Babcia opowiada wnuczkowi bajkę na dobranoc:
- Za siedmioma górami, za siedmioma morzami, za siedmioma lasami był wspaniały zamek. A w tym zamku same dziwy!
- Babciu, przecież to był burdel a nie zamek!
- Za siedmioma górami, za siedmioma morzami, za siedmioma lasami był wspaniały zamek. A w tym zamku same dziwy!
- Babciu, przecież to był burdel a nie zamek!
Jak się witają ludzie bez rąk?
- Czołem!
- Czołem!
Siostra przełożona udając się na poranne modlitwy, minęła po drodze dwie młode zakonnice, które właśnie z porannych modlitw wracały. Mijając, pozdrowiła je:
- Dzień dobry dziewczęta, niech Bóg będzie z wami.
- Dzień dobry, siostro przełożona, Bóg z tobą.
Kiedy młódki oddalały się, siostra przełożona usłyszała jak jedna z nich mówi:
- Chyba wstała ze złej strony łóżka.
Zaskoczyło to siostrę przełożoną, ale zdecydowała się nie zgłębiać tematu, poszła dalej. Idąc korytarzem spotkała dwie siostry, które nauczały już w klasztorze od kilku lat. Po wymianie powitań (Dzień dobry, Bóg z tobą/wami?) siostra przełożona znowu odchodząc usłyszała, jak jedna mówi do drugiej:
- Siostra przełożona chyba wstała dziś nie z tej strony łóżka.
Zmieszana siostra przełożona zaczęła się zastanawiać, czy może mówiła opryskliwie, albo jej spojrzenie było nie takie jak powinno? Rozmyślając tak podążała do kaplicy. Wtedy na schodach ujrzała siostrę Marię, lekko przygłuchą, najstarszą zakonnicę w klasztorze. Siostra Maria pomalutku, schodek po schodku wchodziła na górę. Siostra przełożona miała dużo czasu aby uśmiechnąć się i wyglądać na szczęśliwą podczas pozdrawiania siostry Marii.
- Siostro Mario, cieszę się, że cię widzę w ten piękny poranek. Będę się modliła do Boga, abyś miała dziś piękny dzień!
- Witam cię, siostro przełożona, i dziękuję. Widzę, że wstałaś dziś ze złej strony łóżka.
To stwierdzenie powaliło siostrę przełożoną na kolana.
- Siostro Mario, co ja takiego zrobiłam? Staram się być miła, a już trzeci raz dzisiaj słyszę, że wstałam nie tą stroną łóżka.
Siostra Maria zatrzymała się, spojrzała siostrze przełożonej w oczy i rzekła:
- Och, nie bierz tego do siebie, po prostu włożyłaś pantofle ojca Michała?
- Dzień dobry dziewczęta, niech Bóg będzie z wami.
- Dzień dobry, siostro przełożona, Bóg z tobą.
Kiedy młódki oddalały się, siostra przełożona usłyszała jak jedna z nich mówi:
- Chyba wstała ze złej strony łóżka.
Zaskoczyło to siostrę przełożoną, ale zdecydowała się nie zgłębiać tematu, poszła dalej. Idąc korytarzem spotkała dwie siostry, które nauczały już w klasztorze od kilku lat. Po wymianie powitań (Dzień dobry, Bóg z tobą/wami?) siostra przełożona znowu odchodząc usłyszała, jak jedna mówi do drugiej:
- Siostra przełożona chyba wstała dziś nie z tej strony łóżka.
Zmieszana siostra przełożona zaczęła się zastanawiać, czy może mówiła opryskliwie, albo jej spojrzenie było nie takie jak powinno? Rozmyślając tak podążała do kaplicy. Wtedy na schodach ujrzała siostrę Marię, lekko przygłuchą, najstarszą zakonnicę w klasztorze. Siostra Maria pomalutku, schodek po schodku wchodziła na górę. Siostra przełożona miała dużo czasu aby uśmiechnąć się i wyglądać na szczęśliwą podczas pozdrawiania siostry Marii.
- Siostro Mario, cieszę się, że cię widzę w ten piękny poranek. Będę się modliła do Boga, abyś miała dziś piękny dzień!
