- Jak nazywają się owce na śniegu?
- Śniegowce!
- Śniegowce!
Przy śniadaniu wnuk nazwał teściową ku*wą. Oczywiście, zaraz dostał od ojca po łbie, ale nie za mocno - tak, jak się umawiali.
Facet łowiąc złowił Złotą Rybkę. Odczepił z haczyka, już ma z powrotem wrzucić do wody a Złota Rybka mówi "wedle zasad muszę spełnić twoje życzenia"
"Ale ja w sumie niczego nie potrzebuję" odpowiada wędkarz
"Ale ja muszę spełnić twoje życzenia inaczej przestanę być Złotą Rybką" na to rybka
"No dobrze, to powiedz mi kiedy umrę" wyraża życzenia wędkarz
"No niestety, Kodeks Złotych Rybek zabrania nam odpowiadać na takie pytanie, ale mogę powiedzieć ci że w przyszłym życiu będziesz sędzią hokejowym"
"Ale ja nie umiem jeździć na łyżwach"
"To się szybko ucz, za trzy dni masz pierwszy mecz".
"Ale ja w sumie niczego nie potrzebuję" odpowiada wędkarz
"Ale ja muszę spełnić twoje życzenia inaczej przestanę być Złotą Rybką" na to rybka
"No dobrze, to powiedz mi kiedy umrę" wyraża życzenia wędkarz
"No niestety, Kodeks Złotych Rybek zabrania nam odpowiadać na takie pytanie, ale mogę powiedzieć ci że w przyszłym życiu będziesz sędzią hokejowym"
"Ale ja nie umiem jeździć na łyżwach"
"To się szybko ucz, za trzy dni masz pierwszy mecz".
Do ślubu jeszcze ponad miesiąc a Kubal już się nie może doczekać nocy poślubnej:
- Dorotko, czy nie chciałabyś zostać moją żoną już teraz?
- Nie mogę, po pierwsze jestem porządną kobietą, a po drugie zawsze po tym boli mnie głowa...
- Dorotko, czy nie chciałabyś zostać moją żoną już teraz?
- Nie mogę, po pierwsze jestem porządną kobietą, a po drugie zawsze po tym boli mnie głowa...
Ojciec poszedł na zebranie. Facetka mówi do niego:
- U pana syna znaleziono marihuanę!
- Mówił skąd ją ma?
- Powiedział, że od swojego najlepszego przyjaciela.
Ojciec powstrzymując łzy:
- Naprawdę tak powiedział?
- U pana syna znaleziono marihuanę!
- Mówił skąd ją ma?
- Powiedział, że od swojego najlepszego przyjaciela.
Ojciec powstrzymując łzy:
- Naprawdę tak powiedział?
Nawet skarpetki nie wiedzą, czy całe życie będą parą. To wychodzi w praniu.
- Kto w ZUSie pracuje uczciwie 8 godzin dziennie?
- Ekspres do kawy.
- Ekspres do kawy.
Lekarz przychodzi do pacjenta po ciężkim wypadku:
- Mam dla pana dobrą i złą nowinę. Od której zaczniemy?
- Niech będzie zła - odpowiada pacjent.
- Musimy amputować panu obie nogi.
- A ta dobra?!
- Pacjent z sąsiedniego łóżka chce kupić pańskie kapcie.
- Mam dla pana dobrą i złą nowinę. Od której zaczniemy?
- Niech będzie zła - odpowiada pacjent.
- Musimy amputować panu obie nogi.
- A ta dobra?!
- Pacjent z sąsiedniego łóżka chce kupić pańskie kapcie.
Jasio wraca ze szkoły, tata do niego mówi:
- Znowu zgubiłeś klucze od domu?
- Nie martw się tato, tym razem przyczepiłem kartkę z naszym adresem.
- Znowu zgubiłeś klucze od domu?
- Nie martw się tato, tym razem przyczepiłem kartkę z naszym adresem.
- Jak nazywa się drzewo, w które wjechał bus?
- Bambus.
- Bambus.
W szpitalu, do pokoju dyżurnego lekarza wpada pielęgniarka:
- Panie doktorze, umarł ten symulant spod trójki!
- Nooo, tym razem mocno przesadził!
- Panie doktorze, umarł ten symulant spod trójki!
- Nooo, tym razem mocno przesadził!
Przychodzi baca do ubikacji. Czeka, czeka, wszystkie kabiny zamknięte.
Zniecierpliwiony zapytuje:
- Je tam kto?
W odpowiedzi dochodzi go zduszony głos:
- Tu sie ni je, tu sie sro.
Zniecierpliwiony zapytuje:
- Je tam kto?
W odpowiedzi dochodzi go zduszony głos:
- Tu sie ni je, tu sie sro.
Chłopak kupuje w sklepie paczkę Durexów, a kasjerka pyta:
- Doliczyć torbę?
- Nie, nie... Po prostu zgaszę światło.
- Doliczyć torbę?
- Nie, nie... Po prostu zgaszę światło.
- Co robi pranie w japońskiej restauracji ?
- Suszi się.
- Suszi się.
- O jakim piwie marzy kot?
- Okocim!
- Okocim!

