sesja tylko na teraz

Dowcipy o kierowcach

291 żartów

Mandat, korek, parkowanie i rozmowa z policjantem, która mogła pójść lepiej. Prawie trzysta dowcipów zza kierownicy.

ID: 17057

Dwaj koledzy siedzą w barze przy piwku: - Stary, na parkingu stoi mój samochód a w środku nimfomanka tak napalona, że już nie mam sił aby ją bzykać. Światło nie działa, więc jeśli chcesz idź tam, ona nawet nie pozna, że to kto inny, a ty sobie poużywasz do woli. Kolega zachęcony radą kolegi, poszedł do samochodu i rzeczywiście - po paru minutach baraszkował w najlepsze z tajemniczą nimfomanką na tylnym siedzeniu samochodu. Nagle ich namiętności przerwało energiczne i zdecydowane pukanie w szybę. Pałkarz świecąc latarką do środka wozu upomina kochanków: - Czy wiedzą państwo, że nie wolno tego robić w miejscu publicznym?! - Panie władzo, ale to moja żona - odpowiedział facet. - Ach, to co innego. Przepraszam, nie wiedziałem - odrzekł policjant. - Prawdę mówiąc ja też nie wiedziałem, dopóki pan nie zaświecił!

#kierowcy #małżeństwo #policja
ocena 10
ID: 16760

Przychodzi facet do wróżki i narzeka: - Nie mam pieniędzy, mieszkanie by się przydało odmalować, samochód zmienić... Wróżka wzięła jego dłoń w swoje, coś tam pomruczała i mówi: - Od teraz podrap tą dłonią to, z czym masz problem, a los ci to rozwiąże. Nie masz pieniędzy? Podrap portfel. Remont? Podrap ścianę. Samochód? Już wiesz. Facet nie uwierzył, ale zapłacił ostatnimi pieniędzmi. Podrapał portfel - dostał nieoczekiwaną premię. Podrapał ścianę - sąsiad zalał mu mieszkanie, a z ubezpieczenia zrobiono kompleksowy remont. Podrapał samochód - wygrał nówkę na loterii. Za jakiś czas przychodzi do wróżki, jednak mocno niezadowolony. Ta go pyta o przyczyny tego stanu rzeczy, na co on odparł: - A po kiego mi cztery jaja?

#kierowcy #mieszkanie #sąsiedzi
ocena 14
ID: 16342

Jedzie facet autostrada, widzi napis - "Siostry Szarytki - dom publiczny, zjazd za 3 km". Zdziwił się bardzo i postanowił zajrzeć do tego domu publicznego. Za 3 km był zjazd z informacja: "Siostry Szarytki - dom publiczny", wiec zjechał, jedzie droga przez las, w końcu widzi klasztor a przed nim parking. Zaparkował, idzie do drzwi, na drzwiach napis: "Siostry Szarytki - dom publiczny". Zapukał. Otwierają się drzwi, w drzwiach stoi zakonnica w habicie i z puszka zawieszoną na szyi. Facet chciał się odezwać, ale zakonnica mówi: - Nic nie mów, wiem po co tu jesteś, zaprowadzę cię gdzie trzeba, ale najpierw wrzuć do tej puszki 100 złotych. Facet wrzucił, zakonnica prowadzi go korytarzami, zaprowadziła go do drzwi i poszła sobie. Drzwi się otwierają, stoi w niej zakonnica bez nakrycia głowy i z puszka na szyi i mówi: - Zaprowadzę cię dalej, ale najpierw wrzuć tu 100 złotych. Facet wrzucił, idą korytarzami, doszli do nastepnych drzwi. Drzwi się otwierają, stoi w nich zakonnica bez wierzchniej cześci habitu i z puszką zawieszoną na szyi i mówi: - Zaprowadzę cię dalej, ale najpierw wrzuć tu 100 złotych. Facet wrzucił, idą korytarzami do następnych drzwi, drzwi sie otwierają, stoi w nich zakonnica w samej bieliźnie i z puszką zawieszoną na szyi. Mówi: - Zaprowadzę cię dalej, ale najpierw wrzuć tu 100 złotych. Facet wrzucił i idą dalej. W końcu zakonnica doprowadziła go do wielkich drzwi i mówi: - Dalej pójdziesz już sam, ale najpierw wrzuć do puszki jeszcze 100 złotych. Facet wrzucił, zakonnica sie ulotniła. Facet otwiera drzwi, patrzy, a tu parking i jego samochód, a na ogrodzeniu parkingu tabliczka z napisem: "Zostałeś wyruchany. Odejdź w pokoju."