- Witam cię, siostro przełożona, i dziękuję. Widzę, że wstałaś dziś ze złej strony łóżka.
To stwierdzenie powaliło siostrę przełożoną na kolana.
- Siostro Mario, co ja takiego zrobiłam? Staram się być miła, a już trzeci raz dzisiaj słyszę, że wstałam nie tą stroną łóżka.
Siostra Maria zatrzymała się, spojrzała siostrze przełożonej w oczy i rzekła:
- Och, nie bierz tego do siebie, po prostu włożyłaś pantofle ojca Michała?
Rozmawiają dwie kobiety:
- A ty jak najczęściej robisz dobrze swojemu facetowi?
- Na ogół robię mu loda, ale czasami wystarczy, że po prostu milczę.
- A ty jak najczęściej robisz dobrze swojemu facetowi?
- Na ogół robię mu loda, ale czasami wystarczy, że po prostu milczę.
- Maryna! Chodź do nas!
- Nie pójdę, bo mnie wszyscy przelecicie!
- Chodź! Nie przelecimy cię!
- To po co mam iść!
- Nie pójdę, bo mnie wszyscy przelecicie!
- Chodź! Nie przelecimy cię!
- To po co mam iść!
- Dlaczego zerwałaś z Piotrem?
- Nie dawał mi tego czego oczekiwałam.
- A czego oczekiwałaś?
- Nie wiem. Nie dawał mi tego...
- Nie dawał mi tego czego oczekiwałam.
- A czego oczekiwałaś?
- Nie wiem. Nie dawał mi tego...
Pani na lekcji:
- Czy wiecie dzieci, że w przyrodzie występują kwiaty żeńskie i męskie?
- Jak to?
- Tak! Żeńskie posiadają słupki, a męskie pręciki.
Na to Jasiu:
- A czy pani wie że w kieleckim też są żeńskie i męskie, ale wiatry?
- Jak to Jasiu?
- Bo widzi pani: żeński wiatr piździ, a męski podmuch*je.
- Czy wiecie dzieci, że w przyrodzie występują kwiaty żeńskie i męskie?
- Jak to?
- Tak! Żeńskie posiadają słupki, a męskie pręciki.
Na to Jasiu:
- A czy pani wie że w kieleckim też są żeńskie i męskie, ale wiatry?
- Jak to Jasiu?
- Bo widzi pani: żeński wiatr piździ, a męski podmuch*je.
- Kochanie, co chciałbyś dostać na urodziny?
- Seks analny.
- Daj spokój. Mówimy o czymś, co mogę ci kupić.
- Seks analny z prostytutką.
- Seks analny.
- Daj spokój. Mówimy o czymś, co mogę ci kupić.
- Seks analny z prostytutką.
Do pracy przychodzi koleżanka ze straszną chrypką, wręcz mówić nie może.
- Moja droga, zwykle jak mnie dopada takie nieszczęście, robię mężowi loda i prawie natychmiast przechodzi!
Na drugi dzień koleżanka przychodzi zdrowa, zadowolona i szczęśliwa, że pozbyła się chrypki...
- Co zrobiłaś?
- Dokładnie to co mi radziłaś! Twój mąż nie mógł uwierzyć, że to ty miałaś taki pomysł?
- Moja droga, zwykle jak mnie dopada takie nieszczęście, robię mężowi loda i prawie natychmiast przechodzi!
Na drugi dzień koleżanka przychodzi zdrowa, zadowolona i szczęśliwa, że pozbyła się chrypki...
- Co zrobiłaś?
- Dokładnie to co mi radziłaś! Twój mąż nie mógł uwierzyć, że to ty miałaś taki pomysł?
Wchodzi student do żeńskiego akademika.
- Ty do kogo, młody człowieku? - pyta portierka.
- A kogo by mi pani poleciła?
- Ty do kogo, młody człowieku? - pyta portierka.
- A kogo by mi pani poleciła?
Jedzie sobie koleś mercem przez Rosję. Zatrzymuje się koło autostopowicza. Patrzy, a ten jakiś brudny, śmierdzi i te sprawy:
- Nie zabiorę cię, bo jakiś brudas jesteś, merca mi pobrudzisz.
- Proszę, zabierz mnie, dam ci 2000$.
