sesja tylko na teraz

Dowcipy z tematu #kuchnia

109 żartów · strona 4 z 8

ID: 10627

Teściowa po 10 latach kłótni postanawia pogodzić się ze swoim zięciem. Zaprasza jego i córkę na obiad. Podaje kotleta, surówkę, ale zapomniała o ziemniakach. Wraca do kuchni. Przezorny zięć postanawia sprawdzić, czy kotlet nie jest zatruty. Kroi kawałek i daje kotu. Ten gryzie i nagle pada na ziemię. Zięć wstaje, idzie do kuchni, bierze patelnię i zabija teściową. Wraca do pokoju i mówi do żony: - Kochanie, wyobraź sobie, że ta stara rura chciała mnie otruć. Wziąłem patelnię i ją zabiłem! Na co kot wstaje, otrzepuje się i krzyczy: - Jest!

#koty #kuchnia #małżeństwo
ocena 80
ID: 10593

Policjant podejrzewał żonę o niewierność. Pewnego dnia urwał się w czasie służby i pojechał do domu. Żona leżąc z kochankiem w łóżku usłyszała szczęk kluczy w zamku. - Prędko, wstawaj, mąż wrócił. Schowaj się do szafy. Mąż wchodzi i pyta: - Gdzie on jest? - Kto? - Twój kochanek. - Tu nikogo nie ma. - Nie ma. Łózko rozbabrane, ty w negliżu, zaraz go znajdę. Zagląda do drugiego pokoju - nikogo nie ma. Do kuchni, do łazienki - nie ma. W końcu zagląda do szafy i widzi gołego faceta z 100 zł w ręku. Bierze ukradkiem 100zł do kieszeni i mówi: - Tu też nikogo nie ma.

#kuchnia #małżeństwo #policja
ocena 135
ID: 10173

Turysta w Zakopanem wchodzi do baru, siada przy barze i pyta: - Barman, co polecisz do picia? Barman na to: - Ano, panocku drink "Góra cy"! Turysta: - Jak to "Góra cy"?! Barman: - Widzicie, bierzemy sklanecke wina... no dwie... góra cy i wlewamy do garnka. Później bierzemy sklanecke piwa... no dwie... góra cy i wlewamy do tego samego garnka. Następnie sklanecke wódecki... dwie... no góra cy i wlewamy to do tego samego garnecka. Na koniec bierzemy sklanecke koniacku... no dwie... góra cy i wlewamy do garnka. Garnek stawiamy na ogniu i miesając grzejemy cas jakiś. Później nalewamy i pijemy sklanecke... dwie... no góra cy. Po wypiciu wstajemy... robimy krocek... dwa... no góra cy!

#alkohol #górale #kuchnia
ocena 88
ID: 10128

Mały Jasiu nocował u dziadków. Siedzi w salonie z dziadkiem i tak nagle ni z gruchy ni z pietruchy mówi do dziadka: - Dziadku a co to jest p*zda? Dziadek trochę w szoku. Sprawdził tylko czy babcia jest w kuchni i zabrał małego Jasia na strych. Przesunął stary karton i przed ich oczami ukazał się kuferek. Dziadek starł z niego kurz i wyciągnął magazyny z gołymi paniami. Otwiera stronę mniej więcej ze środka i mówi: - Widzisz Jasiu tą gwiazdkę między nogami tej pani? - Tak - P*zda to ta osoba, która ją tu umieściła!

#emeryci #jasiu #kuchnia
ocena 96
ID: 10058

Zwolniłeś sekretarkę bo się nie nadawała? - Nie, niezwykle kompetentna, małżeństwo mi się rozpada... - No co ty, romans miałeś? - Nie, ale co mam zrobić. Wyobraź sobie wstaję rano i myślę sobie,że dziś mam urodziny i ciekaw by łem jaką niespodziankę dla mnie przygotowała rodzina. Wchodzę do kuchni a tam żona robi śniadanie, przywitała się ze mną i nic, żadnych życzeń czy uścisków. No nic, myślę, może dzieci. Niestety one też przywitały się i poszły do szkoły. Jadę do roboty a tam sekretarka - Dzień dobry panie dyrektorze. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Przynajmniej ona jedna, myślę sobie. Może jeszcze zadzwonią gdy będę w pracy. Ale nikt nie dzwonił.Wychodzę do domu rozczarowany i zły a sekretarka mi mówi. - Ma pan dzisiaj urodziny, może da się pan zaprosić na kawę? Myślę sobie, nikt o mnie nie pamięta, więc czemu nie. Jedziemy i ona mówi, - Może pojedziemy do mnie, mam szampana? Zgodziłem się. Gdy przyjechaliśmy do niej ona mówi - Wiesz co? Usiądź na kanapie a ja pójdę do łazienki , przebiorę się i odświeżę.Wracam za minutę ... - I co? I co? - No i kurwa wyobraź sobie, nagle z drugiego pokoju wychodzi żona, teściowa, dzieci niosą tort i śpiewają sto lat. A ja, jak ten ciul siedzę na kanapie w samych skarpetach...

