Żona:
- Kochanie, w tym tygodniu nasza rocznica ślubu - masz pomysł jak ją uczcimy?
Mąż:
- Nie wiem, może minutą ciszy?
- Kochanie, w tym tygodniu nasza rocznica ślubu - masz pomysł jak ją uczcimy?
Mąż:
- Nie wiem, może minutą ciszy?
- Mam dwie nowiny...
- Jak zwykle: dobrą i złą - tak?
- Tak jakby, ale dwa w jednym.
- To znaczy?
- Dziadek przestał chrapać.
- Jak zwykle: dobrą i złą - tak?
- Tak jakby, ale dwa w jednym.
- To znaczy?
- Dziadek przestał chrapać.
Na uroczystym przyjęciu Kubal już trzeci raz wraca z bufetu z kopiastym talerzem. Żona w końcu nie wytrzymała:
- Nie wstyd ci?! Co ludzie sobie o tobie pomyślą?
- Nic, mówię im, że to dla ciebie.
- Nie wstyd ci?! Co ludzie sobie o tobie pomyślą?
- Nic, mówię im, że to dla ciebie.
- Jaki jest najszybszy sposób aby zakończyć kłótnie między grupą niesłyszących?
- Wystarczy wyłączyć światło.
- Wystarczy wyłączyć światło.
Lew chciał wygłosić coroczne przemówienie. Zebrał więc wszystkie zwierzęta na polanie i zaczął:
- Zebraliśmy się tu po to...
Ale nie dokończył bo gdzieś z tylnych rzędów przedrzeźniała go żaba:
- Żebraliszmy sze tu po to...
Lew rozpoczął jeszcze raz.
- Zebraliśmy się tu po to...
- Żebraliszmy sze tu po to...
Za trzecim razem lew nie wytrzymał:
- Niech to małe zielone gówno wreszcie stąd wyjdzie!
- Khhokodyl spiehdalaj...
- Zebraliśmy się tu po to...
Ale nie dokończył bo gdzieś z tylnych rzędów przedrzeźniała go żaba:
- Żebraliszmy sze tu po to...
Lew rozpoczął jeszcze raz.
- Zebraliśmy się tu po to...
- Żebraliszmy sze tu po to...
Za trzecim razem lew nie wytrzymał:
- Niech to małe zielone gówno wreszcie stąd wyjdzie!
- Khhokodyl spiehdalaj...
Matka pyta syna:
- Szymon, myślisz, że jestem złą mamą?
Syn:
- Mam na imię Paweł!
- Szymon, myślisz, że jestem złą mamą?
Syn:
- Mam na imię Paweł!
Chłopak skarży się swojemu ojcu:
Powiedziałeś, żebym włożył ziemniaka do moich kąpielówek! Powiedziałeś, że zrobi wrażenie na dziewczynkach przy basenie! Ale zapomniałeś wspomnieć o jednej rzeczy!
- Naprawdę, o czym?
- Ziemniak powinien iść z przodu.
Powiedziałeś, żebym włożył ziemniaka do moich kąpielówek! Powiedziałeś, że zrobi wrażenie na dziewczynkach przy basenie! Ale zapomniałeś wspomnieć o jednej rzeczy!
- Naprawdę, o czym?
- Ziemniak powinien iść z przodu.
- Moja żona miała wczoraj wypadek i rozbiła auto.
- No i co?! No i co?!
- No i okazało się, że jednak umie po francusku...
- No i co?! No i co?!
- No i okazało się, że jednak umie po francusku...
Rozmowa w sprawie pracy.
- Ile zna pan języków?
- Cztery.
- Proszę wymienić.
- Węgierski, francuski, włoski i angielski.
- Proszę powiedzieć coś po węgiersku.
- Gutten tag.
- Ale to jest po niemiecku...
- To w takim razie znam pięć.
- Ile zna pan języków?
- Cztery.
- Proszę wymienić.
- Węgierski, francuski, włoski i angielski.
- Proszę powiedzieć coś po węgiersku.
- Gutten tag.
- Ale to jest po niemiecku...
- To w takim razie znam pięć.
- Dwóch niewidomych jedzie pociągiem;
- Do ich przedziału wchodzi prostytutka i siada naprzeciw.
- Niewidomi lużno rozmawiają ze sobą,prostytutka żeby zwrócić uwagę na siebie podciąga spudniczkę
- Jednak nie zwracają uwagi na nią
- Podciąga tak wysoko spudniczkę że widac jej majtki.
- Jednak nie zwracają uwagi
- Poddenerwowana pani brakiem zainteresowania ściąga majtki
- Jeden z niewidomych przerywa rozmowe z kolegą i zaczyna pociągać nosem i mówi do kolegi:
- Stefan będziemy wysiadać! czuje Gdańsk
- Do ich przedziału wchodzi prostytutka i siada naprzeciw.
- Niewidomi lużno rozmawiają ze sobą,prostytutka żeby zwrócić uwagę na siebie podciąga spudniczkę
- Jednak nie zwracają uwagi na nią
- Podciąga tak wysoko spudniczkę że widac jej majtki.
- Jednak nie zwracają uwagi
- Poddenerwowana pani brakiem zainteresowania ściąga majtki
- Jeden z niewidomych przerywa rozmowe z kolegą i zaczyna pociągać nosem i mówi do kolegi:
- Stefan będziemy wysiadać! czuje Gdańsk
Trzech studentów z Danii: Lars, Larsen i Larsoden pojechało na Erasmusa do Czech.
Czechom jednak Duńczycy bardzo się mylili i nigdy nie wiedzieli który jest który.
Czesi więc postanowili czytać ich nazwiska od końca...
Czechom jednak Duńczycy bardzo się mylili i nigdy nie wiedzieli który jest który.
Czesi więc postanowili czytać ich nazwiska od końca...
Pułkownik z inspekcją w jednostce wojskowej. Ogląda wszystko po kolei, trawa skoszona, koszary błyszczą, krawężniki odmalowane... Idzie do kuchni, w końcu wkłada palec do jakiegoś zakamarka, wyciąga... i warstwę kurzu pokazuje towarzyszącym mu żołnierzom! Złośliwie uśmiechając się, pyta:
- I jakie wam teraz słowa przychodzą do głowy?
- Że prawdziwa świnia zawsze chlew znajdzie, panie pułkowniku!
- I jakie wam teraz słowa przychodzą do głowy?
- Że prawdziwa świnia zawsze chlew znajdzie, panie pułkowniku!
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, tak mnie strasznie wątroba boli!
Na to lekarz:
- A pije Pan?
- Owszem, ale nie pomaga!
- Panie doktorze, tak mnie strasznie wątroba boli!
Na to lekarz:
- A pije Pan?
- Owszem, ale nie pomaga!
Dziewczyna poszła na randkę.
Gdy wraca tata jej mówi:
- Masz oczko z przodu rajstop.
- Wiem tato
- Ale gdy wychodziłaś miałaś z tyłu.
Gdy wraca tata jej mówi:
- Masz oczko z przodu rajstop.
- Wiem tato
- Ale gdy wychodziłaś miałaś z tyłu.
Przychodzi (K)lient do sklepu i pyta (S)przedawcy:
K: - A dobry to odkurzacz?
S: - Tak, bardzo dobry.
K: - A mocno ciągnie?
S: - Paaanie, aż łzy lecą...
K: - A dobry to odkurzacz?
S: - Tak, bardzo dobry.
K: - A mocno ciągnie?
S: - Paaanie, aż łzy lecą...