Koleś pomyślał, merca w końcu umyje i będzie luks, a 2000 drogą nie chodzi. No to wsiadł i jadą. W końcu autostopowicz mówi:
- Daj mi papierosa.
- Chyba cię pojebało. Jeszcze ci papierosa dawać?
- No daj, płacę 300$ za jednego fajka.
Koleś pomyślał, że paczka kosztuje niecałe 2$, a tutaj 300 za jednego, to dał mu fajkę. Tamten pali i mówi:
- Stary, weź mi obciągnij druta.
- No, to teraz już przegiąłeś. Jeszcze mam ci druta ciągnąć?
- Słuchaj, daję 10 000$.
Koleś pomyślał, ze kasa się przyda, a i tak nikt nie widzi. No to dobra. Zatrzymał samochód, nachylił się, zdejmuje najpierw spodnie - brudne, śmierdzące, później majty - obsrane i zaszczane, i zabiera się do roboty. Autostopowicz rozłożył się wygodnie na fotelu, zaciągnął fajką i mówi:
- Ku*wa, jeszcze nigdy w życiu się tak nie zadłużyłem.
- Nie zabiorę cię, bo jakiś brudas jesteś, merca mi pobrudzisz.
- Proszę, zabierz mnie, dam ci 2000$.
Koleś pomyślał, merca w końcu umyje i będzie luks, a 2000 drogą nie chodzi. No to wsiadł i jadą. W końcu autostopowicz mówi:
- Daj mi papierosa.
- Chyba cię pojebało. Jeszcze ci papierosa dawać?
- No daj, płacę 300$ za jednego fajka.
Koleś pomyślał, że paczka kosztuje niecałe 2$, a tutaj 300 za jednego, to dał mu fajkę. Tamten pali i mówi:
- Stary, weź mi obciągnij druta.
- No, to teraz już przegiąłeś. Jeszcze mam ci druta ciągnąć?
- Słuchaj, daję 10 000$.
Koleś pomyślał, ze kasa się przyda, a i tak nikt nie widzi. No to dobra. Zatrzymał samochód, nachylił się, zdejmuje najpierw spodnie - brudne, śmierdzące, później majty - obsrane i zaszczane, i zabiera się do roboty. Autostopowicz rozłożył się wygodnie na fotelu, zaciągnął fajką i mówi:
- Ku*wa, jeszcze nigdy w życiu się tak nie zadłużyłem.
W pewnej spółce prezesi postanowili zatrudnić asystentkę dla członków zarządu. Oprócz stosownych kwalifikacji, kandydatka powinna mieć 180 cm wzrostu, długie nogi, piękne piersi, blond włosy, itp. Po serii rozmów kwalifikacyjnych została im jedna kandydatka, która spełniała wszystkie wymogi. Zadali jej pytanie:
- Jakie są pani oczekiwania finansowe?
- 12 tysięcy PLN netto.
- Co?! U nas to główny księgowy zarabia tylko 6 tysięcy...
- To ruchajcie księgowego...
- Jakie są pani oczekiwania finansowe?
- 12 tysięcy PLN netto.
- Co?! U nas to główny księgowy zarabia tylko 6 tysięcy...
- To ruchajcie księgowego...
- Kobieta w wieku 35 lat myśli o posiadaniu dzieci.
- Mężczyzna w wieku 35 lat również zaczyna myśleć o kimś młodszym.
- Mężczyzna w wieku 35 lat również zaczyna myśleć o kimś młodszym.
Wchodzi facet do baru i krzyczy od progu:
- Wszyscy kibice Arki to pedały.
Przy jednym stoliku odsuwa się krzesło, wstaje koleś i mówi:
- Wiesz, stary, że nieźle mnie właśnie wkurwiłeś?
- A co? Jesteś kibicem Arki?
- Nie, pedałem.
- Wszyscy kibice Arki to pedały.
Przy jednym stoliku odsuwa się krzesło, wstaje koleś i mówi:
- Wiesz, stary, że nieźle mnie właśnie wkurwiłeś?
- A co? Jesteś kibicem Arki?
- Nie, pedałem.
- Panie doktorze mam sklerozę!
- Od kiedy?
- Co od kiedy?
- Od kiedy?
- Co od kiedy?

