Protetyk do pacjenta:
- Jak się panu udało w tak krótkim czasie znów połamać protezę?
- Panie doktorze, będę z panem szczery. Podczas seksu lubię mojej partnerce przygryzać sutki.
- Nie uwierzę, że pana partnerka ma tak twarde piersi!
- Pięści, panie doktorze, pięści...
- Jak się panu udało w tak krótkim czasie znów połamać protezę?
- Panie doktorze, będę z panem szczery. Podczas seksu lubię mojej partnerce przygryzać sutki.
- Nie uwierzę, że pana partnerka ma tak twarde piersi!
- Pięści, panie doktorze, pięści...
Przychodzi kobieta do ginekologa.
- Panie doktorze. Już trzy lata jesteśmy z mężem. Chcielibyśmy już mieć dziecko, ale nic nam z tego na razie nie wychodzi.
- No dobrze. Proszę się rozebrać.
- Pan wybaczy, panie doktorze, ale pierwsze dziecko wolałabym mieć z mężem!
- Panie doktorze. Już trzy lata jesteśmy z mężem. Chcielibyśmy już mieć dziecko, ale nic nam z tego na razie nie wychodzi.
- No dobrze. Proszę się rozebrać.
- Pan wybaczy, panie doktorze, ale pierwsze dziecko wolałabym mieć z mężem!
Kobitka goli w łazience strefę bikini. Męczy się strasznie, za cholerę jej to nie chce wyjść. Wreszcie woła do męża przez drzwi:
- Słuchaj, jak ty to robisz, że jak się ogolisz, to masz tak gładko wygolone policzki?
- Wypycham je przy goleniu od środka językiem.
- No to mi będziesz musiał pomóc...
- Słuchaj, jak ty to robisz, że jak się ogolisz, to masz tak gładko wygolone policzki?
- Wypycham je przy goleniu od środka językiem.
- No to mi będziesz musiał pomóc...
Żali się Żydówka polskiej sąsiadce:
- Źle coś z moim Mojsze, blady jest jak maca!
Polka odpowiada:
- To naprawdę musi być z nim kiepsko. Mój Stach jak maca, to jest czerwony.
- Źle coś z moim Mojsze, blady jest jak maca!
Polka odpowiada:
- To naprawdę musi być z nim kiepsko. Mój Stach jak maca, to jest czerwony.
Uwielbiam, kiedy Amerykanie nazywają tortury "rozszerzonymi technikami przesłuchania". Przyjmując taką terminologię, nie jestem gwałcicielem, tylko stosuję "rozszerzone techniki flirtu".
- Panie doktorze, mam tak małego penisa, że żona się z niego śmieje.
- Proszę się nie martwić, to powszechne.
- Na prawdę?
- Tak, ona się śmieje z każdego.
- Proszę się nie martwić, to powszechne.
- Na prawdę?
- Tak, ona się śmieje z każdego.
- Witamy w telewizji śniadaniowej. Jest z nami Zofia, która obchodzi dziś 100 urodziny. Jaki jest twój sekret?
- Jako nastolatka obciągałam za pieniądze.
- Yyy... chodziło nam o wiek?
- Zdrowe odżywianie.
- Jako nastolatka obciągałam za pieniądze.
- Yyy... chodziło nam o wiek?
- Zdrowe odżywianie.
Znalazła babka lampę Aladyna. Pociera, tradycyjnie wyskoczył dżin.
- Czego pragniesz, o pani?
- Bardzo kocham swojego męża. Chcę być dla niego najważniejsza. Chcę, by zawsze spał obok mnie. Chcę, żeby każdy dzień zaczynał kierując na mnie swój wzrok. By bez przerwy mnie dotykał i zabierał wszędzie ze sobą.
No i dżin zamienił ją w smartfona.
- Czego pragniesz, o pani?
- Bardzo kocham swojego męża. Chcę być dla niego najważniejsza. Chcę, by zawsze spał obok mnie. Chcę, żeby każdy dzień zaczynał kierując na mnie swój wzrok. By bez przerwy mnie dotykał i zabierał wszędzie ze sobą.
No i dżin zamienił ją w smartfona.
Sobotnia szklanka wody jest o wiele smaczniejsza niż piątkowy litr koniaku.
Rozmowa w sypialni:
- Czarny naprawdę cię wyszczupla, kochanie i naprawdę mogę powiedzieć, że nigdy nie wyglądałaś seksowniej.
- Włącz to pieprzone światło, chamie!
- Czarny naprawdę cię wyszczupla, kochanie i naprawdę mogę powiedzieć, że nigdy nie wyglądałaś seksowniej.
- Włącz to pieprzone światło, chamie!
Jesień. Babcia i dziadek siedzą na ławeczce w parku. Dziadek mówi:
- Puściłem takiego jesiennego bąka.
- Jesiennego, czyli jakiego? - pyta Babcia
- Takiego z kasztanami...
- Puściłem takiego jesiennego bąka.
- Jesiennego, czyli jakiego? - pyta Babcia
- Takiego z kasztanami...
- Cześć! Co u ciebie?
- Wszystko OK, tylko jestem bardzo zmęczony.
- A czym się tak wymęczyłeś?
- Biegałem, biegałem, długo biegałem, a na koniec jeszcze długi i wyczerpujący seks.
- Znaczy, że co - dogonili cię?
- Wszystko OK, tylko jestem bardzo zmęczony.
- A czym się tak wymęczyłeś?
- Biegałem, biegałem, długo biegałem, a na koniec jeszcze długi i wyczerpujący seks.
- Znaczy, że co - dogonili cię?
Podchodzi koleś do stoiska z telefonami komórkowymi:
- Potrzebuję komórkę.
- Model?
- Nie, hydraulik - ale ty mi się też podobasz kolego.
- Potrzebuję komórkę.
- Model?
- Nie, hydraulik - ale ty mi się też podobasz kolego.
Żona mówi zalotnie do męża:
- Wkrótce czeka cię romantyczny wieczór i seks z piękną kobietą.
Mąż:
- A ty co? Wyjeżdzasz gdzieś?
- Wkrótce czeka cię romantyczny wieczór i seks z piękną kobietą.
Mąż:
- A ty co? Wyjeżdzasz gdzieś?
Kumple namawiali mnie na wyjście do baru ze striptizem. Bez sensu, jakbym chciał dać całą kasę kobiecie i nie poruchać, to bym poszedł do żony.

