Dobrze im tak - powiedział ksiądz proboszcz, wracając po ślubie z kościoła.
sesja tylko na teraz
Dobrze im tak - powiedział ksiądz proboszcz, wracając po ślubie z kościoła.
Podczas nocy poślubnej młody małżonek po wejściu do łóżka odwrócił się tyłem do żony i ułożył do snu. - Wiesz - mówi żona - a moja mama to mnie zawsze przed snem trochę popieściła... - No, przecież nie będę w środku nocy leciał po twoją mamę!
- Panie doktorze, mój mąż strasznie mnie obraził. - I dlatego musi mnie pani budzić w środku nocy? - Tak, bo teraz trzeba go będzie pozszywać.
Marian do kolegi: - Helena i ja rozwodzimy się. - Dlaczego? Co się stało?! Wyglądaliście na szczęśliwą parę! - No cóż odkąd się pobraliśmy, żona próbowała mnie zmienić. Oduczyła mnie picia, palenia, powrotów w środku nocy. Nauczyła mnie, jak się elegancko ubierać, oglądać dobrą sztukę, wyrobić sobie gust kulinarny i muzyczny. - I co, jesteś teraz zgorzkniały, bo tak bardzo Cię zmieniła? - Nie, nie jestem zgorzkniały. Teraz jestem takim super facetem, że ona na mnie nie zasługuje.
Mąż i żona jadą wiejską drogą do znajomych. Wjechali w błoto i samochód ugrzązł. Po kilku minutach bezowocnych prób wyciągnięcia go spostrzegli młodego rolnika z parą koni. Rolnik zatrzymał się i zaoferował pomoc za 200 złotych. Mąż się zgodził i po chwili samochód mógł jechać dalej. Rolnik mówi do męża: - Wie pan, dzisiaj wyciągnąłem już 11 samochodów z tego błota. Facet patrzy z niedowierzaniem na pole i pyta: - A kiedy ma pan czas, żeby zaorać pole? W nocy? - Nie - mówi młody rolnik - w nocy to ja leję wodę w dziury.
Podczas przyjęcia z okazji 40-stej rocznicy ślubu poproszono Mariana, żeby wyjaśnił pokrótce, jakie są korzyści z małżeństwa z tak długim stażem. - Powiedz nam, czego się nauczyłeś przez te wszystkie wspaniałe lata z twoją żoną? - Cóż - odpowiedział Marian - Nauczyłem się, że małżeństwo jest najlepszym nauczycielem życia. Uczy lojalności, skromności, łagodności, powściągliwości, wybaczania i wielu innych umiejętności, których nie potrzeba, gdy jest się singlem.
- Nerwica pana żony nie jest groźna. Z tą nerwicą żona przeżyje sto lat. - A ja?!
Lekarz do pacjenta: - Gratuluję, pana ciśnienie się unormowało. - To zasługa żony. - Tak dba o Pana ? - Nie, wyjechała do sanatorium...
Wraca mąż z pracy do domu i mówi: - O jak ładnie posprzątane mieszkanie! Żona: - Bo Internet nie działał.
Żona do męża: - Jutro rocznica naszego ślubu. Jak chcesz bym cię uszczęśliwiła w sypialni? - Nie budź mnie.
- Dlaczego zatrudnia pan w swojej firmie tylko żonatych mężczyzn? - Są przyzwyczajeni do poniżeń i obelg, poza tym nie spieszy im się do domu.
Mąż do żony: - Pokochamy się przed snem ? - Nie - No to nie opłaca mi się myć.
Rozmowa pracowników: - Dyrektor jest wściekły! Podobno zwolni pół zakładu! - Ale na pewno nie nas! Z żoną się pokłócił, więc będzie zwalniał jej krewnych...
Żona do męża: - Kochanie, ta noc z tobą była wyjątkowa... - Przecież wróciłem pijany i padłem spać... - Ale nie chrapałeś.
Mąż dzwoni do żony i pyta: - Czy to ty kochanie ? - Tak, a kto mówi?
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się