Siarczysty mróz. Grupka grubo odzianych gapiów stoi wokół przerębla, w którym kąpie się staruszek w bardzo podeszłym wieku. Wychodzi w końcu z wody na lód, zaczyna wycierać pomarszczone, przygarbione ciało ręcznikiem i głośno mruczy: - Byle do setki, byle do setki, byle do setki. Ktoś go pyta: - A po setce? - A po setce wypijemy z żoną jak wrócę do domu!