaż na pośladku zrobiłem! - Pokaż! - Nie sobie, żonie. - Aaa... to widziałem.
Częsta przypadłość kobiet po ślubie - syndrom zepsutego odkurzacza. Objawy: zaczyna buczeć i przestaje ssać.
Rozmawiają dwie przyjaciółki o swoich mężach. - Zuza? A ty byś się przespała z moim Adrianem? - A w życiu! A w czym on niby lepszy od mojego Pawełka? - Hm... no masz rację.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się