sesja tylko na teraz

Dowcipy o kierowcach

291 żartów · strona 7 z 20

ID: 12110

W warsztacie samochodowym klient siedzi w fotelu i czyta gazetę, a na kanale stoi samochód. Przychodzi mechanik i zabiera się za auto. Po chwili mówi do klienta: - Przydałoby się wymienić świece. - To wymieniaj pan, tylko szybko. No to mechanik czuje, że złapał frajera i nawija dalej: - Pasek rozrządu też do wymiany. Klocki i tarcze też. I płyn hamulcowy, i w chłodnicy, i wycieraczki... - Wymieniaj pan, tylko szybciej, bo nie mam czasu. Mechanik skończył, odstawił samochód i mówi: - No, gotowe. Na to klient pokazując na samochód stojący przed warsztatem: - No to bierz się pan teraz za mój!

#kierowcy
ocena 191
ID: 12029

W pewnej małej miejscowości zmarł proboszcz i oczywiście po śmierci poszedł do Nieba. Powitał go św.Piotr i wskazał na jakiś wolny stołek w Niebie. Siedzi wśród ogromnej rzeszy ludzi, Pan Bóg bardzo bardzo daleko. Blisko Boga sami Papierze, święci itp. Proboszcz nie zmartwiony - uznał że gdzie mu, takiemu "malutkiemu" do takiego towarzystwa. Ale w pewnym momencie coś go zmroziło. Zauważył w pierwszym rzędzie, blisko Boga kierowcę ich wioskowego "PKS-a". Zbulwersowany biegnie do św.Piotra. - Św.Piotrze jak to jest. Ja całe życie chwaliłem Pana, niosłem jego nauki żeby teraz siedzieć gdzieś pod ścianą a takiego szoferzynę obok Pana Boga usadziliście! Gdzie tu jakaś sprawiedliwość! - Synu, jak w niedziele prawiłeś kazania to każdy myślał o obiedzie a on jak popierdalał autobusem to każdy mówił pacierz!

#kierowcy #niebo i piekło #religia
ocena 223
ID: 11946

Magik jedzie na swój kolejny występ i zostaje zatrzymany przez policję. - Co te noże robią w pańskim samochodzie? - pyta się policjant. - Żongluję nimi podczas występu - objaśnia magik. - Ach tak - mówi policjant - może pan zademonstruje. Przejeżdżający obok facet zauważając sytuację stwierdza do osoby, z którą podróżuje: - Rety, cieszę, że rzuciłem picie popatrz tylko, jakie testy na obecność alkoholu każą teraz robić.

#alkohol #kierowcy #policja
ocena 87
ID: 11938

W pubie przy piwie rozmawiali sobie Francuz, Polak i Anglik. W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat jabłek. - U nas we Francji, jabłka są najpiękniejsze i najdorodniejsze. Takie duże jak dwie pięści. Podczas zbioru wszyscy obowiązkowo muszą nosić kaski na głowach - chwali się Francuz. - To jeszcze nic - wtrącił się Anglik - U nas jest zakaz parkowania samochodów pod jabłoniami, ponieważ spadające owoce miażdżą karoserię. Na to spokojnie Polak. - Ja wam powiem tylko tyle. Kiedyś, jak u nas spadło jabłko to wylazł z niego robak i zjadł psa.

#kierowcy #psy #zwierzęta
ocena 96
ID: 11865

Jedzie sobie koleś mercem przez Rosję. Zatrzymuje się koło autostopowicza. Patrzy, a ten jakiś brudny, śmierdzi i te sprawy: - Nie zabiorę cię, bo jakiś brudas jesteś, merca mi pobrudzisz. - Proszę, zabierz mnie, dam ci 2000$. Koleś pomyślał, merca w końcu umyje i będzie luks, a 2000 drogą nie chodzi. No to wsiadł i jadą. W końcu autostopowicz mówi: - Daj mi papierosa. - Chyba cię pojebało. Jeszcze ci papierosa dawać? - No daj, płacę 300$ za jednego fajka. Koleś pomyślał, że paczka kosztuje niecałe 2$, a tutaj 300 za jednego, to dał mu fajkę. Tamten pali i mówi: - Stary, weź mi obciągnij druta. - No, to teraz już przegiąłeś. Jeszcze mam ci druta ciągnąć? - Słuchaj, daję 10 000$. Koleś pomyślał, ze kasa się przyda, a i tak nikt nie widzi. No to dobra. Zatrzymał samochód, nachylił się, zdejmuje najpierw spodnie - brudne, śmierdzące, później majty - obsrane i zaszczane, i zabiera się do roboty. Autostopowicz rozłożył się wygodnie na fotelu, zaciągnął fajką i mówi: - Kurwa, jeszcze nigdy w życiu się tak nie zadłużyłem.