#kierowcy #religia
ocena 80
ID: 16256

Papież Leon XIV przyleciał do rodzinnego Chicago, na lotnisku wsiada do limuzyny - mówi do szofera: - Wiesz, dawno nie jeździłem po tym mieście - dasz mi prowadzić? Szofer waha się, ale w końcu zgadza. Papież siada za kierownicą i przyspiesza do 80 mil na godzinę na terenie, gdzie można jechać tylko 40. Zostaje zatrzymany przez patrol policyjny. Policjant podchodzi do limuzyny i widzi papieża za kierownicą. Zaskoczony, wraca do wozu i kontaktuje się przez radio z przełożonym: - Szefie, chyba mamy problem. Zatrzymałem limuzynę za przekroczenie prędkości, ale ten gość to chyba jest ktoś bardzo ważny. - Jak to ważny? Ważny jak kto? Jak burmistrz? - Nie, nie. Ktoś o wiele ważniejszy niż burmistrz. - Jak gubernator stanu? - O wiele ważniejszy niż gubernator. - Prezydent? - Chyba ważniejszy niż prezydent. - Ale kto może być ważniejszy od prezydenta? - Nie wiem, szefie, ale papież robi u niego za kierowcę.

#kierowcy #policja #praca
ocena 148
ID: 16198

Jeden kolega pewnego dnia oznajmił, że piwo zawiera żeńskie hormony. Zdecydowaliśmy się, że zbadamy to naukowo. Tak więc, tylko i wyłącznie dla celów naukowych każdy z nas wypił po 10 piw. Oto co stwierdziliśmy: 1. Przybraliśmy na wadze. 2. Dużo mówiliśmy chociaż nic konkretnego żeśmy tym nie powiedzieli. 3. Mieliśmy problem z prowadzeniem samochodu. 4. Było niemożliwe abyśmy logicznie myśleli. 5. Nie udało nam się przyznać do błędu chociaż była to oczywisty nasz błąd. 6. Każdy z nas wierzył, że jest pępkiem świata. 7. Bolała nas głowa i nie mieliśmy ochoty na sex. 8. Nasze emocje nie dały się opanować. 9. Trzymaliśmy się razem za ręce. 10. Szczytem wszystkiego było, że musieliśmy co 10 minut iść do toalety i to wszyscy naraz.

#alkohol #kierowcy
ocena 126
ID: 16156

Jedzie turysta przez góry Mercedesem i przy drodze stoi góral. Turysta zatrzymał się i zaproponował podwiezienie, na co góral chętnie przystał. Góral pierwszy raz w Mercedesie, rozgląda się po aucie zachwycony, tylko jedna rzecz go dziwi: - Panie, a po co wam taki znaczek tam z przodu na masce? - S, to jest celownik... - odpowiada żartem turysta - ustawiam samochód tak, żeby przechodzień był na środku tego kółeczka i przejeżdżam. - A może pan rozjechać tą rowerzystkę? - pyta góral. - Ano mogę - mówi turysta i kieruje samochód wprost na nią, w ostatniej chwili skręcając w bok, żeby jej nie uderzyć. - Aee tam, słaby macie ten celownik, panocku - mówi góral zawiedziony - jakbym drzwi nie otworzył to byśmy jej nie trafili...

#górale #kierowcy
ocena 80
ID: 16095

Chłopak i dziewczyna na parkingu za miastem. Jest późny wieczór. Chłopak zaczyna całować dziewczynę, ale ona go powstrzymuje: - Dobrze wiem, że powinnam ci to powiedzieć wcześniej, ale tak właściwie to jestem dziwką i za numer biorę stówę. Chłopak płaci niechętnie. Po sprawie i wypaleniu papierosa chłopak dalej siedzi na przednim siedzeniu i tylko gapi się w okno. - Dlaczego nie jedziemy? - Dobrze wiem, że powinienem ci to wcześniej powiedzieć, ale tak właściwie to jestem taksówkarzem i taksometr wskazuje trzy stówy.

#kierowcy #papierosy #taksówkarze
ocena 182