#dzieci #kuchnia #małżeństwo
ocena 69
ID: 9924

Gość wybrał się do kina na film kryminalny. Kupuje bilet, a kasjerka do niego: - Może kupi pan słone paluszki? - Nie dziękuję - odpowiada. - To może kruche ciasteczka? - Nie, nie chcę! odpowiada poirytowany. - A może popcorn? - nie daje za wygraną bileterka. - Ile razy mam mówić, że nic nie chcę!? Proszę tylko o bilet. Klient dostaje w końcu bilet a jak już miał wchodzić na salę kinową kobieta wychyla się z okienka i głośno mówi: - A mordercą jest szofer, ty sknerusie.

#kuchnia #sklep #urząd
ocena 102
ID: 9832

Maż z zoną leżeli wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a że leżał od ściany, zaczyna powoli przełazić przez żonę. Ta sądząc, że ma ochotę na seks, mówi: - Zaczekaj mały jeszcze śpi. Po chwili mąż znowu próbuje, jednak kobieta znowu mówi: - Zaczekaj mały jeszcze nie śpi. Mąż wytrzymuje jeszcze chwile, a potem wstaje delikatnie żeby nie przeszkadzać żonie i nie obudzić dziecka. Idzie do kuchni odkręca kran i stwierdza, że woda nie leci. Sprawdza w czajniku ? wody też nie ma. W końcu wyciąga z lodówki szampana. Żona słysząc huk otwieranego szampana, woła: - Co Ty tam robisz? Na to dziecko: - Nie chciałaś mu dać dupy to się zastrzelił.

#dzieci #kuchnia #małżeństwo
ocena 80
ID: 9611

Przechodził murzynek Bambo koło młyna, tu ... ŁUP ... worek z mąką spadł mu na dyńkę. Wkurzył się Bambo, bo worek swoje ważył, ale patrzy - biały jest. Leci do chaty, drze się z daleka: - Mamooo! Biały jestem. Matka kiwała się z najmłodszym bajtlem przyczepionym do pleców, tłukła ubijakiem maniok w garnku, więc nawet nie spojrzała na niego , tylko: - Ne zawracaj mi głowy, zmęczona jestem. Idź się bawić. Wyszedł Bambo z chaty, patrzy - ojciec wraca. Leci do niego i krzyczy: - Tatooo! Biały jestem, zobacz, biały jestem. Ojciec był wściekły bo nic nie upolował, jeszcze mu się dzida złamała. Też nie spojrzał tylko warknął: - Spieprzaj Bambo, nie zawracaj mi dupy głupotami. Usiadł Bambo pod baobabem, patrzy przed siebie wkurzony i mruczy pod nosem: - Ożesz! Dopiero 15 minut jestem biały i już mnie czarnuchy wkurwiają.

#kuchnia
ocena 162
ID: 9399

Mąż skarży się doktorowi,że jego żona głuchnie. -Aby pomóc muszę wiedzieć o zaawansowaniu choroby.Niech pan to sprawdzi w następujący sposób: niech pan zada żonie pytanie z 10 metrów,jak nie usłyszy to z 8 itd.-doradza lekarz. Mąż podziękował i wrócił do domu.Wieczorem,gdy żona przygotowywała kolację w kuchni mąż oglądał telewizję.Uznał,że od niego do żony akurat jest 10 metrów,więc zadaje pytanie. -Kochanie! Co dziś na kolację? CISZA...Mąż zmniejszył dystans do 8,6 metrów itd. jednak za każdym razem odpowiada cisza.W końcu staje obok żony i znów zadaje pytanie. -Kochanie! Co dziś na kolację? Na to zdenerwowana żona: -Kur*a! Pięć razy ci powtarzałam! Kurczak!

#kuchnia #lekarze #małżeństwo
ocena 84
ID: 9336

Mały Jasiu nocował u dziadków. Siedzi w salonie z dziadkiem i tak nagle ni z gruchy ni z pietruchy mówi do dziadka: -Dziadku a co to jest pizda? Dziadek trochę w szoku sprawdził tylko czy babcia jest w kuchni wziął małego Jasia na strych. Przesunął stary karton i przed ich oczami ukazał się kuferek. Dziadek starł z niego kurz i wyciągnął magazyny z gołymi paniami. Otwiera stronę mniej więcej z środka i mówi: -Widzisz Jasiu tę gwiazdkę między nogami tej pani? -Tak. -Pizda to ta osoba, ktora ją tu umieściła.

#emeryci #jasiu #kuchnia
ocena 62