#kierowcy #papierosy
ocena 204
ID: 11730

Żył sobie Bubka. Bubka znał wszystkich, wszyscy znali Bubkę, a pracował w zakładzie samochodowym. Pewnego dnia do zakładu w którym pracował wpadła kontrola i orzekają, że zakład zostaje zamknięty. Szef załamany nie wie co robić. Nagle gość z kontroli widząc Bubkę pyta: - Bubka ty tu pracujesz? - A no pewno, że pracuję. - A to jak tak to nie ma problemu. Panowie pożegnali się i wyszli. Szef mówi: -Bubka ty rzeczywiście wszystkich znasz. -A jakoś tak wyszło. -To co może znasz samego Papieża? -A no pewno że znam. -To zaraz dzwonie na lotnisko i rezerwuje bilety do Watykanu. Szef dzwoni, ale najbliższy bilet za 2 tygodnie. Bubka mówi: -Szefie daj słuchawkę. -No cześć,....ok ok.....to na razie -Lecimy jutro pierwszą klasą o 15. -Bubka ty rzeczywiście wszystkich znasz. No i polecieli. Udali się na Plac Św. Piotra, stanęli na środku i Bubka do szefa: -Szefie punkt 12 wybije dzwon i wyjdę z papieżem na ambonę. Tłum na placu się zgromadził. Szef gdzieś tam stoi po środku. Nagle wybija dzwon i Bubka rzeczywiście razem z papieżem wychodzą na ambonę. Nagle szef pada sztywny. Bubka widząc to zbiega szybko na dół, przeciska się przez tłum dobiega do szefa, trzaska go po twarzy, szef po chwili odzyskuje przytomność i mówi: -To że znałeś wszystkich w kontroli zrozumiałem, to że znałeś wszystkich na lotnisku, też szło zrozumieć, ale jak kurwa podszedł do mnie murzyn i pyta się "co to za koleś w białym kubraczku stoi koło Bubki" - to już nie wytrzymałem!

#kierowcy #praca #samoloty
ocena 236
ID: 11658

Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe. Kiedy opadł pył - masakra. Samochodów właściwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potłuczony. Z drugiego ksiądz - parę siniaków... Patrzą na siebie - na samochody - niedowierzanie... Rabin mówi do księdza: To niemożliwe, że żyjemy... Ksiądz: No właśnie, to musi być znak od Szefa... R: Tak, to znak od szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili. K: Tak, koniec waśni między religiami! R (wyciąga piersiówkę): Napijmy się, żeby to uczcić. Ksiądz wziął butelkę, pociągnął parę łyków i oddał rabinowi. Rabin zakręcił i schował. K: A ty? R: A ja poczekam, aż przyjedzie policja!

#kierowcy #pogoda #policja
ocena 243
ID: 11627

- Tato, chciałbym w końcu zasmakować seksu, ale nie wiem, jak zaproponować to kobiecie... - Musisz, synu, kupić jej wielki bukiet pięknych róż, zaprosić ją do wykwintnej restauracji na dobrą kolację i markowe wino, później zabrać ją ekskluzywnym samochodem do drogiego hotelu... W tym momencie wtrąciła się córka: - Tatusiu, a co z romantycznym spacerem nad brzegiem jeziora, zbieraniem polnych kwiatów w świetle księżyca, szeptaniem czułych słówek? - To wszystko wymyślili linuksiarze, córeczko, żeby podupczyć za darmo.

#dzieci #kierowcy #restauracja
ocena 57
ID: 11622

Trzej kierowcy ciężarówek trafiają po śmierci przed oblicze św. Piotra, który u bram niebios zadaje im pytania. Pierwszy staje przed Piotrem kierowca cysterny Shell: Święty Piotr: Czy oszukiwałeś kiedyś w raportach przewozowych? Kierowca nr 1: Na Boga! Nigdy! Zresztą nowoczesne systemy kontroli zamontowane w naszych ciężarówkach w stu procentach wykluczały nadużycia. Święty Piotr: A czy kiedykolwiek zdradziłeś żonę? Kierowca nr 1: O nie, przysiągłem jej wierność i w niej wytrwałem. Święty Piotr: Żyłeś dobrze, przejdź przez bramę i wstąp we wrota nr 1. Drugi stanął przed świętym kierowca z Schenker Logistics. Piotr zadaje mu te same pytania i otrzymuje te same odpowiedzi. Kierowca przechodzi przez bramę i wrota nr 1. Ostatni do rozmowy podchodzi pan Wiesiek, kierowca kopalni węgla kamiennego: Święty Piotr: Czy oszukiwałeś kiedyś w raportach przewozowych? Kierowca nr 3: No, bez tego to ten pierdolony biznes nigdy by się nie opłacił. Zawsze się coś na lewo sprzedawało. Święty Piotr: A czy kiedykolwiek zdradziłeś żonę? Kierowca nr 3: No, na wylotówce z Nowego Tomyśla stoi taka kurwa, która robi najlepszą laskę na świecie. Zawsze przy niej stawałem. Święty Piotr: Idź więc synu przez bramę we wrota nr 2. Kierowca nr 3: Ale jak to, kurna? Czemu ci frajerzy poszli do pierwszych drzwi. a ja mam iść do drugich? Święty Piotr: Synu! Oni poszli do piekła za kłamstwo. My zaś jedziemy do Nowego Tomyśla.

#górnicy #kierowcy #niebo i piekło
ocena 146